Hydzia
Wczoraj też mi się ten temat u mnie pokazał. Że nikogo dla mnie tu nie ma. Chodzi o to, że moja pś
zna pewne aniołki, z którymi doświadczała, z jakimi intencjami były te doświadczenia wiadomo;)
Ale pamięta też, że kiedyś, wcześniej było cudownie, harmonijnie i była taka cudowna jedność
w miłości z nimi. Pamięta też, że potem było dużo bólu, cierpienia i poczucia samotności, niemocy
by to odzyskać. Ta utrata miłości i harmonii z bliską osobą, nadal mi mocno ciąży. Jakieś rozbijanie
związku i kodowania antypołówkowe chyba mam jeszcze do odreagowania.
Dlatego jak puszczałam w medytacji przywiązanie do tych partnerów, pś zaczęła czuć niepokój,
że przecież te aniołki które znam, nie chcą powrotu do Boskości, miłości i harmonii, mnie też nie chcą, więc nie ma szans na bycie w związku. Więc kto jest dla mnie? I tu pustka... bo być może jest to ktoś z poza mojej " świty" a pś go nie zna. Stąd niepokój, że może Bóg nikogo dla mnie nie ma.
Te znajome pś zwykle potrafi "namierzyć". Zastanawiałam się jak to obejść, bo pś lgnie niestety do tych karmicznych bliskich istot, połówek, ze względu na pamięć, jeszcze na coś liczy. A nie ma nic konkretnego w zamian, by jej pokazać, że tamte relacje są nieaktualne i nie ma sensu się ich trzymać.