Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 98855 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-07, 18:00:47 »
"Nigdy nie zamierzałem ani nie zamierzam kontrolować żony. Nie znacie mnie. "

Chodziło mi o nieuświadomiony przymus kontroli.

"Najpierw chcę podziękować Panu Leszkowi, że zajmował się problemami mojej żony (trochę osobiście bardziej książkami), gdy mnie przy niej nie było. Teraz jednak przejmuję pałeczkę."

A to zdanie potwierdza że nadal zamierzasz ją kontrolować.

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-07, 17:45:59 »
Szkoda że nie wróci bo ciekawa byłam jego reakcji.

Tadam

Głownym motywem książki którą podałam jest uświadomienie jak ważne dla kobiet jest wsparcie emocjonalne ze strony męża. Kobieta czuje się z tym tak dobrze że haruje w domu jak wół. Jeżeli żonie Noxygena nie chcę sie pracować to  widocznie tego wsparcia nie ma.

Fakt, ale nasza spirala kręciła się w drugą stronę. Na szczęście to już jest za nami.

To grożenie żonie laniem za to że źle postąpiła  to jak grożenie dziecku laniem.

Nie do końca - powiedziałem że jej oddam w imieniu córki. Jakby dała córce buziaka może dostałaby buziaka ? Żona - bez negatywnych emocji czytaj - czemu jak następnego dnia córka uderzyła drugą to żona mi kazała tłumaczyć że tak nie wolno ? Potem by było na mnie że podważam żony autorytet albo coś. Poza tym temat zamknięty. Mama dostała ciasteczka ze przeprosiła, ja dostałem ciasteczka że ją obroniłem a
Cytuj
jak się kogoś kocha to się tak nie robi

Zaś ten mercedes to jak kupienie dziecku zabawki: a niech się tam cieszy.

Sama go sobie kupiła, jak ja sobie kupię [auto] też się będę cieszył, bez 'a niech tam'
« Ostatnia zmiana: 2013-05-07, 17:53:03 wysłana przez Noxygen »

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-07, 17:11:56 »
Noxygen
Byle nie negować zdolnosci parapsychicznych zony, bo z powodu niegowania i zaprzeczania sprawom OCZYWISTYM, to jednak źle się skończy, mimo chwilowego sukcesu.

A żona się z tego śmieje. Dobrze jest.

Edit:
Cytuj
Będziemy chyba musieli zacząć od wizyty u okulisty, bo chyba ma coś z oczami - widzi jakieś aury czy coś...

Miałem na myśli to zdanie

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-07, 17:09:59 »
Noxygen
Fajnie, że udało się napisać cos pozytywnego. I tak trzymać! :)
Byle nie negować zdolnosci parapsychicznych zony, bo z powodu niegowania i zaprzeczania sprawom OCZYWISTYM, to jednak źle się skończy, mimo chwilowego sukcesu.

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-07, 17:00:01 »
Co prawda bardziej cieszy mnie przebywanie z żoną ale Niespodzianka :)

Inga
 Mam wrażenie,że doskonale rozpracoewałaś Noxygena. Ale on juz nie wróci na Forum.
Witajcie znowu
Dwa zdania - dwie pomyłki. Nigdy nie zamierzałem ani nie zamierzam kontrolować żony. Nie znacie mnie. To raz.

Cytuj
Witajcie Moderatorzy
Zobowiązałem się żonie że więcej nie będę pisał na forum, to niestety nie będę.

Nigdy też nie napisałem że już tu nie wrócę. To dwa. Żona dała mi zgodę na napisanie posta, żeby nie było :)

Nie jestem hejterem, to nie osobista wycieczka Napisałem dla wyjaśnienia.

Ale w sumie nie od tego chciałem zacząć.
Najpierw chcę podziękować Panu Leszkowi, że zajmował się problemami mojej żony (trochę osobiście bardziej książkami), gdy mnie przy niej nie było. Teraz jednak przejmuję pałeczkę. Będziemy chyba musieli zacząć od wizyty u okulisty, bo chyba ma coś z oczami - widzi jakieś aury czy coś...

Szczerze przyznaję że nie traktowałem Was poważnie. To co piszecie czytałem pobieżnie i się nad tym nie zastanawiałem. Nie sądziłem że możecie rozwiązać jakikolwiek problem. Możliwe że się pomyliłem. Każda postronna osoba która czyta tu posty może postąpić tak samo. Nie brać serio ludzi którzy tu pisują. Ba, nawet po przeczytaniu posta Amelki w wydaniu Amelki2 uznałem ją za jedyną normalną na tym forum. Choć popadła ze skrajności w skrajność. Ale życzę jej jak najlepiej. Wam zresztą też.  A teraz inna postronna osoba może uważać piszących na tym forum ludzi za szaleńców. To i mnie. Ale może w tym szaleństwie jest metoda ?

To teraz opowiem Wam dalszy ciąg mojej historii…
Pierwszego posta na tym forum mi skasowano. Drugiego też. Szkoda że kolejnych już nie chcą. Po pierwszych dwóch żona pieprznęła drzwiami i powiedziała że więcej nie wróci. Byłem wściekły. Usiadłem przy komputerze i u wujka google znalazłem jak napisać pozew rozwodowy. Ale jak doszedłem do fragmentu z dzieleniem majątku stwierdziłem że nie będzie hop-siup. Ale potem było jeszcze gorzej – wniosek o przyznanie opieki nad dziećmi. Tego już nie byłem w stanie przejść. Przełączyłem się na forum i dalej wściekły zacząłem pisać trzeciego posta. Przy nim też nie obyło się bez edycji a potem pomocy Moderatora (btw mechanika forum pozwala na edycję posta przez 10 minut od jego napisania – jak macie zamiar zmienić zdanie to trzeba się uwijać -  potem – kaplica). Potem były komentarze mniej lub bardziej konstruktywne, w międzyczasie żona wróciła – po uprzedniej rozmowie telefonicznej, poprosiłem żeby wróciła – i zaczęliśmy rozmawiać. Szło jako tako. A potem był post Ingi. Ten o Marsjanach (ten drugi Ci wybaczam). Tę książkę czytaliśmy sobie razem na naszym drugim czy trzecim weekendzie w górach. Jak to się stało że coś co nas łączyło i sprawiało że było tak fajnie znikło ? No i wymyśliłem razem z tym pozwem rozpieprzyłem swoje małżeństwo i poszedłem do żony zacząć od nowa. Nie wiem jak na to wpadłem dlatego też nikomu zasługi nie przypisuję ale od niedzieli przegadaliśmy więcej czasu niż od początku roku do niedzieli. Bez wyrzutów (no czasem się któremuś wyrwie) bez krzyku. Ustaliliśmy, że nie czujemy do siebie urazy za ostatnie sześć lat. Ba. Dziś to nawet przejeżdżałem koło kwiaciarni i nawet nie wiem kiedy kupiłem jej czerwone róże. I to bez okazji. Poprzednio to chyba zrobiłem tak z 10 lat temu. Zobaczyć znów uśmiech w jej oczach – bezcenne (a płaciłem VISĄ).

Znowu jesteśmy na początku swojej drogi. Wspólnej. Z pozytywnym nastawieniem, bez negatywnych emocji. Pewnie dlatego nam się uda.

Wszystkim pozytywnie zakręconym życzę stosunkowo udanego wieczoru.

Pozdrawiam.
Karol.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-07, 22:13:30 wysłana przez Blackrose »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-07, 15:33:53 »
Szkoda że nie wróci bo ciekawa byłam jego reakcji.

Głownym motywem książki którą podałam jest uświadomienie jak ważne dla kobiet jest wsparcie emocjonalne ze strony męża. Kobieta czuje się z tym tak dobrze że haruje w domu jak wół. Jeżeli żonie Noxygena nie chcę sie pracować to  widocznie tego wsparcia nie ma.

I jeszcze nasunęły mi się takie skojarzenia- To grożenie żonie laniem za to że źle postąpiła  to jak grożenie dziecku laniem. Zaś ten mercedes to jak kupienie dziecku zabawki: a niech się tam cieszy.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-06, 22:51:37 »
Inga
 Mam wrażenie,że doskonale rozpracoewałaś Noxygena. Ale on juz nie wróci na Forum.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-06, 18:37:34 »
Wg mnie twój problem polega na zbytnim kontrolowaniu żony, domu i wszystkiego co się dzieje. Te wszystkie obowiązki które wziąłeś na siebie to po to aby w ten sposób sprawować kontrolę nad wszystkim co dzieje się w domu. Nie ufasz jej, nie chcesz podzielić pracy po równo bo wtedy straciłbyś wpływy. A żona jedyną ucieczkę widzi na forum. Nie dziwię się jej że jej się nie chce pracować.
Chcesz żeby żona się zmieniła. A jakich zmian oczekujesz? Jaka ma być po tych zmianach? Taka żeby robiła po twojemu?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-06, 16:44:05 »
Noxygen
Najpierw zrobiłeś z siebie ofiarę a potem wszystkiemu zaprzeczyłeś. Trudno się z tobą dogadać.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-06, 10:00:17 »
Noxygen, jaki jest cel waszego związku?
Czy dla każdego z was ten sam?

Jakie oczekiwania wobec związku masz ty, a jakie ona?
Zbieżne są w jakiś sposób ze sobą?

Pytam dlatego, że odpowiedź na te pytania jest dość istotna. Pozwala nabrać odpowiedniej perspektywy. Znaleźć sposób na dogadanie się.

Dla mnie i mojego męża celem związku jest "być ze sobą". I co by się między nami nie działo, to i tak ostatecznie wygrywa chęć "bycia ze sobą". Dlatego oboje szukamy sposobów na to by to bycie ze sobą było fajne, miłe i przyjemne, pomimo tego, że dość znacznie się różnimy.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-06, 09:32:38 »
Wiele problemów w związkach wynika z łączenia pracy z seksem lub ze związkiem.
W niektórych firmach pracownicy nawet podpisują odpowiednie zobowiazania, że w takim przypadku, kiedy zanosi się na związek, jedno z dwojga odchodzi z firmy.
Jak widac, niektórym ta stara prawda wydaje się być płytka. Niestety, ignorowanie jej prowadzi do głebokich kryzysów.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-06, 03:44:20 »
Noxygen
bardzo proszę bez wycieczek osobistych pod moim adresem.

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-05, 23:48:14 »
Przepraszam moda za flooding ale czasem mogę edytować swoje posty a czasem nie mam takiej możliwości. Nie wiem czy to coś z mechaniką forum czy też ktoś w tym maczał palce;)

Dałem żonie książkę o marsjanach - powiedziała że woli poczytać książkę Pana Żądło. Mam tylko nadzieję że jej treść jest głębsza niż 
Cytuj
где работаеш, там не ругаеш.
;)

Wg mnie ona sama ma problemy ze sobą i chociazbyś poświęcał jej wiecej czasu to i tak tego nie zmienisz. Swiadczy o tym to godzinowe przesiadywanie na tym forum, które na pewno nie prowadzi do poprawy jej stanu psychicznego.Nie uszczęsliwisz jej jeżeli ona sama z siebie nie jest szczęśliwa.
To mam ją zostawić samej sobie ? Wyjaśniliśmy sobie temat przesiadywania. Nie przesiaduje. Czasem tylko odświeża bo chce być na bieżąco. Zaakceptowałem.

Nie wiem dlaczego tak nierówno podzieliliście obowiązki.
A takie wyręczanie jej we wszystkim prowadzi tylko do dalszego pogłebiania obecnego stanu i coraz większych wymagań z jej strony. Jeżeli ona chce więcej twojej uwagi to niech przejmie częśc twoich obowiązków.

Żona kiedyś chciała zrobić podział, to ja nie chciałem bo nie wiem czy bardziej mnie wkurza że nie robi czegoś co tylko ja uważam że powinna czy jeśli nie będzie robić czegoś co leży w jej zakresie obowiązków...

Taka praca nad sobą jaką ona prowadzi może potrwać  latami zanim jej się poprawi.

Cytuj
Choć jak poczytam forum to wiem co ją boli z tym że nie umiem jej pomóc, dlatego akceptuję że tu przesiaduje, choć mogłaby w tym czasie zrobić coś pożytecznego dla nas a tak robi dla siebie. Ale uznałem że jak zrobi dla siebie to nam to też wyjdzie na dobre, choć jak to długo potrwa to jednak nie... Skomplikowana sprawa..

Zarzucono mi że mój problem polega na tym że nie akceptuję że ona jest na forum - to nie tak. Proszę przeczytać to co wyżej. Najpierw do kropki. Akceptuję że tu przesiaduje. A po kropce uznałem  że jeśli robi coś dla siebie to nam wyjdzie na dobre choć jak to długo potrwa 'nas' może już nie być. Forum jest tu co prawda zaplątane dzięki pierwszemu zdaniu, ale na myśli miałem robienie czegoś tylko dla siebie.

Jeżeli chce szybkich efektów to może iść na terapię. Stać ja na to jeżeli stać ją na mercedesa.

Jeśli miałbym choć cień nadziei że jej jakiś znachor pomoże - sam bym ją tam zawiózł

Rozmowy w toku, parę wyjaśnień - książki oprawiała w papier żeby się nie zniszczyły. Logiczne, akceptowalne.

I to nie jest tak że żona nic nie robi. Wiecie - mogę poskładać komputer z kawałków, naprawić auto na skrzyżowaniu, shakować telefon przez sen, ale do dziś nie wiem jak załączyć pralkę. Że o prasowaniu nie wspomnę. Wychowanie dzieci tez jest czasochłonne. Układanie ubrań w szafach, ubieranie (jak zakładam im to co wyjmę z szafy, a jak one się ubierają to jak to z kobietami - najpierw torebka, potem bluzka, potem spódniczka i buciki - ups nie pasują do torebki, to inna torebka...) Mordęga- zaakceptowałem. Dwa kroki do przodu. Przynajmniej jak dla mnie.

Dobranoc.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-05, 23:54:02 wysłana przez Noxygen »

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-05, 21:37:12 »
Taką mam radę.
Przeczytaj sobie ksiązkę- Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus.
Z niej dowiesz się czego potrzebują kobiety i jak do nich mówić.
Naprawdę warto przeczytać.

Jest też tam coś  o tym co napisał Leszek

czytaliśmy razem, jeszcze przed ślubem. pamiętam.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-05, 21:11:37 »
Taką mam radę.
Przeczytaj sobie ksiązkę- Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus.
Z niej dowiesz się czego potrzebują kobiety i jak do nich mówić.
Naprawdę warto przeczytać.

Jest też tam coś  o tym co napisał Leszek