Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 149015 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 11:56:56 »
Są pewne rzeczy, które trudno będzie ominąć.
Ale nawet Jezus mówił "oddajcie Bogu co boskie, a Cesarzowi co cesarskie" ;)

Więc mozna taki stan rzeczy zaakceptować, można próbować ograniczyć wpływ tego na nas (ludzie, którzy emigrują czy zakładają firmy w UK to własnie robią), lub udać się na odludzie ... ;)

Ale rozumiem twój punkt widzenia, bo mnie w szczególności zus mocno "irytuje" łagodnie mówiąc...

No wlasnie :). A sytuacja polityczno-spoleczna, ogolnie mowiac, na swiecie izie w kierunku roznego rodzaju ograniczania praw i swobod (bo ludzie roczarowali sie liberalizmem i wolnoscia, boja sie np. emigrantow z biednych panstw czy roznego rodzaju ekstremizmu) i zaciesniaja prawa, daza do konserwatywnych idei, ktore nieraz przyjmuja forme lagodnej dyktatury (np. przepisy unijne w wielu kwestiach).

Ja niestety dotarlem do punktu, w ktorym calkowicie przestalem widziec sie w jakiejkolwiek kulturze, nacji czy spoleczenstwie i dlatego tak ciezko mi sie zyje; w dodatku wlasciwie odpadli mi wszyscy znajomi w mysl zasady ze oni wciaz trzymaja sie pewnych wzorcow a ja juz ich nie potrzebuje. To samo mam z praca: nie widze siebie w zadnym zawodzie juz bo wszedzie dominuja te same stereotypy a w kapitalizmie trzeba oferowac to czego chce wiekszosc (chyba ze znajdzie sie nisze ale to nie kazdemu sie udaje niestety) i kolo sie zamyka. Mecze sie zyjac, jakmam byc szczery bo gdzies umknal mi tzw. sens, cel zycia. Brak mienergii do dzialania dalszego, bo nie mam jakby po co dzialac.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 11:13:55 »
Są pewne rzeczy, które trudno będzie ominąć.
Ale nawet Jezus mówił "oddajcie Bogu co boskie, a Cesarzowi co cesarskie" ;)

Więc mozna taki stan rzeczy zaakceptować, można próbować ograniczyć wpływ tego na nas (ludzie, którzy emigrują czy zakładają firmy w UK to własnie robią), lub udać się na odludzie ... ;)

Ale rozumiem twój punkt widzenia, bo mnie w szczególności zus mocno "irytuje" łagodnie mówiąc...
« Ostatnia zmiana: 2014-08-21, 11:17:36 wysłana przez Grażyna Anna »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 10:54:59 »
Nie chodzi tu o to by porzucić życie wśród ludzi, czy stać się bezdomnym, czy jak we Francji uciec na odludzie i żyć na granicy przetrwania.
Ale by nauczyć się dostrzegać tę grę iluzji i wyjść poza nią. Czyli żyć i nie wchodzić w tę grę. Być jej świadomym, co daje możliwości nie wchodzenia w nią, unikania pułapek gry iluzji a jednocześnie życia pośród ludzi, załatwiania normalnych spraw, robienia interesów itp.
Wyjście z gry w głowie.
Kurcze, trudno opisać :)

Wiem, o co Ci chodzi :). Z tym ze ja caly czas nie potrafie zaakceptowac tego, ze mam placic np. podatki na spoleczenstwo ktore tak naprawde w ogole nic mi nie daje (bo dostrzegam te gre pozorow i wlasnie dlatego nie chce dluzej sie do niej dokladac w jakikolwiek sposob). Tutaj utknalem. Czuje, jak trace czas i energie dokladajac sie do tego, a tak naprawde zycie umyka mi miedzy palcami i chcialbym sie zajac wylacznie soba juz a nie wspoluczestniczyc w spoleczenstwie, od ktorego wlasciwie biore coraz mniej (bo wiem, ze coraz wiecej rzeczy jest mi zbednych juz).
« Ostatnia zmiana: 2014-08-21, 11:01:06 wysłana przez Zed1 »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-21, 10:32:10 »
Zed
zacznij od czegoś prostszego od akceptacji siebie i społeczeństwa  a dopiero potem reszta.
Nie możesz przeskakiwać etapów bez zrozumienia.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 10:09:37 »
Chyba nie do konca rozumiem slowa Osho: ,,Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego."

Czyli jak wtedy zyc? Przeciez odchodzac od spoleczenstwa automatycznie tez pozbywamy sie praw i przywilejow dawanych przez uczestniczenie w nim. Moze mi to ktos lopatologicznie wytlumaczyc?

Nie chodzi tu o to by porzucić życie wśród ludzi, czy stać się bezdomnym, czy jak we Francji uciec na odludzie i żyć na granicy przetrwania.
Ale by nauczyć się dostrzegać tę grę iluzji i wyjść poza nią. Czyli żyć i nie wchodzić w tę grę. Być jej świadomym, co daje możliwości nie wchodzenia w nią, unikania pułapek gry iluzji a jednocześnie życia pośród ludzi, załatwiania normalnych spraw, robienia interesów itp.
Wyjście z gry w głowie.
Kurcze, trudno opisać :)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 09:52:34 »
słowa Osho - "Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego."

Chyba nie do konca rozumiem slowa Osho: ,,Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego."

Czyli jak wtedy zyc? Przeciez odchodzac od spoleczenstwa automatycznie tez pozbywamy sie praw i przywilejow dawanych przez uczestniczenie w nim. Moze mi to ktos lopatologicznie wytlumaczyc?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-20, 10:25:35 »
To jest droga dzięki za przypomnienie :)
też mi się bardzo spodobał cytat który wkleiła Indra i rozsyłam go znajomym :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-08-20, 10:25:02 »
też dziękuję za przypomnienie o Osho :) mam sporo jego książek, chyba sobie przeczytam kolejny raz którąś z nich :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-20, 10:19:14 »
słowa Osho - "Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego."

To jest droga dzięki za przypomnienie :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 20:10:08 »
Ja teraz rozumiem, dlaczego niektorzy odbieraja moje wypowiedzi jako narzucanie im mojej woli. Do tego stopnia pragne, aby moje ,,wizje", pomysly ludzie akceptowali i abym mogl z nich miec srodki, ze coraz czesciej zatracam granice dobrego smaku reklamy. Frustracja zwiazana z ciaglym niespelnieniem tworzy ze mnie dyktatora zamiast wizjonera.

Fajnie, że sobie to uświadomiłeś :)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 16:12:55 »
ale wiesz Zed ja się zgadzam.
Muzyka powinna być piękna, a nie być szumem, łoskotem...

Wylacznie z piekna i delikatnosci wychodza prawdziwe inspiracje.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 15:25:40 »
Zed nie odbieram tak :)

Rozumiem co masz na myśli. Tak myslę :)

Czasem żeby ruszyć, trzeba sie nieco cofnąć lub zacząć w węższym zakresie. Lub poczekać na sprzyjające warunki. :)

Ja teraz rozumiem, dlaczego niektorzy odbieraja moje wypowiedzi jako narzucanie im mojej woli. Do tego stopnia pragne, aby moje ,,wizje", pomysly ludzie akceptowali i abym mogl z nich miec srodki, ze coraz czesciej zatracam granice dobrego smaku reklamy. Frustracja zwiazana z ciaglym niespelnieniem tworzy ze mnie dyktatora zamiast wizjonera.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-19, 14:36:20 »
ale wiesz Zed ja się zgadzam.
Muzyka powinna być piękna, a nie być szumem, łoskotem...

Nie zalezy mi na tym, poniewaz radio internetowe nie moze nadawac muzyki w rozdzielczosci pozwalajacej na odbior muzyki w jakosci, ktora jest uwazana za profesjonalna. Dlatego nie uznaje internetu jako nosnika dla muzyki (w szerokim znaczeniu), jak rowniez wszelkiego rodzaju formatow ktore powoduja psucie jakosci dzwieku (mp3 i tym podobne). Powinno sie po prostu przestac produkowac tego typu nosniki aby ocalic przyszlysz sluchaczy od calkowitej degeneracji muzyki i umiejetnosci sluchania jej.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 14:16:46 »
Zed nie odbieram tak :)

Rozumiem co masz na myśli. Tak myslę :)

Czasem żeby ruszyć, trzeba sie nieco cofnąć lub zacząć w węższym zakresie. Lub poczekać na sprzyjające warunki. :)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-19, 13:47:49 »
Grazyna-nie odbieraj mojego postu negatywnie, odruzcajaco. Ja po prostu dokladnie wiem, co i jak chcialbym robic w swojej niszy. Problemem jest wylacznie to, ze sposob w jaki chce to robic i jak to widze jest wlasciwie niemozliwey do zrealizowania w dzisiejszych realiach z bardzo wielu roznych powodow. I dlatego znajduje sie w miejscu, w ktorym sie znajduje. Z wielu roznych przyczyn nie chce sie otworzyc na dostepne dzis opcje, poniewaz dla mnie osobiscie nie dawalyby mi one satysfakcji ktorej oczekuje po tym, co moglbym od siebie zaoferowac w takiej formie, w jakiej ja to widze.

I nie zamykam sie na wszystko :). Po prostu moja wizja jest bardzo rozbiezna z tym, co oferuje swiat dzisiaj (z tego co napotkalem dotychczas, co bedzie w przyszlosci-nie wiem).