Przyznam, ze ja jeszcze nie czuję się bardzo spełniona - za dużo sobie nagrabiłam swego czasu

- choć też jestem zadowolona, że zarabiam coraz przyjemniej, coraz bardziej inspirująco, kreatywnie i rozwojowo. Że mogę działać twórczo w różnych kierunkach i w końcu czuję, ze to JEST TO! Doceniam tez własne zmiany wewnętrzne

Moja wizja i marzenia doskonałego życia - życie bez przymusu (jak teraz, kiedy przymus kredytowy wisi), coraz bardziej kreatywne, radosne, pełne odwzajemnionej miłości, czułości, pozytywnych inspiracji, wspólnego rozwoju z partnerem, swoboda podróżowania, realizowania swoich celów (w tym swoboda, bezpieczeństwo i dobrobyt finansowy), poczucie, ze to co zarabiam, to idzie na mnie lub na świadomie wybrane przeze mnie cele; Dużo dochodów tantiemowych (pasywnych), może kilka miejsc zamieszkania w różnych miejscach, w tym na pewno domek w górach z widokiem na wodę

... i podróże, podróże, bez granic

Życie w poczuciu satysfakcji i spełnienia twórczego - bo mam sporo pomysłów, tylko teraz się rozdrabniam, by "zarabiać na przeżycie". I swobodny czas na medytację, na dalszy rozwój pracy z energią, bo to mnie ubogaca również wewnętrznie.
Widzę w tej chwili jedną dużą przeszkodę i jedno możliwe rozwiązanie - sprzedaż mieszkania - z poczuciem, ze w końcu dzięki temu przestanę się blokować na realizację pomysłów, celów (wymagających pewnych nakładów finansowych) i przyjemności typu podróże

Próbowałam innych sposobów, ale czuję, ze ten chyba jest najlepszy jednak. Grunt, to zebrać się na odwagę
