Nie z wszystkim się zgadzam, ale warto poczytać i zastosować, przynajmniej sporą część:
"Poobserwuj przynajmniej przez tydzień, jak Twój umysł próbuje wiosłować pod prąd. Otrzymujesz propozycję, ale z niej rezygnujesz. Próbują Ci coś oznajmić, ale się opędzasz. Ktoś wypowiada swój punkt widzenia, a Ty się spierasz. Ktoś robi coś po swojemu, a Ty go pouczasz. Proponuje Ci się rozwiązanie, a Ty się temu sprzeciwiasz. Oczekujesz jednego, a otrzymujesz coś innego i dajesz wyraz niezadowoleniu. Ktoś Ci przeszkadza i wpadasz we wściekłość. Coś nie zgadza się z Twoim scenariuszem i rzucasz się do bezpośredniego ataku, by skierować bieg we właściwe koryto. Zmień taktykę: przenieś środek ciężkości z kontroli na obserwację. Nie należy młócić rękoma po wodzie. Nie przeszkadzaj życiu poruszać się z nurtem, a zobaczysz, w jakim stopniu życie stało się łatwiejsze.
Umysł człowieka działa jak maszyna licząca, stara się przewidzieć wszystkie ruchy zawczasu i ułożyć swój plan działania. Umysłowi rzadko udaje się znaleźć optymalne rozwiązanie, ponieważ w zadaniu jest zbyt wiele niewiadomych, ponadto sytuacja w trakcie ulega zmianom. Lecz on uparcie forsuje swój scenariusz, innymi słowy - wiosłuje pod prąd. W rezultacie nadaremnie zużywa się mnóstwo energii, a ilość problemów i przeszkód wzrasta. Umysł próbuje kierować nie swoim poruszaniem się z nurtem, a samym nurtem. Jest to jeden z najważniejszych problemów i nieszczęść. Dąż raczej do tego, by obserwować niż kontrolować. Nie spiesz się, by opędzać się, sprzeciwiać, spierać, udowadniać swoją rację, wtrącać się, kierować, krytykować. Daj szansę na rozwój sytuacji bez Twojej aktywnej ingerencji lub przeciwdziałaniu. Zrezygnowawszy z kontroli, uzyskasz jeszcze większą kontrolę nad sytuacją niż miałeś wcześniej. Jedyna kontrola, której warto poświęcić uwagę, to kontrola poziomu wewnętrznej i zewnętrznej ważności."
od Elzbieta Kajdańska