Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148701 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-10, 10:23:42 »
Mirek

Jesteś gotów zrezygnować z Oświecenia bo boisz się, że po Oświeceniu będziesz musiał zrezygnować z połówki ? :)))

"..u siebie tendencje do zaniżania wibracji i odchodzenia od ścieżki duchowej po to aby zrównać się z nią.."- Powodzenia ;) za jakiś czas zapewne będziesz obwiniał Ją za to, że się nie Oświeciłeś :))) (w tym czy w innym wcieleniu).

Przestań bredzić :) i Medytuj :)*

Nikogo nie będziesz musiał zostawiać po Oświeceniu. Jeśli tego sam nie zechcesz :D Jeśli to połówka i jest dla Ciebie najlepsza to nadal będzie :)) jeśli nie..olaboga..i co wtedy :)))

A może byś tak zwrócił Jej wolność wyboru zależną od Twojego widzimisię egoisto ?! :)))


Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-10, 05:22:00 »
Mirek
Twoje WJ nie ma żadnego "zgryzu"! OTo masz na poziomie świadomym i podświadomym. WJ jest poza wszelkimi kionfliktami!

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-07-09, 21:48:08 »
Interesujące. Tak jest z bliskimi osobami i niekoniecznie muszą być to połówki. Trudna decyzja dopóki nie stanie się łatwa. Nawet teraz realizujesz oba plany i jesteś z ukochaną i rozwijasz się jakoś czy to oficjalnie czy po kryjomu :) przynajmniej takie mam teraz wyobrażenie. Ona przy Tobie też powinna chłonąć nawet podświadomie pewne wibracje więc może wcale nie musisz drastycznie wybierać....to idzie wolniej ale w parze . A co po opuszczeniu ciała będzie , może wtedy samo się zrobi? zadecyduje , taka niespodzianka :)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-07-09, 20:20:33 »
U mnie sprawa połówek wyraża się blokująco. Ostatnio zauważyłem, że w tej chwili, dla połówki jestem gotów zrezygnować nawet z oświecenia. Może nie tyle dla polówki co dla przyjemności bycia z nią. Moja połówka nie przejawia raczej tendencji do rozwoju duchowego, a ja zauważyłem u siebie tendencje do zaniżania wibracji i odchodzenia od ścieżki duchowej po to aby zrównać się z nią. I szczerze mówiąc nie bardzo widzę wyjście z tej sytuacji. Bardzo chciałbym ewoluować i się oświecić, ale z drugiej strony nie chcę zostawiać jej "samej". Moje WJ ma niezły zgryz...

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-09, 18:02:44 »
Laka
Więcej mi dało doświadczanie pierwotnej harmonii ze sobą i z innymi, niż temat połówek, który z niewiadomych przyczyn był używany jak dogmat o związkach w miejsce jakiegoś nieuzdrowionego braku...miłości, poczucia własnej wartości, otwartości na więcej od Boga w tym życiu, niż tzw. połówka.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-07-08, 18:46:09 »
Mirek (i inni), dziękuję za wypowiedzi i podzielenie się doświadczeniami. Ja nie dotarłam do wspomnienia "wyłaniania się" połówek, natomiast przypomniałam sobie powstanie mojej świadomości jako już oddzielnej od Stwórcy, przy czym miałam poczucie istnienia innych bliskich istot obok mnie.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-07-07, 23:43:18 »
Sylvia

Dokladnie, zgadzam sie w 100% :) Ja mam przyjaciolke z ktora mam 100% harmonii w energiach, dusz itp ale nie jest ona jakby z mojego drzewa. Co nie zmienia faktu ze super ja czuje i podbija ona moj kontakt z Boskoscia w sobie. W sumie nie jedna znam osobe ktora ma ze mna harmonie w okolicach 100 i sie bardzo lubimy, wspieramy.
Dla mnie to sa cenne relacje, wspierajace i inspirujace, nie musi byc to zaraz zwiazek partnerski.
Lubie przegladac sie w swojej Boskosci :D Jak w lusterku.

Choc dla mojej ps nazwa polowka oznacza wlasnie taka osobe super harmonijna energetycznie( nie koniecznie juz zyciowo) i to taka z mojego drzewa.
Cokolwiek to znaczy, to jednak czuje roznice czy ktos jest ze mna 100 w energiach a z innego drzewa. Nie wiem do konca na czym to polega, macie jakis pomysl?
Idealny dla mnie partner mojej ps kojarzy sie niestety z "idealna partia", czyli nie koniecznie harmonia, ale kims korzystnym z punktu widzenia interesow ziemskich.
Wiec wole okreslenie polowka. Ale to takie moje osobiste.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-07, 20:15:45 »
Do mnie przyszło już jakiś czas temu, że to jest pierwotna harmonia z kimś i żeby nie nazywać tego "połówkami".  Lepiej już bratnimi duszami z pierwotną harmonią. Jest świetna i niekoniecznie służy tworzeniu związku partnerskiego. Mogą to być inne związki.
Spotykanie takich osób ma na celu pobudzenie tej energii w sobie i własnej pierwotnej harmonii z boską energią, a niekoniecznie z drugą osobą.

Do związku partnerskiego ważniejsza jest harmonia na tu i teraz, w różnych aspektach, w tym uczuciowych, energetycznych, seksualnych, duchowych, mentalnych, życiowych.
« Ostatnia zmiana: 2016-07-07, 20:18:14 wysłana przez Sylvia »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-07, 19:45:05 »
nIA MA ŚWIADOMOŚCI "WYŁONIENIA SIĘ". wIDOCZNIE (w moim przypadku) OWO WYŁONIENIE MUSIAŁO NASTĄPIĆ PRZED POJAWIENIEM SIĘ ŚWIADOMOSCI :)
Jakiś tam z moich "połówków" też się szybko oświecił.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-07-07, 11:39:58 »
U mnie parę lat temu był to wazny temat do uzdrowienia w relacji z "połówką". W sesji przypomniałam sobie, jak "powstałam". Chodziło o to, że mój pierwotny połówek, miał sprzeczne intencje, tak jak Mirek to opisał. Z jednej strony czuł Boskość, a z drugiej chciał doświadczać oddzielenia, czegoś innego, co pewnie uznał za ciekawsze i bardziej rozwojowe.
No i siłą woli wypchnął z siebie to światło, które mu niby w tym przeszkadzało ;) I tak powstałam ja.
Rzecz w tym, że oczywiście nie da się pozbyć w sobie Boskości. I ten manewr na niewiele się zdał. Potem ciągnęło się to między nami przez wcielenia. On przede mną uciekał, jako przed czymś co
go ogranicza i szkodzi jego "rozwojowi", a jednocześnie czego pragnie gdzieś tam głęboko najbardziej na świecie, co postrzega jako część siebie, która do niego przynalezy, w niektorych wcieleniach przejawiało się to wręcz jako postrzeganie drugiej strony jako swoją własność, nie szanowanie jej wolnej woli i odrębności.
 A ja miałam ciągle poczucie odrzucenie przez połówkę, zwłaszcza gdy wybieram siebie prawdziwą i swoją Boskość. To później zaważyło mocno na tym, ze brnęłam w ciemne energie za nim. No i ciągle obecny był podział "ta jasna i ten ciemny", z masą sprzecznych intencji gonienia się i odpychania.
Ważne w tym wszystkim do uzdrowienia było przekonanie, o niekompletności, bez tej drugiej osoby, zwłaszcza u niego.



Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-07-07, 11:21:07 »
Też kiedyś przyciągałem do siebie osoby z podobnymi obciążeniami do moich. Z rodzin, w których brakowało miłości, ciepła ale za to był alkohol.
wydawało mi się, że jest to dobre bo kto mnie lepiej zrozumie jak osoba która wyrosła w podobnym środowisku jak moje.
Był to stracony czas, te osoby nie dały mi tego co szukałem stabilizacji, ciepła. Zawsze kiedy dochodziłem do pewnego punktu, że to już zaczyna się coś to następowała ucieczka ode mnie. 

Kiedy się wyrasta z rodzin dysfunkcyjnych to ważne jest aby popracować z wewnętrznym dzieckiem.
Jest taki fajny myk jak się szuka partnera dla siebie to warto zmienić perspektywę. kobiety często szukają nieświadomie kogoś kto przypomina im ojca. Nie jest oczywiście to dobry wzorzec kiedy ojciec pił alkohol.

Warto zmienić wtedy perspektywę i zapytać się siebie jakie cechy swojego wymarzonego partnera widziała by nasza mama. Czasem cechy charakteru i inne cechy naszego wymarzonego partnera mogą się diametralnie zmienić.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-07, 11:03:57 »
W zeszłym roku robiłam sobie modlitwy o przyciągnięcie najbardziej pasującej do mnie bratniej duszy. We wrześniu przed całkowitym zaćmieniem Księżyca miałam dziwny sen-przyśnił mi się facet, którego znałam, a na którego nie zwracałam "tej" uwagi, ze przyszedł do mnie, zaczął mnie przytulać i całować, położyliśmy się i nagle mnie ogarnęło przerażenie : Przecież ja go nie znam! Obudziłam się, Księżyc wchodził w cień Ziemi, świecił takim bladym światłem, był rudy, ubrałam się i wzięłam lornetkę, obserwowałam zaćmienie. Po kilku dniach zaczęło mi się wydawać, ze kocham tego faceta, choć mi się nie podobał, nie wiedziałam, co jest grane, postanowiłam go obserwować na wspólnych wyjazdach, usiadłam naprzeciwko niego z myślą o poderwaniu go, ale jak mnie owionął zapach piwa, no to skończyłam zanim zaczęłam :) Niestety moja podświadomość nadal wariowała na jego punkcie. Dopiero po 3 miesiącach dotarło do mnie-CIEŃ!!! Księżyc wchodził w cień Ziemi. Cokolwiek sobie wypiszę na kartce, to i tak mój cień przyciągnie jego cień.  Mimo,że tyle lat już nie piję i nie palę, to wzorce nadal są. Teraz wiem,że to, co mi się nie podoba w partnerze, czy w kimkolwiek innym, to jest we mnie, nad tym muszę popracować. Zauważyłam też, że faceci, na których zwracam uwagę, mają podobne problemy, które ja kiedyś miałam, a które chyba jeszcze we mnie tkwią, nie są dokładnie wyczyszczone.
Niedawno chyba poznałam mój bliźniaczy płomień, ale nie jestem pewna, zresztą facet mi się nie podoba. O kurcze, teraz mnie olśniło-muszę popracować nad akceptacją swojego ciała. Ale jaja, jak takie spostrzeżenia przychodzą do głowy. Warto się rozwijać :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-07-07, 08:57:15 »
Podobnie wyjaśnioną sprawę świadomości czytałem w książkach A. E. Powell ciało astralne itp.

Wyjaśnione w nich było, że aby na danym poziomie zachować świadomość to trzeba mieć dane ciało dobrze rozwinięte.
Np. W świecie astralnym aby zachować jak najlepszą świadomość trzeba mieć rozwinięte ciało astralne, uzdrowione emocje i tak dalej i dalej.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-07-06, 21:18:43 »
Mam podobne wspomnienia co Mirek

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-07-06, 20:29:35 »
furyah
Teraz zwątpiłem czy te nauki były opisane u Uspieńskiego, czy w innej książce, ale w skrócie wygląda to tak. Te nauki o których wspomniałem mówią, że Absolut przejawia się w 6 etapach. Każdy następny etap to "stworzenie" świata o gęstszej materii. Czyli od światów duchowych poprzez mentalny i astralny do materialnego. Każde przejawienie trwa jakiś czas, zanim dojdzie do następnego etapu. Po dojściu do najniższego (materia w której obecnie żyjemy) następuje proces odwrotny. Najpierw znika świat najniższy, potem następny itp. I tak cyklicznie. Istoty które nie doznają najwyższego oświecenia w przejawieniu na niższym etapie, po zniknięciu świata, w którym potrafią być świadome, przechodzą w tzw. letarg. Budzą się w następnym cyklu, czyli po ponownym powrocie świata w którym potrafią być świadome i dalej kroczą drogą ewolucji aż do najwyższego oświecenia, czyli przejawiania świadomości na poziomie Absolutu. Jednym słowem człowiek, który przejawia świadomość tylko na poziomie astralnym, po zniknięciu świata materialnego i astralnego przejdzie w stan "letargu". Człowiek, który potrafi przejawiać świadomość na poziomie świata duchowego dotrwa świadomie do momentu, aż przyjdzie kolej na zniknięcie tego świata, a "obudzi się" gdy ten świat na nowo pojawi się w kolejnym przejawieniu.

I tu przychodzi czas na moje wspomnienie. Było najgłębsze ze wszystkich jakie miałem w sesjach. To było wspomnienie jakby budzenia się w jakiejś subtelnej "materii". Próbowałem niemal natychmiast po tym przebudzeniu powrócić do "źródła", ale się nie dało. To wspomnienie tej niemożności prześladowało mnie przez całe moje istnienie i było potem wykorzystane przez różne istoty do ugruntowywania we mnie przekonania, że Bóg mnie odrzucił.

W każdym razie sądzę, że opisana wyżej nauka o Absolucie ma jak najbardziej sens, a moje wspomnienie to obudzenie się z letargu podczas jednego z kolejnych etapów przejawienia Absolutu, w którym potrafiłem być świadomy. Jednym słowem obudziłem się, żeby ewoluować dalej w kolejnym cyklu przejawień Absolutu. I chyba taka jest historia każdego UA.