furyah
Teraz zwątpiłem czy te nauki były opisane u Uspieńskiego, czy w innej książce, ale w skrócie wygląda to tak. Te nauki o których wspomniałem mówią, że Absolut przejawia się w 6 etapach. Każdy następny etap to "stworzenie" świata o gęstszej materii. Czyli od światów duchowych poprzez mentalny i astralny do materialnego. Każde przejawienie trwa jakiś czas, zanim dojdzie do następnego etapu. Po dojściu do najniższego (materia w której obecnie żyjemy) następuje proces odwrotny. Najpierw znika świat najniższy, potem następny itp. I tak cyklicznie. Istoty które nie doznają najwyższego oświecenia w przejawieniu na niższym etapie, po zniknięciu świata, w którym potrafią być świadome, przechodzą w tzw. letarg. Budzą się w następnym cyklu, czyli po ponownym powrocie świata w którym potrafią być świadome i dalej kroczą drogą ewolucji aż do najwyższego oświecenia, czyli przejawiania świadomości na poziomie Absolutu. Jednym słowem człowiek, który przejawia świadomość tylko na poziomie astralnym, po zniknięciu świata materialnego i astralnego przejdzie w stan "letargu". Człowiek, który potrafi przejawiać świadomość na poziomie świata duchowego dotrwa świadomie do momentu, aż przyjdzie kolej na zniknięcie tego świata, a "obudzi się" gdy ten świat na nowo pojawi się w kolejnym przejawieniu.
I tu przychodzi czas na moje wspomnienie. Było najgłębsze ze wszystkich jakie miałem w sesjach. To było wspomnienie jakby budzenia się w jakiejś subtelnej "materii". Próbowałem niemal natychmiast po tym przebudzeniu powrócić do "źródła", ale się nie dało. To wspomnienie tej niemożności prześladowało mnie przez całe moje istnienie i było potem wykorzystane przez różne istoty do ugruntowywania we mnie przekonania, że Bóg mnie odrzucił.
W każdym razie sądzę, że opisana wyżej nauka o Absolucie ma jak najbardziej sens, a moje wspomnienie to obudzenie się z letargu podczas jednego z kolejnych etapów przejawienia Absolutu, w którym potrafiłem być świadomy. Jednym słowem obudziłem się, żeby ewoluować dalej w kolejnym cyklu przejawień Absolutu. I chyba taka jest historia każdego UA.