Autor Wątek: Islam  (Przeczytany 194157 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 10:39:01 »
Sylvia
może dlatego, że mam zrobioną karmę społeczną to mnie "nie rusza" jak inni będą żyli ze swoimi wyborami. Żyją jak chcą i żadnym gadaniem się tego nie zmieni. Natomiast ocenianie Ci mają siak a Ci mają siak dla mnie gryzie się na tym forum. Tym bardziej, że to nie jest merytoryczna dyskusja ale powtarzanie poglądow a dokladnie myslenie życzeniowe-->co mi sie wydaje ze Muzulmankom potrzeba do szczescia. I via net plynie sobie fala życzeniowa do drogich Muzułman od ludzi, którzy sami doskonale wiedzą co u nich jest na tapecie i bronią się przed pokazywaniem im tego
Tia
A co do wcieleń muzulmańskich ciężko traktować je jako prawdę o muzulmanach, szariacie, chadzaniu w czadorach etc. To mniej więcej tak, jak traktowanie Polski jako kraju gdzie niedźwiedzie chadzają po ulicach :D

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 10:34:50 »
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IK/ah_muzulmanieeu.html

Wg tego artykułu nie grozi Europie zalanie przez muzułman.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 09:59:05 »
Zresztą jak kobieta może być szczęśliwa w Islamie jeżeli w Koranie i powszechnie jest uznawana za gorszą od mężczyzny.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-14, 09:27:44 »
to nie przeszkadza też np. muzułmanom porwać dzieci, wywieźć do kraju muzułmańskiego by żyły z babcią, a sam wraca i nie przeszkadza mu że nie widzi tych dzieci- byleby nie były np. z matką europejką.

poza tym co innego prawo muzułmańskie (które czasem ma nawet korzystne dla kobiet zalecenia) a co innego interpretacja- a muzułmanie to potrafią (poprzekręcać, przedstawić część prawdy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 09:22:43 »
Leszek
Z tego co napisłeś wynika że muzułmanki są szczęsliwsze niż Polki.
Gdzie więc te kolejki chętnych kobiet do wyjazdu do Arabii i wydania się za muzułmanina?
Gdyby tak było jak piszesz to znalazło by się mnóstwo kobie chętnych do zaznania łatwego i przyjemnego życia a w dodatku w pełni wolności.
A Arabowie przepadają wręcz za blondynkami.
A o tej sytuacji w Polsce którą opisujesz to wielkie przegięcie w jedną stronę a nie obiektywny opis sytuacji. Opisujesz przypadki skrajne.

"Czasami nawet nie wie, jak mają na imię, ale czuje się ich dobrym ojcem i jest dumny
I uważasz że to jest coś pozytywnego? Tak powinno wyglądać wychowywanie dzieci?

DYSKUSJA ZACZĘŁA SIĘ OD TEGO, CZY W POLSCE GROZI NAM ZAFGROZENIE ZE STRONY MUZUŁMANÓW I WPROWADZENIE SZARIATU? 
To może stworzyć nowy wątek?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-14, 09:07:10 »
Leszek
"W krajach muzułmańskich ojciec nie wtrąca się w sprawy wychowania dzieci. Czasami nawet nie wie, jak mają na imię, ale czuje się ich dobrym ojcem i jest dumny z ich, nie tyle posiadania, co spłodzenia. Jego rola ogranicza się do zapewnienia bytu materialnemu potomstwa, do czego go zobowiązuje prawo koraniczne."

To jest pozytywne od strony rozwoju dziecka, że ojciec nie wie jak jego dzieci mają na imię i nie uczestniczy w ich życiu? Wystarczy, ze jest dumny i zapewnia byt? Kobieta jest od wychowywania dzieci i to kształtuje jej byt i pozycję w rodzinie (społecznie nie istnieje najczęściej), tylko czy każda tego chce?
Tak było w Europie w poprzednich wiekach.


Różnice kulturowe, w których się wychowało jako chłopiec, czy dziewczyna i które zakodowały się w genach są bezdyskusyjne. Tylko, że to można zmieniać, co pokazują przykłady krajów, gdzie takie programy wyrównywania szans i np. podejścia w szkołach, zostały wdrożone z pozytywnymi skutkami np. w Australii.
Mózg może sobie być nawet inny, a intencje, umysł i uczuciowość, to coś więcej. Można nie mieć dużej części mózgu, a często człowiek dalej funkcjonuje.
"Płeć mózgu" to jedna z najbardziej bezsensownych książek jakie czytałam i tylko koduje schematy i spłyca pewne tematy.
Co do Marsa i Wenus, to np. kobiety aktywne w świecie zawodowo, też już lubią mieć swoje jaskinie. Świat się zmienia.

Chciałbyś być muzułmaninem i mieć taką kobietę wg tamtych zasad i żeby w domu one obowiązywały? Masz możliwość, można przejść na tę religię i znaleźć sobie za żonę urodzoną muzułmankę.
Bez spełnienia pewnych warunków np. mnożyć się, mnożyć i pilnować córek, nawet jako mężczyzna byś był inaczej traktowany. Pytanie jak byś zniósł dostosowanie swoich decyzji życiowych, które teraz podejmujesz samodzielnie, do zasad zawartych w koranie, czy ogłoszonych przez przywódcę religijnego.
Rodzina i religia, a przede wszystkim prawo na niej oparte kształtują wybory. Nie ma dyskusji o tym co jest w zgodzie z Najwyższym Dobrem dla danej jednostki.

Iustitia
Nie wszyscy zajmują się świadomym rozwojem i kreacją. Oni też się liczą i mają prawo do samorozwoju w inny sposób. Warunki zewnętrzne kreowane społecznie, to też kreacja wewnętrzna i o czymś mówi. Kreację społeczną przeważnie zmienia się przez konkretne inicjatywy i działanie, oprócz zmian wewnętrznych. Może czasami sama doświadczyłaś jak zmiany zewnętrzne wymagają więcej czasu, a czasem energii i działań, od zmian wewnętrznych, gdy całe środowisko idzie w innym kierunku i jest pewien dominujący myślokształt. Oczywiście można mieć najsilniejszą energię z otoczeniu i być twórcą przemian, a nawet cudów, gdy to jest w zgodzie z wolną wolą otoczenia, albo zmienić środowisko.

Pamiętam swoje wcielenie jako urodzona muzułmanka. Moja potrzeba samorozwoju i świadomość były większe, niż możliwości społeczne tamtego ciała "bo to kobieta i jej rola jest już określona i ma swoje ramy", tylko zniewoliłam swoje możliwości - za karę i z poczucia winy za inne wcielenia. Miałam tyle praw co tutaj opisywane, żyłam w dobrych warunkach społecznych, tylko poczucia szczęścia i spełnienia nie było, bo moje potrzeby były inne, niż oczekiwania społeczne wobec kobiety. Nie było prawa wyboru i wolności w kreacji dla kobiet, które są coś więcej, niż spełnianie tych oczekiwań.

Czy ktoś woli żyć w krajach muzułmańskich, niż w Polsce w tym życiu? Czy widzi coś tam lepszego, niż ma tutaj?
Można się przeprowadzić, chociażby w Europie, zamieszkać w dzielnicy, czy mieście muzułmańskim, nawet w Szwecji, czy Francji.
Można też docenić Polskę i wolności, które wypracowała sobie nasza kultura i które będą postępowały. Można też zamieszkać w Szwecji, czy Anglii i cieszyć się wolnościami i możliwościami, które przynależą jeszcze do europejskiej kultury i cywilizacji. Cieszy mnie taka możliwość wyboru stylu życia:)

« Ostatnia zmiana: 2013-06-14, 09:18:39 wysłana przez Sylvia »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-14, 08:33:23 »
Tak, w Polsce jest lepiej niż w krajach muzułmańskich.
Kobieta ma wolność., Może sprowokować swego faceta, by ją bił, gwałcił itd. Tymczasem w kraju muzułmańskim kobiety są poddane władzy innych kobiet w rodzinie. Mężczyźni zresztą też w domu są poddani władzy najstarszej kobiety i nie wolno im zrobić niczego, czego ona im nie pozwoli.
W Polsce kobieta odchodząc od męża może sobie zabrać dzieci. Za jakiś czas może zostać oskarżona o porwanie. A wtedy sąd na pewno ograniczy jej prawa rodzicielskie. Albo wtrąci się Opieka Społeczna i odbierze jej dzieci, bo ona sobie nie radzi. No, nie piszę, że we wszystkich przypadkach, bo czasami zdarza się, że facet jest zadowolony z faktu, że ma kłopot z głowy, a kobieta sobie radzi sama i żyje z dzieckiem jak z partnerem.
W Polsce jest lepiej, bo matka może naskarżyć na dzieci, które od ojca dostaną lanie. W krajach muzułmańskich ojciec nie wtrąca się w sprawy wychowania dzieci. Czasami nawet nie wie, jak mają na imię, ale czuje się ich dobrym ojcem i jest dumny z ich, nie tyle posiadania, co spłodzenia. Jego rola ogranicza się do zapewnienia bytu materialnemu potomstwa, do czego go zobowiązuje prawo koraniczne.
Oczywiście, obecnie zachodzą zmiany w mentalności muzułmanów. Zachodzą dzięki kobietom z Europy, które za nieustające komplementy, oraz za taki seks, jaki oferują południowcy, są w stanie utrzymywać muzułmanina, jego dzieci z innych małżeństw, a nawet jego rodziców.

Kiedy kobieta muzułmanka bierze sobie męża, spisuje z nim kontrakt ślubny, w którym może zawrzeć wszystko, czego chce. Również, że w razie rozwodu zabiera dzieci. Kiedy za mąż wydawana jest nieletnia, jej rodzina ma obowiązek dopilnować, by kontrakt małżeński jak najpełniej gwarantował jej przywileje w małżeństwie.
W Polsce jest lepiej. Nikt (o, przepraszam, zdarzają się wyjątki!) nie zawiera kontraktu małżeńskiego, a późniejsze ewentualne konflikty rozstrzyga sąd w rozprawach ciągnących się przez wiele lat. Niewątpliwie, jest to atrakcja, jakiej nie doświadczają kobiety w krajach muzułmańskich (z wyjątkiem bodaj Maroka).
Polka związana a muzułmaninem zazwyczaj uważa, że "urfi", to akt małżeństwa. Ale "urfi" to tylko umowa między partnerami, która zezwala na legalny seks, bez żadnych praw i zobowiązań (prawie jak w Polsce akt małżeństwa). Różnica między polskim aktem małżeństwa a "urfi" jest taka, że "urfi" wystarczy podrzeć, by unieważnić.
Ale, jeśli takie "urfi" zawrze ktokolwiek z muzułmanką, a potem mu przyjdzie ochota to unieważnić, to musi się liczyć z tym, że rodzina muzułmanki da mu taką nauczkę, że będzie żałował do końca życia, jeśli w ogóle przeżyje. W Polsce jest lepiej. Jeśli dziewczyna z wioski ma kilku braci, to kiedy chłopak ją porzuci, jej bracia spuszczą mu tylko "w...ol" nie zastanawiając się, czy została skonsumowana, czy nie. I będzie tego żałował do końca życia.

Żona muzułmanina ma prawo wierzyć, w co chce i wykonywać taką praktykę duchową, jaka jej odpowiada. Zgodnie z prawem muzułmańskim, mąż ma obowiązek to uszanować i nie wtrącać się.
W Polsce jest lepiej. Kiedy kobieta wykonuje praktykę duchową, której nie akceptuje jej mąż i na którą on się nie zgadza, wówczas sąd przy rozwodzie uznaje ją za winną rozpadu związku (bo się nie podporządkowała woli męża). Niemożliwe? A jednak, na własne oczy widziałem takie uzasadnienia sądu w sprawach rozwodowych!
DYSKUSJA ZACZĘŁA SIĘ OD TEGO, CZY W POLSCE GROZI NAM ZAFGROZENIE ZE STRONY MUZUŁMANÓW I WPROWADZENIE SZARIATU? 
« Ostatnia zmiana: 2013-06-14, 08:43:50 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 07:43:06 »
Czytałam wielokrotnie o szczęśliwych małżeństwach polsko- muzułmańskich mieszkających w Europie. Jednak ci sami mężczyźni po wyjeździe do swojego kraju i zamieszkaniu ze swoją rodziną zmieniają się diametralnie i tam zaczynają traktować żonę i dzieci tak jak tamtejsze muzułmanki  a że kobiety nie mają tam żadnych praw, bo dzieci tam należą do mężczyzny więc zaczyna się ich gehenna.
Oczywiśćie nie twierdzę że tak jest w każdym przypadku.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 07:34:22 »
Leszek
To ty czytałeś "Mężczyźni są  z Marsa, a kobiety z Wenus ?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 07:25:47 »
Przypominam sobie jedno wcielenie gdy byłam w haremie. Nie było mi tam źle ale moje życie było puste i jałowe, smutne  a największym problemem był brak dostępu do wiedzy i nauki. Ja wtedy tak bardzo chciałam się uczyć a nie wolno mi było.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 07:22:15 »
Jedno jest pewne- gdybym się urodziła w kraju muzułmańskim jako kobieta to nie miałabym najmniejszej szansy na rozwój, na zmianę swojego losu, swojej karmy a w tym kraju katolickim mam wolność i mogę się zmieniać, rozwijać, kształcić i nie muszę się ukrywać z tym jaka jestem i kim jestem.
Kto z was wolałby się urodzić tam niż w Polsce?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-14, 01:15:48 »
Wykład szejka - muzułmanina o różnicach miedzy kobietami a mężczyznami.
Ciekawe, czy osoby czytające Mężczyźni są  z Marsa, a kobiety z Wenus, zauważą analogię, czy dostaną wścieku, bo to mówi muzułmanin, a nie amerykański psycholog :)
http://www.youtube.com/watch?v=6dCttzyO4ys

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 00:57:59 »
Tak czytam tą dyskusję i znowu się uśmiałam:) naprawdę mnie rozbawia jak inteligentni ludzie, ktorzy doskonale wiedzą, ze moc zmiany jest w nich i w chwili obecnej co jakiś czas zzarzucają "obiektywne" trudności wlasciwie nie wiadomo po co. Afirmacje, modlitwy medytacje ok, a jednoczesnie jakis obiektywny zbaczacz z kursu jest potrzebny :D

Da się to co najlepsze tu i teraz bez względu na resztę świata:)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-14, 00:39:16 »
Da rady porównać te kraje.
Wolność w Polsce ma całkiem inny smak niz na Zachodzie. To pewne.
Rola kk w Polsce jest ugruntowana przez powiązania z politykami wszystkich opcji. To truizm.
Konstutucja nie broni wolności zwykłego Polaka z uwagi na stan prawa, a konkordat i układy uprzywilejowują kk. To widać.

Czego nie widać może jeszcze. Procesu odchodzenia od dyktatu polityków i kk.
W szkole to za to widać jak na dłoni. Wolność jednostki zaszczepiona w Polsce dzięki zmianom politycznym i społecznym daje wolność wyboru młodzieży, która coraz w wiekszym stopniu wybiera nie kk tylko właśnie swój scenariusz.
To proces, który jest w toku. A co przyninesie. Zobaczymy. Ale na pewno kk i politycy obecnego układu, a dla młodych starego układu łatwo nie oddadzą stołków i tego że mogą w sujuszu opływać w zaszczyty, władzę i pieniądze. Wszystko w ręku młodych. Ale to w Polsce.
A czy na pewno wszystko w ręku przyszłości - czy to można powiedzieć o krajach muzułmańskich?
Odpowiedź jest dużo bardziej nieokreślona. Tym bardziej że po wiośnie islamu władze przejęli często w tych krajach właśnie zwolennicy islamistów. To określa bagaż islamu któremu na imię - ŚREDNIOWIECZE.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-06-14, 00:28:00 »
Jarek
tylko ze umocnienie pozycji kk to wlasnie sredniowiecze. A jak porownujesz Europe to upraszczasz-bo masz w tej Europie i Francje i Niemcy i Polske a tego sie nie da porownac