Zgadzam się że takie mogą być przyczyny.
Natomiast pytanie czy MOŻE to byc normalne-naturalne ?
i czy zawsze tak spora roznica musi być wyrazem niedoborow ?
czy da sie uniknąc że będzie to miało chocby w 10% jakas forme opiekunczosci ?
Dla mnie wyznacznikiem zdrowego związku jest (pomijajac pare innych kwestii) przyjaźń, taka autentyczna
Wydaje mi się, że do tego potrzebne jest jakies wielopoziomowe podobienstwo
Nie wyobrażam sobie że jakaś np 19 latka mogla by byc moja (najlepszą!) przyjaciółką- chyba ze na krotko

tak jak nie wyobrażam sobie że moglby to byc 19 latek (choc teoretycznie mozna byc w fajnej relacji z kazdym, ale mowimy o dosyc duzej intensywnosci i najblizszych) jest to chyba jakis poziom mentalnosci i rozwoju ktory zostawilem bezpowrotnie, czesto tez roznica w pozycji życiowej , inny stejdż, inne problemy , nie wspominając że te osoby dorastaja w innych czasach i tez przechodza troche inne problemy.
może są indywidualne wyjatki gdzie to wszystko nie gra żadnej roli, nie wiem
mam taki pogląd, nie wiem na ile prawdziwy, że zdrowo jest gdy jest ciągłość czyli od wczesnego wieku większość czasu człowiek jest w związku, lub uda mu się te braki wyzerować
wtedy seksualne intencje powinny się wypalać począwszy od tak jak w cytacie Osho który wrzuciłem od powiedzmy 42 r.ż. , ale kompletnie tez nie wiem jak zmieniaja sie z wiekiem te potrzeby i czy pociag 55 latka nie wynika juz wyłącznie z tych brakow - tak jak u 75 letniego pedofila

hehe , sory ale pisze ze nie czuje tematu