Autor Wątek: Moje plany na 2013 rok :-)  (Przeczytany 7549 razy)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 17:08:38 »
Hej wam:)) Bardzo mi się podoba to co Clint zrobił, to podsumowanie 2013 roku. Zajrzałem też w to co ja naskrobałem rok temu, i chciałbym tak samo podsumować.
Cytuj
oprzytomnieć do reszty

Dużo było przytomnienia, ale czy do reszty ;) wciąż jestem w procesie. Na pewno idzie to w innym kierunku niż się spodziewałem

Cytuj
kontynuować urzeczywistnianie wolności

Tak, to mi się dobrze udało. Wyprowadziłem się z Torunia, pojechałem do Gdańska, gdzie czułem się bardzo wolny. Pracowałem w hurtowni alkoholu, rozwożąc piwo po sklepach i restauracjach, nadmorskich punktach gastronomicznych, gdzie grała muzyka, miałem moją własną wielką ciężarówkę (której nikt nie chciał wziąść bo była największa), po pracy chodziłem na plażę i pływałem nago w morzu - czułem się całkiem wolny. Ale w końcu zacząłem szukać więcej. Zacząłem wysyłać CV za granicę i pierwsi odezwali się do mnie z Danii. 4 dni później miałem wypowiedzianą umowę w pracy, rozliczone mieszkanie, i cały dobytek z Gdańska zwieziony do rodzinnych Katowic, skąd miałem samolot do Malmø, a potem podróż do nadmorskiej mieściny Gilleleje w Kopenhadze. Tam okazało się że trafiłem do obozu pracy, który fatalnie wpływał na mój stan psychiczny. Pakując czipsy po 12 godzin, musząc wyrabiać mordercze tempo, coraz bardziej oficjalnie marzyłem o zostaniu bezdomnym, i jednocześnie konfrontowałem się ze strachem przed tym. Mówiłem o tym moim kolegom z pracy, którzy robili za mój głos rozsądku, dzięki czemu zamiast po 2 tygodniach, zwiałem stamtąd po 5 tygodniach - pewnego dnia powiedziałem że nie przyjdę do pracy. Dali mi godzinę na spakowanie się, i wyjechałem do Kopenhagi, mając kasę na 4 dni hostelu. Jak tam się odnalazłem nie będę opisywał, bo to bardzo długa historia, pełna pracy nad sobą, dylematów, spotykania mnóstwa różnych ludzi i budowania ufności w życie, skończyło się na tym, że mam stabilną sytuację finansową, własny przytulny pokoik, płyną do mnie pieniądze w takiej ilości która wystarcza mi na dostatnie życie, mam pracę gdzie jestem szanowany i płynie miłość... I dalej potrzeba mi więcej wolności. Te wszystkie wydarzenia powodują że drążę coraz głębiej i głębiej.


Cytuj
być szczęśliwym i spełnionym

Cóż, to dość szerokie pojęcie. Miałem dużo stanów szczęścia, i dużo spełnienia, pomiędzy stanami zagubienia i desperacji. Każde kolejne coraz pełniejsze.

Cytuj
uzdrowić relacje z ludźmi, czuć się wartościowym, chcianym i kochanym także wtedy kiedy otwieram się i pokazuję moje wnętrze, i także wtedy kiedy jestem kreatywny (ostatnio na tapecie).

J/w

Cytuj
Mieć stabilną pracę w miłym towarzystwie, lekką, łatwą i zgodną z moją drogą życiową. Tak żebym do pracy równie chętnie chodził jak równie chętnie zajmuję się wszystkim tym co lubię.

100% accomplished


Cytuj
Urzeczywistnić pewność siebie i tego co robię i tego w co wchodzę.

Wciąż w procesie. Trochę inaczej postrzegałem pewność siebie rok temu. Tam gdzie pojawia sie pewnośc siebie, wchodzę w moją niepewność, lęki i przełamuję je, efektem nie jest trwała pewność siebie w temacie, tylko wzrost duchowy i nowe tematy do pracy.

Cytuj
znaleźć i zamieszkać z najbardziej harmonizującą ze mną partnerką. Uzdrowić do końca temat związków partnerskich, i pielęgnować go już w relacji z partnerką.

O tym bardzo chętnie piszę, bo było to tło wszystkich wydarzeń w tym roku, związanych z moimi przeprowadzkami i dążeniem do wolności. Miałem kryzysową sytuację uczuciowo/duchową, związaną ze znaną wszem i wobec forumowiczką. Bardzo chciałem zamieszkać i stworzyć związek, osobisty z kimś z kim harmonizuję stuprocentowo na płaszczyźnie duchowej. Trudno o tym pisać, bo świadomość tego zmienia moją percepcję, i prowadzi do wyższych wymiarów rzeczywistości. W każdym razie poznałem kogoś kogo pokochałem tak mocno i totalnie, że rozpuszczała się moja tożsamość, i jedyne co chciałem to być z tą osobą. Z drugiej strony napotkaliśmy problemy, i relacja osobista się posypała, patrząc w retrospekcji - z niedojrzałości obu stron. Z kolei cokolwiek się działo, każdy kontakt z tą osobą powodował że wzrastałem duchowo, otwierało się coraz bardziej moje serce, aż w końcu zacząłem dostawać regularnych ekstaz duchowych. To powodowało że próbowałem na wszelkie sposoby utrzymać relację, z oświadczynami włącznie, starając się być asertywnym i nie ingerując w drugą osobę - strasznie przy tym ego bolało. Nic z tych rzeczy nie wyszło, i za każdym razem kiedy odpuszczałem ją sobie, czułem że to wcale nie koniec, a początek czegoś większego. W pewnym momencie dotarłem do świadomości innych potencjalnych ścieżek życia, alternatywnych wszechświatów w którym tworzymy różne relacje. Bardzo nie chciałem się z tym konfrontować, bo bałem się, że zaakceptowanie tego wszystkiego co dobija się do mojej świadomości spowoduje że stanę się całkiem odrealniony. W końcu, kiedy już dłużej nie umiałem z tym walczyć, powiedziałem że akceptuję wszystkie równoległe wszechświaty, całą moją relację z tą osobą, wszystkie przeszłe i przyszłe wcielenia, i wtedy po raz pierwszy doświadczyłem żywego złota wypełniającego moje serce. To taka duchowa energia, która kojarzy mi się z energiami Sai Baby, intuicyjnie, bo nigdy jakoś nim sie nie interesowałem ani nie próbowałem w niego wgladywać. Kilka razy miałem to uczucie, i poczucie że jeszcze się spotkamy, i ostatnie "złote serce" które mi się przydarzyło dało mi świadomość że na końcu drogi nie ma spraw relacyjnych, rozterek związanych z życiem seksualnym, ochów i achów, nawet hmm spełnienia i miłości - jest tylko ta złota energia, która jest najwspanialszą rzeczą, która istnieje poza wszystkim innym. To spowodowało spokój, i duże pogodzenie się z tą relacją. Czułem że teraz wrócę do ludzkiego życia i ziemskich spraw. Zaraz potem poznałem nową kobietę, z którą mieszkałem ;))) I która jest teraz moim nowym obiektem zainteresowań. Doświadczam nowego rodzaju miłości, bardzo spokojnego. Ale nie jestem w stanie być w tym stanie wiecznie, bo wyrzuca mi różne przekonania. Spędziliśmy wspaniałego sylwestra, pełnego dobrej zabawy, śmiechu i harmonijnej bliskości. Ja wprowadziłem się do mieszkania 23 grudnia, ona przyjechała z Polski 28 grudnia z zaklepaną przeprowadzką 2 stycznia. Tak więc:))) można powiedzieć, że ten plan też się spełnił - a 2 stycznia po tym jak zabrała wszystkie swoje rzeczy, wypiliśmy razem kawę, i pojechała - ale jesteśmy w kontakcie. Myślę że ta sytuacja jest idealna, bo tak jak w filmie który wczoraj zobaczyłem (zamieściłem linka w wyznaniach):

36% mnie chce stałego związku
25% mnie chce być wolnym
30% mnie tęskni za życiem duchowym
9% mnie wierzy że muszę wciąz dużo pracować nad sobą, żeby stworzyć idealny związek - co jest także prawdą.

I ponieważ te rzeczy są na tą chwilę nie do pogodzenia ze sobą, pozwalam sobie być w procesie i następować im po sobie. Jednego dnia spędzam miły czas z kobietą która jest dla mnie atrakcyjna, drugiego dnia czuję że poddaję się i umieram i otwieram się dla wyższych wymiarów, a potem jeszcze czuję cudowny związek duchowy z tą piękną duszą forumowiczką:), a potem pracuję nad przekonaniami, emocjami itd. tak samo jak dzielę moje życie między doświadczenia duchowe, w których rozpuszcza się moje ego, a normalne życie w którym pracuję, zarabiam pieniądze, dbam o serwis mojego samochodu, robię kupę, gram na gitarze, jem śniadania obiady i kolacje. I myślę że jest to najwłaściwsza ścieżka którą idę, i mam nadzieję że będę niedługo umiał pogodzić duchową rzeczywistość z prowadzeniem ludzkich harmonijnych, (trwałych?) relacji - a tak naprawdę najważniejszy jest przepływ miłości między mną a innymi ludźmi - choć wydaje mi się że i to nie jest wieczne i że to też się w końcu przekracza... Po to żeby poczuć przepływ wspanialszej miłości i jeszcze wspanialszej pełni :)

Cytuj
Dalej pracować nad sobą, pogodzić się już całkiem ze sobą. Być otwartym dla całego świata i czuć się z tym bezpiecznie i rozwojowo.

Cytuj
Może czasem trochę odpocząć.

Cytuj
A potem pograć na gitarce

Tekst na ten temat zawiera się w tym co napisałem wyżej. Kupiłem sobie ukulele i czasem brzdąkam, ale nie jest to jakaś super istotna sprawa.


na 2014 rok nie wyznaczam sprecyzowanych planów. Chcę kontynuować proces w którym jestem dotychczas. Kiedy potrzebuję, doświadczam oświeconego stanu umysłu. Kiedy potrzeba wrócić do spraw ziemskich, wracam do spraw ziemskich i zajmuję się bieżącymi sprawami. Życie jest inteligentne, i moim planem na 2014 jest to żeby poddawać się mu coraz bardziej i bardziej i być otwartym na wszystko co chce mnie spotkać.
« Ostatnia zmiana: 2014-01-03, 17:15:23 wysłana przez Sebastian Osuch »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-02, 16:43:12 »
Dziękuje, to miłe :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-01-02, 15:11:03 »
Clint - gratuluję:)

Tola ma rację - super inspiracja :)

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-02, 12:30:14 »
Clint  :  )
Jesteś bardzo inspirujący  :  )  !!!   

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-02, 10:33:25 »
Fajnie jest zobaczyć swoje postanowienia na 2013 widząc jak bardzo udało się zrealizować więcej niż się nawet chciało :D

Cytuj
Przede wszystkim kończę studia, więc zamierzam sobie znaleźć jakąś sensowną pracę i wyprowadzić się z domu.
Yeah, done did it.

Cytuj
Miło by było też zacząć jakiś związek, myślę że to już najwyższy czas.
Haha, dwa dni później poznałem swoją ukochaną :)

Cytuj
2013 będzie przełomowym rokiem, ze sporymi zmianami w moim życiu. Nie mogę się doczekać wyfrunięcia z rodzinnego domu, jestem pewien że to zmieni wiele rzeczy na lepsze - będę pracował, nie będę mieszkał na totalnym zadupiu, zrobi się więcej przestrzeni dla mnie, zapewne wreszcie zacznę się lepiej żywić i znajdę motywacje do wielu innych rzeczy - generalnie zacznę żyć.
I dokładnie tak było. Nie licząc tego, że wciąż niezdrowo się odżywiam (ale przynajmniej mam smaczne obiady, a nie to obrzydlistwo, które miałem w domu) :D

Strasznie się cieszę, że miałem w końcu taki świetny rok. Spotkałem miłość swojego życia, znalazłem całkiem przyjemną pracę, wyprowadziłem się z domu i w końcu zakończyłem toksyczną relację z moją rodziną. Kto by się spodziewał że aż tak mi się wszystko zacznie układać :D Jestem z siebie cholernie dumny :)

Na 2014 mam planach ruszyć porządnie kwestie finansów i warunków życia, które chciałbym mocno podnieść - szczególnie w kwestiach mieszkania, bo mimo że mamy całkiem spory pokój za grosze, to jednak ma to trochę swoich minusów. No i przydałoby się więcej zarabiać, bo na razie moja pensja jest trochę nieadekwatna do odpowiedzialności, którą mam - chociaż jedną małą podwyżkę już wywalczyłem z czego też jestem dumny.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-01-02, 09:16:21 »
To teraz postanowienia  na 2014

Ponieważ chodzi za mną ostatnio kolor czerwony, to rok 2014 będzie dla mnie rokiem wydobywania, odkrywania kobiecości.
Oraz rokiem rozwijania moich talentów.
I zamierzam w końcu ruszyć z własną firmą.

Amen :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-01-02, 09:10:28 »
Moje plany na 2013:
Skuteczna zmiana zajęcia na ciekawsze, związane z moimi talentami i lepiej płatne :)
Porządny urlop i wypoczynek.
Więcej uwagi poświęcić sobie i się dopieścić, zadbać o siebie.

Ha ha :D
Mogę powiedzieć, że udało mi się te postanowienia w znacznym zakresie wdrożyć :D
Chociaż porządny urlop właśnie mi się skończył .... ale się liczy :D

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 00:56:19 »
Miło by było się bardziej na radość otworzyć i uwolnić od jakiejś traumy nieufności w to ,że może być dobrze i coraz lepiej ,związanej ze starymi doświadczeniami z dzieciństwa i wcześniejszymi.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-07, 23:04:30 »
Bardzo energie ruszyły od Nowego Roku, szczególnie w rodzinie :) Działania wiecej i samoistnie się uzdrawia. Oby to miało zaskakujący ostateczny efekt :)
« Ostatnia zmiana: 2013-01-07, 23:06:16 wysłana przez BlackRose »

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-06, 11:21:48 »
Mój plan i główny cel na 2013, to odnaleźć swoje prawdziwe pasje i zainteresowania, poukładać sobie to wszystko, co mnie najbardziej cieszy, co chcę rozwijać, co chcę doskonalić.

Życzę spełnienia Waszych marzeń i planów! :)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-06, 11:18:07 »
Feli
:D Trochę rozczulająca myśl o tych dzieciakach z przeszłości, które siedzą i coś tam plączą małymi łapkami ;)

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-01-06, 11:06:35 »
-całkowicie pozbyć się nieprzytomności i lęków ,które mnie blokują przed ujrzeniem MNIE PRAWDZIWEJ
-raz na zawsze uwolnić się i uzdrowić pasożytujące na mnie poczucie winy i niegodność
-uruchomić moje naturalne talenty i predyspozycje
-w pełni otworzyć się na to ,że nie muszę wszystkiego ogarniać i że istnieją boskie niespodzianki
-uwierzyć w siebie i swój potencjał
-zacząć zarabiać naprawdę godne ,dobre pieniądze na swoje spełnione życie :-)

To jest mój plan...

Felicite

  • Gość
[#]   « 2013-01-06, 10:50:53 »
Kornelia, ja też miło wspominam szydełko, a niemiło druty :)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-05, 17:28:44 »
dr02d2u
Może i robienie na drutach nie jest strasznie trudne, ale trochę jednak tak ;) pamiętam z dzieciństwa, że udało mi się je opanować z pewnym wysiłkiem tylko w stopniu podstawowym i nie sprawiało mi aż takiej frajdy jak robienie na szydełku (które niestety i tak zdołałam zapomnieć) ;) Z tą poduszką dobry patent, moja znajoma też tak robi, ale ja się po prostu nie spodziewałam, że kilogram to aż tyle :D
W Twoim wyznaniu urzekło mnie przełamanie schematu jeśli chodzi o zajęcia damskie i męskie (sama umiem trochę męskich rzeczy, jak wymiana akumulatora, czy obsługa wiertarki udarowej ;)) i to, że zrobisz coś dla córki! :)

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-05, 17:14:25 »
KorneliaX,
robienie na drutach nie jest takie trudne. Moja córka na zajęciach z prac ręcznych w szkole (I klasa) uczy się tego właśnie i daje sobie radę. Mnie już idzie całkiem sprwanie praca rąk, natomiast muszę jeszcze popracować nad równym ściegiem i nie gubieniem oczek. A potem się zacznie zabawa w prawe/lewe oczka :-) A jak już zostanę mistrzem ;-) to podejmę wyzwanie zrobienia sobie rękawiczek pięciopalczastych ;-)
Z tym wypełnieniem do maskotek to znam temat :-) Moja partnerka do takich celów kupuje małą poduszkę z takim właśnie wypełnieniem. Może to nieekonomiczne, ale przynajmniej nie ma problemów gdzie to wypełnienie trzymać :-)