Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148761 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-04-08, 14:32:15 »
Kobiety nie szukają wymarzonego faceta. One często szukają jakiegokolwiek faceta, a później jak go już mają to chcą go przerobić na wymarzonego.
Metoda jest rewelacyjnie genialna! Więc 36,7 proc. nowo zawieranych małżeństw kończy się rozwodem.
A ile związków kończy się, zanim przerodzą się w coś poważniejszego?

8 pytań, które lepiej zadać zanim się z kimś zwiążesz
https://pokolenieikea.com/2016/04/07/8-pytan-ktore-lepiej-zadac-zanim-sie-z-kims-zwiazesz/
To są BARDZO WAŻNE pytania!

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-08, 11:37:08 »
Jak zwykle świadomość świadomością, a podświadomość sobie.
Świadomie to miłość jest wolnością, miłym uczuciem. Ale moja podświadomość swoje wie. Już wiem dlaczego tak bardzo bała się związków i nawet nie chciała słyszeć o kreowaniu czegokolwiek. Dla mojej podświadomości miłość to presja i zniewolenie. Ciągłe pretensje, przymus kochania osób, których nie ma się ochoty kochać.
I przymus bycia z nimi i poczucie winy, że się nie staram wystarczająco. Bo jam bym sie bardziej starała to pewnie bym pokochała.
"Dlaczego nie chcesz byc ze mną. Co ja Ci zrobiłem, ze nie chcesz byc ze mną?!"
"Dlaczego nie kochasz swojej matki? Zobacz, inne dzieci tak bardzo kochają swoje mamusie. Nawet jeżeli te matki ich nie kochają. Widocznie za dużo miłości dostałaś i nie potrafisz tego docenić!"

Teraz widzę co całe moje popieprzenie dotyczące związków i miłości. Ciekawe co wykreuję po uwolnieniu tych głupot :) A może się ukarze kolejna warstwa głupot.
Zaczyna mnie ciekawić ten temat i zaczynam wchodzić w szczegóły, a to u mnie pierwszy zwiastun tego, że uzdrawiam, a nie ślizgam sie po temacie :).


Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-02-14, 13:39:39 »
Z okazji Walentynek:
Więź w związkach:
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/130

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-02-03, 12:55:18 »
Proszę i dzięki:)

iloveperfumes

  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-03, 08:49:06 »
Laka
dzięki i życzę Ci powodzenia:)



Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-02-02, 21:14:44 »
iloveperfumes

A bardzo proste, robiliśmy kiedyś u Leszka na wczasach :)
Na kartce pappieru rysujesz linie i starasz sie na niej zaznaczac nawajzniejsze, zwrotne punkty w Twoim zyciu, najpier te w przeszlosci i w jakim wieku bylo sie wtedy, wszystko
co ma jakies wieksze znaczenie, tez osoby ktore byly wazne by je spotkac. A potem tak samo przyszlosc. Co jeszcze sobie zaplanowalismy na to wcielenie. Najlepiej wczesniej
modlitwe zrobic by sie pokazalo i robić to w stanie medytacyjnym.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-02, 19:49:31 »
Kochani  moi najukochańsi

Wystarczy  KOCHAĆ

milośnie  wszystkim

iloveperfumes

  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-02, 19:47:13 »
Co ciekawe mi juz w cwiczeniu na drogę zycia 3 lata temu wyszlo ze dokladnie w tym czasie, taka osoba się pojawi i to jest dobre:)
Laka, jakie to ćwiczenie?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-02, 19:06:48 »


Doktor-X
Tak się ma, że jak partnerzy doświadczają razem głębokiej miłości to siłą rzeczy zaczynają czuć, że przywiązania nie są do niczego potrzebne, bo są sztuczne i tylko ograniczają tą cudowną miłość - odpada więc to samoistnie. A jak się już taplasz w tej miłości to dociera do Ciebie że zasługujesz na wszystko co najlepsze tak po prostu, kompletnie bezwarunkowo więc tym bardziej zanika potrzeba przywiązywania się do czegokolwiek.

No być może tak jest. Trudno mi to zrozumieć bez doświadczenia tego, być z jakąś osobą 30 lat, mieć tyle wspomnień i cudownych przeżyć a potem w jednej chwili papa i idziemy dalej, ale pewnie jest jak piszesz tylko nie potrafie jeszcze tego ogarnąć, nie ten level :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-01-31, 20:12:00 »
Clint

Super:D Fajnie ze to napisałeś. Też tak czuję, jak tu piszesz, zeby skupić się na tych tzw ogólnikach, poddawać Bogu bo określanie to może nasz ego nawymyślać głupot.
Skupiać się na pozwoleniu sobie na te przejawy jak czysta głeboka miłość itd.
Wiesz co, ja gdy pojawił się na horyzoncie połówek niedawno to poczułam tak ogromne pokłady niegodności, nie zasługiwania i lęku jak nigdy dotąd. A jak wiesz połówkowy temat nie
mi obcy i nie jadną połówkę albo prawie połówkę spotkałam i mam nawet wsród znajomych.  A jednoszcześnie ogromny przepływ czystej miłości i to takiej "do dna". To mnie totalnie zbiło z
tropu. A nic nie kreowałam i wcale nie miałam ochoty na związki i ruszanie tego tematu. Jednak od dłuższego czasu pracowałam z afką na temat bycia sobą prawdziwą.
Więc przyjęłam z wdzięcznością z dobrodziejstwem inwenatarza tą osobę, w sensie że jest w moim życiu gdzieś tam i sobie uzdrawiam temat, jak widzę, że coś mi pokazuje sobą. Od tego czasu bardzo dużo uzdrowiłam w różnych tematach. ( połówka mam na myśli osoba o 100% harmonii wibracji, serc, dusz itp, nie koniecznie życiową do związku). Co ciekawe mi juz w cwiczeniu na drogę zycia 3 lata temu wyszlo ze dokladnie w tym czasie, taka osoba się pojawi i to jest dobre:) Tylko, że wywala mi na moje ograniczenia, jak jeszcze przy nikm mi nie wywalało. Taki silny mam proces od paru miesięcy, że wychodzi cała moja niska samoocena, kodowania, zakłamanie, opory na realizację siebie itd.
Oczywiście transformuje się intensywnie na +:)

No własnie czuć sercem i słuchać intuicji:) Cokolwiek by inni ludzie nie mówili, bo często mówią na logikę;) Właśnie o to mi chodziło też, że czasem się wydaje, ze cos nie pasuje, a wlasnie wynika to zablokowania. No ale jeśli jest silna intencja obojga do dążenia do prawdy w sobie to uzdrowi się to i bedzie zgodność, jeśli taka rzeczywiście jest :)

Ale super czytać, że tak przebrnęliście przez to pozytywnie.

Ja Ci powiem, że jak byłam z tym połówkiem o którym wspominałeś kiedyś, to on wiedział kim jest, mowil mi o tym, mowił mi o swoich obciazeniach z innych obszarów, ktore wydawaly sie bzdurne, nielogiczne i abstrakcyjne. Nikt o czymś takim nie mówił, nie słyszał, wszyscy to wyśmiewali, nawet ja uważałam, że coś mu się mocno pomieszało. Wogóle tego nie rozumiałam i nie akceptowałam. Choć coś we mnie głęboko mówiło, ze coś w tym jest, czułam jakąś prawdę. No zbyt się bałam by zobaczyć
i w sumie sama byłam pokodowana mocno na bycie aniołem, wsród aniołów;) Dopiero po ok 3-4 latach sama doszłam do tego , zupełnie przy okazji.
Od tego czasu słucham uważnie swojego głosu wewnętrznego, nawet jeśli inni mówią inaczej, a logika i nawet wydarzenia pokazują coś innego.
« Ostatnia zmiana: 2016-01-31, 20:14:40 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-01-31, 19:35:52 »
Laka

Zdecydowanie nie miałem poukładane w tym temacie :) No, ale ja też sobie nie kreowałem partnerki mentalnie jak to jest w różnych cudownych przepisach - że masz określać dokładnie różne cechy itd. Dla mnie to jest patologia i robienie sobie krzywdy. Osoba, która jest na tyle zamknięta że musi korzystać z takich przepisów, z pewnością nie wie wszystkiego o sobie i nie jest świadoma wielu rzeczy i ich konsekwencji. Dlatego też ja powierzałem to wszystko Bogu (jak zresztą wszystko) i koncentrowałem się na ogólnikach takich jak miłość, uczucie bliskości, harmonii, itd. Tego pragnąłem i to jednoznacznie byłem w stanie określić jako pozytywne i korzystne. I to też wystarczyło.

I gdy się spotkaliśmy to zaskoczył nas ogrom podobieństw i współgrania na wszelkich możliwych płaszczyznach, ale pojawiły się też różnice. Na początku baliśmy się tych różnic, baliśmy się że nas poróżnią. Z takich większych przykładów to ona strasznie uwielbiała zwierzęta i miała w domu cały zwierzyniec, ja zaś z kolei podchodziłem z dystansem do kwestii zwierząt w domu, szczególnie że w domu rodzinnym miałem naprawdę głupkowate, niegrzeczne psy po których niemal codziennie (sic!) sprzątałem kupy i siki po całym domu na przestrzeni kilku lat (jeden z nich miał skrzywioną psychikę nie do naprostowania :P). Z drugiej strony ja zaś byłem fanatykiem rozwoju, a ona mimo dużego zainteresowania tematem miała w sobie duże lęki i bunt do rozwoju.

I te dwa tematy przez jakiś powodowały czasami dosyć poważne zgrzyty, ale oboje ciągle czuliśmy że te różnice nie są naturalne, że to tylko kwestia obciążeń. I rzeczywiście z czasem, ze mnie zeszły różne warstwy obciążeń, przez co otwarłem się mocno na miłość do zwierząt i tak jak kiedyś za bardzo nie chciałem psa, teraz sam częściej gadam o tym, żebyśmy coś zrobili żeby go już mieć :) Ona z kolei pooczyszczała sobie stosunek do rozwoju i w połączeniu ze swoją mądrością i otwartym sercem stała się jedną z najbardziej ogarniętych rozwojowiczek jakie znam - to w jakim tempie do niej wszystko przychodzi i się zmienia na lepsze to ja czasami nie ogarniam :) Nie mogę przestać się dziwić jak widzę jak inni ludzie latami kręcą się w kółko, a ona w tak krótkim czasie przerobiła tak ogromne ilości rzeczy, że tego nie da się opisać, więc nie będę tego opisywał :) No i momentami to ona bardziej mnie motywuje do pracy nad sobą, niż ja ją ;D

Obecnie nie ma już w naszych życiach żadnych sprzeczności, mamy współgrające ze sobą cele, podejście, motywacje. Jako, że nie mieliśmy na początku poukładane to były zgrzyty między nami, ale zawsze ufaliśmy że będzie dobrze, że to wszystko jest tylko kwestią czasu i rzeczywiście było :)

Dodam jeszcze, że miałem o tyle "łatwo" że od lat czekałem na osobę, przy której poczuje konkretne uczucie - wiedziałem, że po prostu przy niej będę wiedział że ona to ona. I tak po kilku latach mówienia "meh" przy każdej napotkanej kobiecie, przy niej od razu wiedziałem że to ona i tak już zostało mimo upływu trzech lat. To uczucie było cenne w ciężkich chwilach, gdzie na logikę można było mieć wątpliwości. Dlatego podstawa to nie myśleć za dużo, a przede wszystkim czuć sercem :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-01-31, 18:05:21 »
Clint

A jeśli chodzi o przyciągnięcie idealnej osoby do związku, ktore bedzie pasowala w 100% na poziomie materialnym to miałes sam ze sobą poukładane w tym temacie?
Tzn w temacie tego jaki jestes, czego chcesz? Bo zastanawia mnie czy to wazne by wiedziec.
Bo jak ktos ma ze sobą nie poukladane, to moze nawet przyciagnac idealnego dla siebie partnera i nawet nie wiedzieć że jest harmonia, bo np partner bedzie sie zajmował czyms co jest jeszcze poblokowane u tej drugiej osoby itp.
Czasem jest tak, ze pewne zainteresowania, to co sie robi w zyciu wynika samo w ciagu naszego rozwoju, bo wczesniej mielismy blokady, a nawet bysmy nie byli w stanie
sobie tego wyobrazić :)
U mnie w wielu zainteresowaniach było tak, ze najpierw ktos blisko mnie się tym zajmował a mnie to nawet nie interesowało, a dopiero z czasem odkrywalam ten talent i chce robienia tego u siebie. Poprostu wczesniej nie wpadłam na to, albo byłam zbyt poblokowana by wogóle myslec o tym, o sobie w taki sposob.
Wiesz wiec jak sie otworzyc na partnera ktory jest z nami w zgodnosci z ND, jesli samemu się nie jest ;)?
« Ostatnia zmiana: 2016-01-31, 18:09:15 wysłana przez Laka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-01-31, 17:42:36 »
Tak sobie myślę teraz... że właśnie tak, boję się bo nie wiem co mnie czeka... a może wiem, a może boje się że sfiksuje, ze to będzie matrix ;)
Chyba, że takie lęki mi kodowano, bym właśnie nie odblokowała. Co jest mocno prawdopodobne.
Ja mam inne pochodzenie niż anioły, inne doświadczenia, przestrzenie w których przebywałam na początku, inaczej też wyglądała moja świadomość , no działanie przed
upadkiem/ oddzieleniem się od Boga było inne zupełnie. Drogę upadku mam wspólną z aniołkami od pewnego momentu, ale w innym zupełnie kontekście. I te same niby
wzorce u mnie mają często inne podłoże, inną strukturę w pś. Nie mówię o jakimś DDA tylko głębszych rzeczach zwiazanych z relacją z sobą, Bogiem, a co z tym idzie  z
połówkami. I pojawienie się takiej osoby mocno mi to odblokowuje, i świadomość, pamięć, zdolności. Tego się chyba boję.


A ignoruję trochę materię faktycznie pś, bo wydaje mi się ona czymś takim błachym, ale nie na codzień, tylko to się odpala przy połówkach. Tak czuję, ze muszę mieć spore ugruntowanie w materii by móc odblokować pewne pokłady świadomości i nie dostać pomieszania ;)

Tak sobie myślę, że mam tak poukładane obciażenia, że wręcz potrzebuję mieć połówkę w otoczeniu, nie koniecznie nawet w zwiazku, by móc poruszyć pewne tematy związane z relacją z sobą i Bogiem. Bo to jest mocno połączone.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-01-31, 17:09:40 »
Laka
Ja mam taki lęk zwiazany z połówką...że jak już jestem w towarzystwie tej osoby, to się rozpływa moje chcenie, mam poczucie kompletności, spełnienia i zaczyna być
wszystko inne nie ważne. Nie ważne co zjemy, gdzie pójdziemy. Co będziemy robić, bo mam poczucie że w pojedynkę, albo z kimś innym mogę robić niby cudowne rzeczy,
a i tak nie czuć takiego głębokiego spełnienia, blogości, szczęścia jak będąc przy połówce( nawet nie musimy rozmawiać).


Mnie tam daleko do połowek, ale ja mam takie zdanie
Przy połówce mocno cie się podnoszą wibracje i stad te wszystkie odczucia, ktore na dłuższą mete wcale nie są zagrożeniem. Bo z czasem przyzwyczaisz sie do przebywania w wyższych wibracjach i wszystko wróci do normy, czyli zechce ci się działać i osiągać cele.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-01-31, 16:39:45 »
Clint

Zgadza się:) Dzięki za porady.
Ale dla mnie połówka to harmonija mega istota energetycznie z tego samego drzewa, a idealny partner to co innego :)
No ale racja, że ważne jest tu i teraz :)