Marcin - wniosek stąd, że im bardziej jestem właśnie scentrowana, spokojna i naenegetyzowana - tym chętniej wstaję wczesniej, tym szybciej zasypiam i tym głebiej śpię w trakcie nocy. To samo zauwazyłam u innych ludzi - im fajniej się ze sobą czują, tym mają silnieszy, głębszy i bardziej regenerujący sen, w krótszym czasie.
Im bardziej jestem rozjechana energetycznie, to tym trudniej mi zasnąć, gorzej śpię, no i nie bardzo chce mi się wstawać. Jeśli jednak dam się sobie wtedy porządnie wyspać, bez narzucania sobie z góry godziny wstania - wtedy najcześciej budze się w zdecydowanie lepszym stanie, niż byłam poprzedniego dnia. Gdy nie mam możłiwości wyspania pełnego, do oporu - to wtedy rozbicie wzrasta.
Na marginesie - prawdą jest też jednak, ze zbyt długie spanie, w znaczeniu - zbyt często (czyli np.; śpi się po 10-11 godzin dzień w dzień, a nie tylko w razie realnej potrzeby) - tez potrafi rozchwiać organizmem i energetyka - tworzy się wtedy narastająca energia nieprzytomności i ospałości - a to dlatego, ze dla stabilności i zdrowia potrzebne jest również aktywne działanie, nie tylko pasywne regenerowanie się.
Co do zachowania po zabiegach różnych - dłuższy sen wtedy spełnia funkcję regeneracyjną i "układającą" - np.: puszczają blokady, dostaje się dużą dawkę energii - lecz tą energię ciało jeszcze musi przyswoić, dostosowac się do niej - sen służy do tego idealnie. Kiedy robię zabiegi energetyczne ludziom, oni czasem zasypiają - i zauwazyłam, ze wtedy najczęściej dużo łatwiej puszczają, dużo łatwiej się otwierają na przepływ energii i na zmiany - bo nie ma aktywnego napinania się i blokowania. Energia po prostu lepiej "wchodzi", robią się jakby bardziej "pojemni". u siebie zauwazyłam zreszta to samo - po intensywnym zabiegu, który zrobię sobie sama lub zrobi mi ktoś inny (ale szczególnie kiedy sama) - musze pójść spac, przynajmniej na 30-60 min. Potem wstaję prawie jak nowonarodzona
