Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148784 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-18, 14:33:59 »
rzadko, który chłopak potrafi tak obszernie o sobie pisać. Myślę, że potrzebujesz delikatnej babki.

Delikatnej ale jednoczesnie twardej, zaradnej, wiedzacej czego chce od zycia. Mameji i ksiezniczek mam juz dosc, a tych Ci u nas pod dostatkiem. Dusza artystyczno-duchowo-poszukiwawcza najbardziej wskazana :).

Ktos mi kiedys powiedzial, ze mam niespelniony talent pisarski. Byc moze, choc ja ukochalem muzyke.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-18, 14:28:09 »
rzadko, który chłopak potrafi tak obszernie o sobie pisać. Myślę, że potrzebujesz delikatnej babki.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-18, 10:44:32 »
Chyba masz racje chociaz ja jeszcze do konca nie uswiadomilem sobie tego wlasnie ale intuicyjniewyczuwam, ze wlasnie to jest mniej wiecej to, co piszesz. Rzeczywiscie, te wszystkie kobiety pokazywaly mi to, od czego ja usilnie pragne sie uwolnic, uciec i to mi sie nie udaje. Czyli ze ucieczka jest zla? A wiec co w miejsce ucieczki? Bo od rodzicow nigdy nie poczulem takie cisnienia, ale od spoleczenstwa, od ludzi z poza domu juz tak i to sporo. Czuje sie tym mocno przytloczony. Tymi wzorcami.

Z ta akceptacja jest taki myk ze ja teraz czytajac uswiadomilem sobie, ze wewnetrznie boje sie zaakceptowac taka sytuacje bo boje sie zostac sam. Ze boje poczuc sie komfortowo samemu ze soba w takiej sytuacji, bo gdzies glebiej pojawia sie lek przed samotnoscia zwiazana z takim trybem zycia. Czyli by wychodzilo na to, ze sam sabotuje sobie taka droge bo glebiej jednak nie chce skazywac siebie na samotnosc prowadzac takie zycie a z drugiej strony odczuwam potrzebe takiego zycia. I nie wiem miedzy czym a czym jest konflikt.

Z tym byciem luzakiem to tez nie podoba mi sie to okreslenie bo kojarzy mi sie z takimi niedorosnietymi chlopcami co ciagle sie buntuja a ja po prostu odczuwam nieskrepowana potrzebe zycia z tego, co sam stworze, wyprodukuje, zrobie. No ale jak w kazdym wolnym zawodzie czasem tej passy nie ma i wtedy rzeczywiscie ciezko jest o pieniadze tylko z takiego zawodu. Ale za luzaka sie nie uwazam, mysle ze mam w jakims stopniu emocjonlana dojrzalosc i swiadomosc wyborow.

Cytuj
Może być też tak że takie życie jakie teraz wiedziesz jest do ciebie nie do zaakceptowania i  samemu ci w tym niewygodnie i wtedy kobiety będą ci to potwierdzały.

Nie tyle nie do zaakceptowania tylko powtarza sie znowu wewnetrzny konflikt miedzy tym jak chce zyc (pragnieniem) a swiadomoscia konsekwencji (czyli ze jesli wybiore zycie zgodnie z moimi pragnieniami obawiam sie ze strace to na czym mi rowniez zalezy czyli np. mozliwosc wejscia w relacje czy jakis dla mnie okreslony standard zycia, pewne mozliwosci itd.).

Cytuj
Jedno jest jednak pewne - nie możesz dać nikomu ani kobiecie ani komukolwiek poczucia bezpieczeństwa, może jakiś substytut na krótką metę w postaci pieniędzy ale nawet jak byś był bardzo bogaty i dawał kobiecie która nie czuje się bezpiecznie tą kasę to ten brak poczucia bezpieczeństwa przeniesie się na inne sfery jej życia - może stać się paranoicznie zazdrosna albo stale bać się o ciebie jako gwaranta bezpieczeństwa. Nikt i nic nam nie gwarantuje bezpieczeństwa ani państwo ani żadne ubezpieczenia. Ludzie byli bogaci i stracili wszystko w wyniku upadków banków, byli ubezpieczeni i nie dostali odszkodowania bo coś nie zgadzało się w papierach. Poczucie bezpieczeństwa bierze się z naszego wnętrza to praca duchowa jaką wykonujemy na Ziemi sami i nie możemy wykonać jej za kogoś innego i mu tego ofiarować nawet jak byśmy tą osoba szalenie kochali.

Zgadzam sie z tym, co napisalas. Ja tez nie do konca czuje sie bezpieczny ale nie chcialbym swiadomie juz obciazac drugiej osoby takim ciezarem.

Cytuj
Może kiedyś chciałeś komuś kogo kochałeś dać poczucie bezpieczeństwa, może cały czas wierzysz że ci się to uda ale jedyne co możesz zrobić to znaleźć to w sobie i podzielić się z nią tym co sam zrozumiałeś a resztę ona musi zrobić sama.
Cytuj

Tak wlasnie bylo. Probowalem ale zostalo to odrzucone.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-18, 10:12:33 »
tak jeszcze dzis soie przypomnialem ze chyba wszystkie moje ,,niedoszle" mialy wspolna ceche: jakiegos rodzaju niedostepnosc emocjonalna, lek przed bliskoscia i bardzo mocna potrzebe zbudowania zwiazku gdzie mezczyzna wrecz gwarantowalby 100-procentowe bezpieczenstwo. I chyba takie cos na dluzsza mete przytlaczaloby mnie bo o ile zgadzam sie z tym, ze facet ktory nie potrafi w jakims stopniu dac poczucia stabilnosci emocjonalnej czy nawet finansowej (kiedy np. decydujemy sie mieszkac razem) to ze swiadczy o tym, ze cos jest u niego nie tak to takie cisnienie na straszne ,,zwiazanie" ze soba partnera tez nie jest wedlug mnie do konca zdrowe (albo po prostu dlatego, ze nie mam w swoim wnetrzu zapotrzebowania na budowanie typowo tradycyjnego zwiazku gdzie mezczyzna utrzymuje dom a kobieta np. sprzata, wychowuje dzieci itp.).
tak mi się wydaje że na razie "używasz" poznanych kobiet do potwierdzania jakiś wewnętrznych przekonań Podświadomości o związkach / życiu . Słowo "używasz" nie jest złośliwe ono pokazuje że te kobiety wymagają od ciebie tego na co ty w Pś masz ciśnienie (wydaje ci się że tak powinno być lub kiedyś tak było zakodowane lub to jakiś wzorzec rodzinny - niespełnienie matki, jej oczekiwania itd... tego ja już nie zgadnę). One pojawiają się abyś coś z tym ciśnieniem zrobił albo się od niego uwolnił poprzez zaakceptowanie swojego życia takiego jak jest np. " jestem takim luzakiem, będą pracował dorywczo jak mi się chce i to mi się podoba - to jest życie jakie chcę wieść - jestem zadowolony"   - wtedy może zdarzyć się że znalazła by się kobieta której by to odpowiadało bo sama zarabiała by dużo kasy a potrzebowała by mężczyznę który miał by dla niej dużo czasu. Może być też tak że takie życie jakie teraz wiedziesz jest do ciebie nie do zaakceptowania i  samemu ci w tym niewygodnie i wtedy kobiety będą ci to potwierdzały. To są trudne sprawy życiowe i  musisz się sam ze sobą dogadać. To też odkrywanie siebie prawdziwego, swoich prawdziwych oczekiwań względem życia, odsiewanie plew od ziarna, odsiewanie jakiś wzorów społecznych przejętych od innych od wew. drogi zgodnej z duszą.

Jedno jest jednak pewne - nie możesz dać nikomu ani kobiecie ani komukolwiek poczucia bezpieczeństwa, może jakiś substytut na krótką metę w postaci pieniędzy ale nawet jak byś był bardzo bogaty i dawał kobiecie która nie czuje się bezpiecznie tą kasę to ten brak poczucia bezpieczeństwa przeniesie się na inne sfery jej życia - może stać się paranoicznie zazdrosna albo stale bać się o ciebie jako gwaranta bezpieczeństwa. Nikt i nic nam nie gwarantuje bezpieczeństwa ani państwo ani żadne ubezpieczenia. Ludzie byli bogaci i stracili wszystko w wyniku upadków banków, byli ubezpieczeni i nie dostali odszkodowania bo coś nie zgadzało się w papierach. Poczucie bezpieczeństwa bierze się z naszego wnętrza to praca duchowa jaką wykonujemy na Ziemi sami i nie możemy wykonać jej za kogoś innego i mu tego ofiarować nawet jak byśmy tą osoba szalenie kochali.
Może kiedyś chciałeś komuś kogo kochałeś dać poczucie bezpieczeństwa, może cały czas wierzysz że ci się to uda ale jedyne co możesz zrobić to znaleźć to w sobie i podzielić się z nią tym co sam zrozumiałeś a resztę ona musi zrobić sama.

mi poczucie bezpieczeństwa daje koncentrowanie się na chwili obecnej, życie w teraźniejszości - na razie tylko tym mogę się z tobą podzielić bo nic innego mi nie sprawdziło się w tym temacie :)   

 

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-18, 10:05:31 »
Zed, a ja odnoszę wrażenie, że ty jesteś gadatliwy chłopak, a przecież kobiety takich lubią

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-18, 09:28:36 »
Edyta,

tak jeszcze dzis soie przypomnialem ze chyba wszystkie moje ,,niedoszle" mialy wspolna ceche: jakiegos rodzaju niedostepnosc emocjonalna, lek przed bliskoscia i bardzo mocna potrzebe zbudowania zwiazku gdzie mezczyzna wrecz gwarantowalby 100-procentowe bezpieczenstwo. I chyba takie cos na dluzsza mete przytlaczaloby mnie bo o ile zgadzam sie z tym, ze facet ktory nie potrafi w jakims stopniu dac poczucia stabilnosci emocjonalnej czy nawet finansowej (kiedy np. decydujemy sie mieszkac razem) to ze swiadczy o tym, ze cos jest u niego nie tak to takie cisnienie na straszne ,,zwiazanie" ze soba partnera tez nie jest wedlug mnie do konca zdrowe (albo po prostu dlatego, ze nie mam w swoim wnetrzu zapotrzebowania na budowanie typowo tradycyjnego zwiazku gdzie mezczyzna utrzymuje dom a kobieta np. sprzata, wychowuje dzieci itp.).


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 22:50:59 »
ludzie wywodzą się z różnych środowisk i są na różnym poziomie świadomości, niektórzy zakładają maski bo inaczej nie potrafią żyć, nie wszyscy rozwijają się duchowo i pracują nad  sercem. Wydaje mi się że Zed1 spotkał kobiety które nie były gotowe na bliskość i zdjęcie masek dlatego nie wytrzymywały i odchodziły. Trzeba uszanować to że ludzie których spotkamy są na innym etapie rozwoju i pozwolić im być sobą bez porównywania do ideału jak powinno być. Z czasem jak Zed1 przepracuje w sobie niektóre tematy zacznie spotkać kobiety tak samo otwarte jak on.

Tez tak sadze ze wlasnie tak bylo. Jednak ciagle nosze w sobie bol, oraz poczucie ze to ja w czyms zawinilem, ze nie bylem dosc dobry dla nich, ze czegos nie dalem i one sie zawiodly. Dlatego czuje, ze spada mi z tego powodu samoocena, ze widze siebie jako kogos niedoskonalego, ktory nie potrafi dac drugiej osobie tego ,,czegos".

No i cholernie przeszkadza mi fakt, ze nie moge uswiadomic sobie ktore z wzorcow hamuja mnie przed pojsciem dalej, tak jakbym w ogole nie widzial tych czesci siebie, ktore potrzeba uzdrowic (widze za to inne, jednak nie daje mi to jakiejs satysfakcji).

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 19:26:44 »
ludzie wywodzą się z różnych środowisk i są na różnym poziomie świadomości, niektórzy zakładają maski bo inaczej nie potrafią żyć, nie wszyscy rozwijają się duchowo i pracują nad  sercem. Wydaje mi się że Zed1 spotkał kobiety które nie były gotowe na bliskość i zdjęcie masek dlatego nie wytrzymywały i odchodziły. Trzeba uszanować to że ludzie których spotkamy są na innym etapie rozwoju i pozwolić im być sobą bez porównywania do ideału jak powinno być. Z czasem jak Zed1 przepracuje w sobie niektóre tematy zacznie spotkać kobiety tak samo otwarte jak on.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-17, 19:13:27 »
ładnie to kinga podsumowałaś :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-08-17, 18:36:53 »
Zgadza się, gdy związek od początku buduje się na wzajemnych manipulacjach, to prędzej czy później i tak maski spadną. I wtedy ludzie sobie najczęściej myślą "kurde, ale ona się zmieniła, na początku związku była zupełnie  inna/inny". Gdy partnerzy potrafią komunikować się przez serce, nie ma potrzeby odgrywania tego typy gierek, szkoda na to czasu i energii :). Człowiek wtedy nie boi się, stać się kimś zwyczajnym, bo własnym sercem czuje, że będąc zwyczajnym nadal jest kimś wyjątkowym (kochanym, wspieranym i docenianym przez serce partnera/ki :)).

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 11:48:34 »
tak bo jak się ludzie poznają to trochę przypomina takie odkrywanie i w pewnym momencie jest się jak by "gołym" przed tą drugą osobą , nie ma masek i udawania, nie ma krygowania się na gwiazdę itp. jest się kimś zwyczajnym a wielu ludzi boi się być kimś zwyczajnym

A mi sie tez wydaje, ze wiekszosc ludzi boi sie bliskosci. Ja ciagle trafiam na kobiety, ktore maja z tym problem i po tej pierwszej fazie poznawania sie nagle uciekaja. A ja uwielbiam bliskosc co nie znaczy ze chcialbym z kims byc 24/h. Po prostu bliskosc to dla mnie przede wszystkim szczerosc i zaufanie. Fajnie jest miec taki komfort w relacji z druga osoba.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 11:48:02 »
a taka teatralność i uwodzicielskość to tylko zakamuflowana forma lęku przed bliskością (odrzuceniem) w dodatku tak trudno go rozpoznać bo osoba jest przecież taka urocza, sama to przerabiałam w pop. wcieleniach dlatego czasami mnie tak denerwowały twoja wpisy bo mi o tym przypominały :)

Zgadza sie :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 11:38:07 »
:) Ja tez nie. Ja od zawsze wolalem taki naturalny proces poznawania sie, gdzie po jakims czasie pojawialo sie zauroczenie druga osoba i jakas emocjonalna bliskosc. Tylko wlasnie chyba sporo ludzi (nie tylko kobiet) ma z ta bliskoscia problem, jakby sie tego ludzie bali. Nie masz takiego wrazenia czasem?
tak bo jak się ludzie poznają to trochę przypomina takie odkrywanie i w pewnym momencie jest się jak by "gołym" przed tą drugą osobą , nie ma masek i udawania, nie ma krygowania się na gwiazdę itp. jest się kimś zwyczajnym a wielu ludzi boi się być kimś zwyczajnym

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 11:31:30 »
:) Ja tez nie. Ja od zawsze wolalem taki naturalny proces poznawania sie, gdzie po jakims czasie pojawialo sie zauroczenie druga osoba i jakas emocjonalna bliskosc. Tylko wlasnie chyba sporo ludzi (nie tylko kobiet) ma z ta bliskoscia problem, jakby sie tego ludzie bali. Nie masz takiego wrazenia czasem?