Oczywiście kiedy jest inny układ, czy otwarty czy poliamoryczny, nie ma pojęcia zdrady, również dlatego że nie ma złamania umowy społecznej. Odnoszę wrażenie, że poliamoria robi się coraz powszechniejsza i za 10-20-30 lat będziemy dla kolejnego pokolenia dinozaurami -- jak pokolenia starsze od nas, uważajace że z seksem trzeba koniecznie czekać do ślubu.
I, prawdopodobnie, będziemy mieć tyleż samo racji:D Ciekawe co na ten temat mówiły poradniki duchowe sprzed powiedzmy 60-70 lat i wcześniej, sprzed rewolucji seksualnej.
No ale, tak sobie tu trochę piszę rewolucjonistycznie, a sam jestem konserwa

Z taką karmą jak moja poliamoria czy związki otwarte nie są dobrym rozwiązaniem. Zresztą wielkim wyzwaniem jest znaleźć osobę przy której będę się czuł spełniony na poziomie zainteresowań. Ot, choćby jako duchowiak-sceptyk i uczuciowo-ksieżycowy intelektualista;) A co dopiero kiedy przychodzi do ważnych pasji... Poliamoria byłaby tutaj jakimś rozwiązaniem i pewnie dla przyszłych ludzi bedzie -- z korzyścią dla społeczeństwa w ogóle.
Wracając do umów społecznych, to odniosłem wrażenie w kilku wypowiedziach że "przerobi się sermoocenę" i będzie super gotowość na związek. Samooceny nie "przerabia się" w miesąc, pół roku, rok czy nawet i pięć lat, to całożyciowy proces. I uważam że
jak najbardziej można wejść w związek z obietnicami, które opierają się na "nieprzerobionej samoocenie", byle tylko była intencja ich zmiany docelowo.
"Nie przejawiam jeszcze w pełni siebie, nie kocham jeszcze wszystkiego w sobie. Przez to boję się że znajdziesz kogoś innego, szczuplejszego, czy z wiekszym biustem, zabawniejszego, czy mądrzejszego, bardziej atrakcyjnego czy bardziej spełnionego i mnie zostawisz. Boję się tego, więc chciałbym abyś obiecał mi że postarasz się tego nie zrobić, a przynajmniej mnie ostrzeżesz. Ze swojej strony też obiecuję, że postaram to zmienić, ale może mi to zająć lata. Ale na pewno chcę to zmienić, bo nie chcę na Tobie wisieć, nei chcę abyś cały czas mnie zapewniał o mojej wyjątkowości, o tym ze mnie nie zostawisz. Po prostu nie wiem kiedy dojrzeję, więc proszę abyś dał mi te 'szklarniowe warunki', bo chcę być z Tobą już teraz, nie w przyszłości kiedy będę 'idealny.'"