Olu, my sentiments exactly !

Kiedyś też w coś weszłam, choć wydawało się absolutnie, totalnie, nielogiczne. Był to jeden z najpiękniejszych moich związków ! Drugi z tych pięknych

Warto było. Nie wiem, gdzie on teraz jest - ale życzę mu raju na ziemi !!! Wiem, że on na to zasługuje. Dał mi , ON i ten zwiazek z nim, tyle dobrego, doświadczyłam tyle męskiego wsparcia, jego zaradności i zapobiegliwości. Było to dla mnie nowe !
Tu dziewczyny są takie młode a często piszą, że czują, że nie ma dla nich nikogo to match. Są też i niektóre mamuśkami.
Ja wtedy byłam po b poważnej operacji, takiej poważnej dla kobiety, do tego natychmiastowy rozwód - no i nie znałam Leszka, regresingu, żadnego forum wspierającego, żadnych metod wahadełkowych, etc

Czy muszę dodawać, że nie było netu ?

Za to miała i mam dwoje cudnych dzieciaczków, które wtenczas słyszały, że mama może umrzeć.
Byłam na dnie. I hit the rock bottom .
I właśnie wtedy, wbrew zdrowemu rozsądkowi i wszelkiej logice - it happened !

I nie badałam, czy to anioł czy elf , Nie znałam tych metod
Po prostu 3 lata pięknego związku . Nie była to miłość na full, ale było tak miło, tak mi/nam było dobrze, że jestem Bogu , R. i sobie wdzięczna za ten czas .
Rozstawaliśmy się w harmonii i zgodzie. On wtedy tak pięknie powiedział : "Marylko, no teraz to już może być tylko raj !"
Co dziewczyny, nie fajnie ?

Warto było, trust me .
A tak btw - poznaliśmy się na wczasach u Leszka

) W Bardo ŚL. Sto lat temu
Czy mi sie wydaje, czy właśnie stanowię piękną reklamę wczasów u Leszka - Leszek, wiem, że tego nie potrzebujesz, but U know
