Autor Wątek: Co oznacza dla Ciebie bogactwo?  (Przeczytany 69563 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 22:40:45 »
Bogactwo to dla mnie swiadomosc bogactwa. Jej skutkiem jest miedzy innymi brak potrzeby porownywania swojego stanu posiadania ze stanem posiadania innych. Bo po co mi wiedziec, ile maja inni, wazne, ze ja mam wszystko, czego mi potrzeba. To jesli chodzi o dobra materialne, ale pojecie "bogactwo" znacznie poza nie wykracza, ja je rozumiem jako swiadomosc boskich, czyli nieograniczonych mozliwosci czlowieka.

Tak wiec ktos wedlug urzedowego prawa nie posiadajacy nic, moze byc bardzo bogaty - naprzyklad korzystajac z rzeczy, ktorych nie posiada (mieszkanie, pokarm, itp.), albo poniewaz do pelnego, szczesliwego zycia wystarczy mu las:)

Oczywiscie niekoniecznie wszyscy "biedni" (ci ktorzy nie posiadaja) musza byc od razu "ubodzy" (przejawiac swiadomosc bogactwa) - niektorzy "biedni" moga byc tylko "biedni" - tych najpredzej zacznie kusic bycie "bogatym":)

Podobnie jak wsrod "bogatych" znajda sie zarowno "ubodzy", jak i tylko "bogaci"- czyli juz potencjalnie biedni:)

"Tym ktorzy maja, bedzie dodane, a tym, ktorzy nie maja, bedzie odebrane nawet to, czego nie maja"

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 22:01:18 »
ja rozumiem o co chodzi kopergaminowi - to faktycznie jedno z pokutujących pojęć bogactwa ,  które w aspekcie konkretnie-przeliczalnym zawsze będzie relatywne w stosunku do innych. czyli uwaga ! związane z brzydką nierównością społeczna,a  i niecnym wyzyskiem.
ale zgódźmy się, ,że lepiej aby jeden jeździł roycem a drugi fiatem uno niż wszyscy "sprawiedliwie" mieliby chodzić bez portek.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 21:42:30 »
Większość ludzi zarabia pieniądze aby coś sobie za nie kupić, a nie żeby nabijać highscore'y.

Niechaj więc kupują, póki ich stać, albowiem tak są bogaci, jak biedne są szwaczki w Bangladeszu. :-)

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 21:30:59 »
Rety, jak to ująć jeszcze prościej. Zakładam, że cały czas mówimy o bogactwie finansowym/materialnym. No więc tak, proszę o skupienie. Można być trochę bogatym, średnio bogatym, bardzo bogatym, mniej bogatym, bardziej bogatym. Jednak wszystkie te określenia potrzebują jakiegoś punktu odniesienia. Jedynie wtedy mają sens. I tym punktem odniesienia nie jest jakaś stała fizyczna, lecz bogactwo innych ludzi.

Co to znaczy, że chcę być bogatszy? To znaczy, że chcę, by wzrósł mój stan posiadania W STOSUNKU do stanu posiadania Iksińskiego.

Powiedzmy, że teraz mam 1000 i modle się -- ew. po prostu zwiększam swoją otwartość :-) -- by za rok mieć 2000. I powiedzmy, że osiągam to, co chciałem. Znaczy po roku mam dwa razy więcej, czyli 2000. Ale jeśli w tym czasie (gdy ja zyskałem x2) wszyscy inni Iksińscy -- bardzo pechowo dla mnie -- wzbogacili się 10 krotnie, no to czy w rezultacie stałem się bogatszy? Otóż nie, czyli nadal muszę im szorować kible!

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-29, 18:59:49 »
Czyli twierdzisz że szambonurek jest równie biedny, niezależnie od tego czy do pracy jeździ składakiem czy (między nami lewakami) Teslą S?
Albo, w bardziej życiowym przykładzie, równie biedny jest Polak zarabiający 2 EUR/h w Biedronce i Norweg zarabiający 15 EUR/h w Pungshoppen?
Może porównując grubością portfela czy jakimś statusem społecznym, ale jak dla mnie to dziwne mierniki. Większość ludzi zarabia pieniądze aby coś sobie za nie kupić, a nie żeby nabijać highscore'y.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 18:28:42 »
Tak, a na deser wciągam thriller o prześladowanych przedsiębiorcach.

Tymczasem teza jest dość prosta: bogactwo to rzecz względna. Jeśli posiadasz $X, to jesteś biedakiem w gronie ludzi, mających $X*100, ale jednocześnie bogaczem, gdy żyjesz wśród ludzi, mających $X/100. W pierwszym układzie, to właśnie ty wykonujesz najbrudniejszą robotę. W drugim -- stać cię, by delegować te zadania podwykonawcom. :-)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-29, 17:18:39 »
Zatem pragnienie bogactwa równe jest pragnieniu, by inni mieli mniej (ode mnie).
Czyli jak chce Ci się jeść, to oglądasz sobie dokument o głodujących?

A mi jakoś ten dentysta zęby chce leczyć, mimo że kasy ma więcej. Owiec ani mieczy nie posiadam, więc możliwe że też.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 17:00:26 »
Tak, tak, oczywiście. Nie zmienia to jednak faktu, że nasze materialne bogactwo polega właśnie na tym, że tuż obok są biedniejsi (niż my), którzy zajmują się różnymi niewdzięcznymi pracami, dzięki czemu my mamy czas na wznioślejsze zajęcia. :-)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-11-29, 16:27:59 »
Bogaty to ten, który ma więcej. Biedny to ten, który ma mniej. Nie jest istotne, ile mam (kasy/owiec/mieczy), lecz to, ile mam w porównaniu do innych,

Świadomości bogactwa nie rozwija się w oparciu o porównywanie się z innymi, konkurowanie, tylko o coraz bardziej swobodne korzystanie z nadmiaru, który i tak JUŻ JEST :)) 

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 14:55:43 »
co oznacza dla Ciebie bogactwo?
Pytam o bogactwo w sensie stricte finansowym (materialnym), a nie np. bogactwo relacji międzyludzkich, itd.

Nie wiem, czy to jest tzw. obciążenie, a jeśli tak, to czy chciałbym się go pozbywać, ale bliskie jest mi spojrzenie z takiej perspektywy: bogactwo (w sensie materialnym), to jest po prostu posiadanie więcej, niż inni.

Bogaty to ten, który ma więcej. Biedny to ten, który ma mniej. Nie jest istotne, ile mam (kasy/owiec/mieczy), lecz to, ile mam w porównaniu do innych, bo to od tego zależy, kto komu będzie np. szorował kibel. :-) Są przecież usługi i czynności, których długo jeszcze żaden robot nie wykona równie dobrze, jak mieszkająca w pobliskich slamsach służąca, szczęśliwa i wdzięczna, że "daję" jej tę pracę.

Zatem pragnienie bogactwa równe jest pragnieniu, by inni mieli mniej (ode mnie).
« Ostatnia zmiana: 2013-11-29, 15:00:39 wysłana przez kopergamin »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 10:59:41 »
dla mnie bogactwem jest duża ilość wolnego czasu dla siebie który można spędzić tak jak się chce przy jednoczesnym zapewnieniu sobie takiej ilości pieniędzy aby mieć zaspokojone potrzeby materialne :) 

jeśli ktoś mi się chwali przedmiotami które posiada a wiem że nie ma w ciągu tygodnia nawet 2 godzin dziennie dla siebie to dla mnie jest on biednym człowiekiem niezależnie od ilości pieniędzy czy majątków

inna rzecz którą zauważyłam ostatnio że nie wszystkie drogie rzeczy są wygodne np. w sobotę oglądałam zegarek męski za ok 27 tys zł i ze zdziwieniem stwierdziłam że jest on bardzo duży, dość ciężki i co tu kryć brzydki i aż dziwne że tyle kosztuje :) bo ja bym czegoś tak nie wygodnego nie nosiła

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-29, 10:40:10 »
Danielu, ciesze się i gratuluję, ze stałeś się znacznie bogatszym człowiekiem! :-))

Ja też ostatnio zrobiłam postęp w myśleniu o bogactwie, możliwościach i generalnie - świecie bogactwa :) Postęp polegający na większej otwartości i przekonaniu pś, że warto sobie sprzyjać :))

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 06:56:10 »
Hydrozagadka,
Dzięki wielkie za Twoje wpisy w tym temacie. Dały mi sporo do myślenia, skłoniły nieco do zmiany nastawienia i przyniosły parę absolutnie niezwykłych doświadczeń, dzięki którym jestem dziś nieco innym (żeby nie powiedzieć – znacznie bogatszym ;) człowiekiem, haha.

Naprawdę – raz jeszcze, z całego serca Ci dziękuję.

PS. Innym, ktorzy tu pisali, rowniez dziekuje :)

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-02-25, 13:20:00 »
Asiu
Cytuj
Tudno czuć się bogatym, kiedy np.: brakuje na codzienne życie, nie ma swobody wyboru
Zgoda, no ale bez przesady, ile znasz osób które głodują? Ja nie poznałem nikogo, choć zdarzało mi się bywać w bardzo biednych krajach.
Poza tym to co piszę, jest adresowane do ludzi z tego forum: zakładam więc, że jeśli ktoś tu pisze, to stać go na komputer i Internet, a więc z baaaardzo dużym prawdopodobieństwem nie głoduje ;)


Cytuj
To by było po prostu życie w iluzji. No chyba ze kogoś realnie uszczęśliwi np.: stanie się bezdomnym
Niekoniecznie. Na przykład, udało się to Eckhartowi Tollowi. Ciekawy przypadek, nieprawdaż? ;) Mi dał sporo do myślenia.

Cytuj
Gdyby jednak takie Porsche było rzeczywistym marzeniem danego człowieka, czułby się radosny nie tylko z powodu samego jego posiadania, lecz np.: dbania, majsterkowania, ulepszania itp
No nie, ja przy swoim (przyszłym Porsche ;) na pewno nie będę majsterkował ani kombinował, to nie ta kategoria, lol ;)

Cytuj
Dowcip polega nie na tym, ze taki przedmiot nie może nikomu przynieść realnego zadowolenia i spełnienia
Dowcip polega na tym, że finalnie przedmiot nigdy nie przynosi realnego zadowolenia i spełnienia, jedynie dostarcza nieco emocji. Potem potrzebny jest nowy przedmiot, itd. I po jakimś czasie, zaczyna człowiek drapać się w głowę: gdzie ta gonitwa się kończy?

I wtedy rozumienie ascezy staje się niezwykle ważne, gdyż jest ona narzędziem do właściwego balansu w tym temacie. No ale zgoda, może trzeba najpierw zaakceptować bogactwo w pełni, haha ;) W końcu, mogę wyjść na strasznego hipokrytę, jako że mi myśli na temat ważności ascezy zrodziły się gdy siedziałem w grudniu na Malediwach, grzejąc tyłek na piasku w resorcie za $300 za noc... No cóż, życie.


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-23, 22:54:24 »
"Całym sercem jestem na tym świecie, a cały świat istnieje w moim sercu"

 - próbowałam coś naskrobać sensownego na temat bogactwa, ale poprzestałam jedynie na zdaniu, które sobie przypomniałam :)))
« Ostatnia zmiana: 2013-01-23, 22:56:54 wysłana przez BlackRose »