" No ok, rozumiem, Bóg nie ma dla nas kupy, bo kupa nie pochodzi od Boga

ale czy może być tak, jak wydawało się mnie i Lace, że Bóg nie ma dla nas w danym temacie niczego? że może zwyczajnie nie być dla nas kogoś do fajnego związku- po prostu pustka? "
No ja tak sobie myślę, że akceptuje( przynajmniej jak czytam to wydaje się to jasne i oczywiste:)), tylko potem myślę sobie: no dobra, to co nieharmonijne nie jest od Boga, i nie jest to korzystne. Ok, rozumiem. Ale też ludzie i wszelkie inne istoty mają wolną wolę. I może się okazać, że Bóg dla mnie nic nie ma, bo nie ma takich harmonijnych na ten moment ze mną istot, albo nawet jeśli one by były, to nie mają intencji do tego i d...a. Bóg nie złamie ich wolnej woli, nie wyprodukuje mi też na poczekaniu takiej istoty. Ja też tego nie zrobię...i co wtedy? Jak się spełnić w związku bez partnera?
No chyba, że pozostaje czekać...aż kiedyś może jakaś istota się zjawi, w jakimś czasie tego wcielenia, albo w którymś innym, i zechce być ze mną w harmonijnym związku.
Daję Bogu i sobie szansę, że może jeszcze zaskoczę świadomością jak to wszystko działa, może nie widzę jeszcze tej Boskiej mądrości i mocy i nie ogarniam, więc nie chce się znów na Boga obrazić i coś przegapić. Ale na razie nie widzę rozwiązania, pozytywnej opcji.