Ludziska,
a czy szukanie ,,nauczyciela", ,,przewodnika", w ogole taki jakby wrodzony brak samodzielnosci i oczekiwanie bycia prowadzonym za reke to tez podchodzi pod karme maga/bycia uczniem szkoly magicznej?
Taki jakby brak samodzielnosci, np. szukanie uznania aprobaty w oczach innych. Czesto myslalem w ten sposob, ze aby sie czegos nauczyc, trzeba znalezc mistrza i generalnie kiedy ow sie znajdowal a to, co ja robilem, nie spelnialo jego aprobaty, czulem sie z tym zle i najczesciej przestawalem sie tym zajmowac, jesli nie spelnialo to jego kryteriow (podczas gdy inni na okolo mowili ze to co robie jest ok i zebym kontynuowal to po swojemu, bez patrzenia sie na krytyke ze strony kogos, kto mnie czegos uczyl).