Bardzo mnie interesuje temat snu.
Bardzo dawno temu byłem zapisany na pewną grupę dyskusyjną dotyczącą snu świadomego. Tam swoje doświadczenia ze snem opisywał pewien gostek. Pisał, że spał po 10 godzin dziennie i był zmęczony. Nie wysypiał się, pomimo tego, że spał długo. Wkurzyło go to i zaczął eksperymentować. Codziennie chodził o tej samej godzinie spać, np. 23. Wstawał też o tej samej, ale przez miesiąc, np. o 7. Po miesiącu, nastawiał budzik pół godziny wcześniej. Chodził spać dalej o 23, ale wstawał już o 6:30 rano. Itd. Co miesiąc ustawiał budzik o pół godziny wcześniej. W końcu doszedł do 3 godzin snu, wysypiając się. Do tego rano medytował pół godziny. Pisał, że ta medytacja też na pewno dużo daje.
Z takich ważniejszych rzeczy, radził, żeby absolutnie nie spać poza tymi godzinami. Jeżeli chcemy się zdrzemnąć, trzeba tak robić, żeby nie zasnąć. Organizm musi nauczyć się, że sen ma być tylko w tych określonych godzinach, np. 23-6.
Pisał też, że po każdej zmianie godziny budzenia, organizm tak do 2 tygodni przyzwyczaja się. I wtedy możemy mieć często ochotę na drzemkę, czy możemy być senni.
Trochę eksperymentowałem w ten sposób. Tutaj trochę o tym napisałem na swoim blogu:
http://przekraczajgranice.pl/spij-mniej-wysypiaj-sie-wiecej/. Potem jeszcze raz eksperymentowałem z tym, i wtedy dochodziłem do tego, że chodziłem spać o 23 i budziłem się przed 5 rano bez budzika, wyspany.
Zauważyłem, że najbardziej się wysypiam i łatwo mi się wstaje, gdy jestem na diecie tzw. LCHF (low carbohydrate high fat). Wtedy praktycznie w ogóle nie je się węglowodanów (zero cukrów, chleba, makaronów, ryżu itd.), za to dużo się je zdrowych tłuszczy (olej kokosowy, masło, awokado itd.). Ciało wtedy przestawia się na pobieranie energii z tłuszczy jako ketony, zamiast z węglowodanów. Zauważyłem, że na ketonach mój umysł dużo lepiej działał. Łatwo się budziłem rano. Zawsze byłem wyspany, pełen energii. Gdy zacząłem więcej jeść węglowodanów, znowu z trudnością budziłem się np. o 7 rano, niewyspany, zmęczony.
Teraz zacząłem znowu eksperyment z tą dietą. Zobaczę, jak pójdzie ze snem, czy znowu będzie mi się łatwo wstawać rano i coraz wcześniej. Jeżeli tak będzie, upewnię się, że zmniejszenie jedzenia węglowodanów i zwiększenie tłuszczy, ma u mnie wpływ - i pewnie na wielu innych - na jakość snu.