Autor Wątek: Miłość  (Przeczytany 6602 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-28, 00:14:47 »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-24, 11:16:58 »
Zed, ale ja jestem człowiekiem Renesansu staram się (żeby za dużo nie powiedzieć, haha) iść w kierunku człowieczeństwa.
 

Uwazasz, ze jestes w stanie pozbyc sie wszelkich przejawow okrucienstwa charakterystycznego dla czlowieka, zrezygnowac doslownie ze wszystkich instynktow ktore kieruja nami i pchaja do degradacji nas samych i wszystkiego, co nas otacza?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-21, 23:59:58 »
Lynd Seagull
Dlatego nie zmuszam sie do miłości póki są przeszkody i wyobrażenia. To one mnie zniechęcają do miłości a znajdują sie w pś. i są naprawdę silne. Ale pracować nad tym mi sie chce. Natomiast energetycznie czuję miłość - tę bezwarunkową.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-21, 22:55:47 »
Mateusz,
Usuń przeszkody, miłość sama przyjdzie.

Zmuszanie się do miłości ma tyle sensu, co zmuszanie się do bycia szczęśliwym. Albo zmuszanie się do bycia zdrowym kiedy jest się chorym. I to nie przez wyleczenie choroby, o nie, tylko przez bycie zdrowym nawet mimo choroby. Bo przecież bycie zdrowym jest naturalnym i pożądanym stanem każdego człowieka ;)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-21, 22:42:27 »
W koncu zrozumiales.... :). Jestes na dobrej drodze do wyjscia z Matrixa nazywanym byciem czlowiekiem.

Zed, ale ja jestem człowiekiem Renesansu staram się (żeby za dużo nie powiedzieć, haha) iść w kierunku człowieczeństwa.
 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-21, 22:33:23 »
Bo nie ma powodu by kochać, powody podaje mental.
Masz prawo nie chcieć . ....

Wilson, fajnie napisałaś, dzięki.
Tego mi właśnie było trzeba.

Czułem ten przymus miłości, obowiązek, presje ludzi i swoją... itd.
bo co ludzie powiedzą, bardzo źle będą mówić, odwrócą się i palcami wytykać, haha.

Wiesz, u mnie to jest wywalanka, bo pracuję właśnie nad swoimi presjami wobec samego siebie. Kiedy presje znikają pojawia się przestrzeń, no i właśnie co dalej? Dlatego przez pewien czas zastanawiałem się nad sensem życia. Różne odpowiedzi były po drodze, ale wszystkie po pewnym czasie nie wystarczały, kończyła się ich zasadność. W końcu pojawiała mi sie gotowa odpowiedź: sensem życia jest miłość. Pojmowałem to jako jedyny sens życia i w dodatku jako nakaz, wola Boża czy innych ludzi. Zauważyłem że niekoniecznie, bo nie każdy żyje w miłości a mimo to nie narzeka. Żyć tak jak się czuje, w prawdzie, bez nakazów i górnolotnych słów i nie szkodzić to już dużo. I to też jest sensowne, może nawet bardziej od pięknej ideologi miłości.

Cytuj
Może wystarczy nie krzywdzić i szanować siebie na początek. Docenić, że się tyle z sobą przeszło i wytrzymało haha.
No i być sobie, pozwolić być , istnieć, pić herbatę
Poczuć dobrze  z sobą
jak jest wrazenie pełni ze nic nie trzeba i nikogo to też ok, to też wstęp do czegoś
Jeszcze taka refleksja, nie chce mi się kochać- rozumiane jako męka żeby komuś dawac coś nie mając tego w sobie, to to naprawde może się odechciec

Dokładnie :)
A później: miłość przyjdzie we właściwej porze, i wtedy będzie jeszcze ciekawiej i sensowniej.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-21, 09:36:58 »
Od wielu lat miałem dylemat i nie potrafiłem pojąć dlaczego "Bóg stworzył zło", dlaczego zwierzęta muszą cierpieć. Cierpienia zwierząt najbardziej nie rozumiałem i nienawidziłem za to Boga. Aż do wczoraj gdy zobaczyłem i to przeczytałem : https://www.facebook.com/photo.php?fbid=288724911319415&set=a.244259279099312.1073741827.100005457252420&type=1&theater
Teraz nadal nie do końca rozumiem dlaczego zwierzęta muszą cierpieć, dlaczego ewolucja duchowa jest tak skonstruowana by istoty żywe uczyły się dążyć do Boga ale przynajmniej poluzowało mi trochę w przekonaniach i w relacji z Bogiem.

Zamiast Boga masz czlowieka. To jego nienawidz za te cierpienia.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-21, 08:58:38 »
Może wystarczy nie krzywdzić i szanować siebie na początek. Docenić, że się tyle z sobą przeszło i wytrzymało haha.
No i być sobie, pozwolić być , istnieć, pić herbatę
Poczuć dobrze  z sobą
jak jest wrazenie pełni ze nic nie trzeba i nikogo to też ok, to też wstęp do czegoś
Jeszcze taka refleksja, nie chce mi się kochać- rozumiane jako męka żeby komuś dawac coś nie mając tego w sobie, to to naprawde może się odechciec
« Ostatnia zmiana: 2014-10-21, 09:00:45 wysłana przez Wilson »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-21, 08:44:10 »
Tyle pięknych słów o miłości wokoło.
Tyle tęsknoty za miłością wielką, doskonałą, wieczną...

A ja nie widzę powodu, żeby kochać. Nawet mi sie po prostu nie chce kochać.

Bo nie ma powodu by kochać, powody podaje mental.
Masz prawo nie chcieć .
Tak samo jak ktoś ma prawo przyglądając się obcej osobie na ulicy stwierdzić- ale fajny człowiek! I ni z tego ni z owego życzyć mu dobrze wcale się nie odzywając i iść dalej. Czy to miłość? Może raczej raczej życzliwość bez oceny.
Czy jest możliwym zdefiniować ją? Radość, czułość, dobroć, przytulenie wad i zalet,  widzenie prawdy, ale też potrafi ryknąć jesli ma kogoś ratować czy to już miłość? Czy to właśnie ona?

Mam w głowie takie przekonanie, że kiedy kocham słaba jestem wtedy choć nie wiem czy to co czuję to miłość ;) nigdy nie lubiłam dzieci , pewnego razu siostrzenica złapała nagle malutką dłonią moją i nie patrząc na nic ani , że jest umorusana ani na ludzi, czy wypada czy nie, ani na moją niechęć, lęki, złapała i pobiegłam z nią , stało się coś czego do dzisiaj nie mogę nazwać słowami. To też musiało mieć związek z miłością, z czym większym a tak bardzo nie chciałam i do dzis nie cierpię dzieci a to ono rozpęknęło (fajne słowo :D) we mnie coś i poszło sobie. A ja zostałam jak ten osioł w szoku siedząc na trawie, patrząc na swoje łapy niczym po lsd (nie brałam ale tak mi ię skojarzyło) i nic już nie było takie samo i nadal czułam się słaba wtedy bo odpadła część skorupy ale to osłabienie dało też siłę.

A te wielkie porywy miłosne owiane czymś tam oczywiście, że istnieją ale najpewniej zaczynają się od drobiazgów , które rosną w siłę na miarę legendy. Pisała ta , która nie ma pojęcia o tej cholernej , oklepanej miłości . No bo serio nie mam pojęcia.
I nikt mnie do niej nie zmusi ani ja nikogo nie bede zmuszac.
Siebie nie będę. Bo to nie będzie miłosć.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-21, 07:47:30 »
Doctor, świetne

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-20, 23:53:02 »
Od wielu lat miałem dylemat i nie potrafiłem pojąć dlaczego "Bóg stworzył zło", dlaczego zwierzęta muszą cierpieć. Cierpienia zwierząt najbardziej nie rozumiałem i nienawidziłem za to Boga. Aż do wczoraj gdy zobaczyłem i to przeczytałem : https://www.facebook.com/photo.php?fbid=288724911319415&set=a.244259279099312.1073741827.100005457252420&type=1&theater
Teraz nadal nie do końca rozumiem dlaczego zwierzęta muszą cierpieć, dlaczego ewolucja duchowa jest tak skonstruowana by istoty żywe uczyły się dążyć do Boga ale przynajmniej poluzowało mi trochę w przekonaniach i w relacji z Bogiem.


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-20, 23:34:20 »
W koncu zrozumiales.... :). Jestes na dobrej drodze do wyjscia z Matrixa nazywanym byciem czlowiekiem.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-20, 21:16:24 »
Tyle pięknych słów o miłości wokoło.
Tyle tęsknoty za miłością wielką, doskonałą, wieczną...

A ja nie widzę powodu, żeby kochać. Nawet mi sie po prostu nie chce kochać.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 23:01:10 »
Moge sie pod tym podpisac. Uwazam, ze bez tej wolnosci i pelni nie tylko nie milosc nie moze zaistniec, ale w zasadzie kazda szczera  powazniejsza, blizsza relacja z innymi osobami., nawet bez podloza czysto emocjonalno-uczuciowego I tez mysle, ze ciagle jest to dosc rzadkie zjawisko. A szkoda...

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-17, 19:53:28 »
"Miłość jest wtedy,gdy oboje będących w związku wzrasta,rozwija się i rozprzestrzenia z poczuciem pełni i wolnej przestrzeni"...Koniec cytatu z filmu...

Kurczę-nierealne i nieosiągalne z mężczyzną jak dla mnie na ten czas...Smutłam...