Autor Wątek: Karma AGRESORA i OFIARY  (Przeczytany 33517 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-16, 11:42:22 »
Edyta
znam te bardzo męczące klimaty związane z karmą maga i związanym z tym całym bagażem bazującym na odcięciu od miłości i jej ochronnej mocy,czy rezygnacji z tego na rzecz magii w sytuacjach zagrożenia, coś jak napisałaś "nie mogłam bo dla maga miłość to słabość"

więc udowodnienie że tak jest i że mag ma przewagę nad tym kto wybiera miłość, to jawi mi się pod wpływem tego co napisałaś jako pierwotna podstawa i punkt wyjścia, przenoszona z wcielenia na wcielenie i odnawiana już we wczesnych fazach, a wtedy cała reszta to już odnawia się z automatu bo rozgrywa się na płaszczyźnie wzajemnych manipulacji, walki o dominację i kontroli,

 Niestety przy obecnosci karmy maga tego rodzaju "dowody" że tak jest czyli że miłość to słabość, w postaci powracających skutków i podatności, pomimo tego że ktoś otwiera się na miłość,  stanowią pewne, chyba dość istotne utrudnienie w uwalnianiu tego ...

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-16, 10:55:11 »
Edyta
spoko, ja tego nie oceniam i nie patrzę z punktu widzenia co ktoś mógłby,
tak mi się nasunęło już przy twym poprzednim poście, że ojciec zwyczajnie przekazał Ci swój wzorzec pogardy, jako ważny, czyli to co napisałaś poniżej
"mag pogardza miłością"
tak przekazał mi a ja przejęłam bo tylko pogarda potrafiła go zablokować w działaniach ale za to też zapłaciłam i musiałam się uwalniać gdy spotkałam kogoś dla kogo chciałam w pełni otworzyć serce, z resztą oboje musieliśmy to uzdrowić choć ja miałam więcej do zrobienia.
Za to że nie chciałam wejść we wzorce proponowane mi przez ojca też zapłaciłam bo już w dzieciństwie musiałam się nauczyć przenikać jego umysł, odczytywać myśli i intencje aby być pierwsza i wyprzedzić jego podchody. Cena za to była taka że potem bezwiednie dostrajałam się do niefajnych ludzi ( przenikałam ich ) i nie potrafiłam utrzymać uwagi w rzeczywistości co wcale nie jest ani przyjemne ani zdrowe.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-16, 10:35:59 »
Edyta
spoko, ja tego nie oceniam i nie patrzę z punktu widzenia co ktoś mógłby,
tak mi się nasunęło już przy twym poprzednim poście, że ojciec zwyczajnie przekazał Ci swój wzorzec pogardy, jako ważny, czyli to co napisałaś poniżej
"mag pogardza miłością"

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-06-16, 10:07:14 »
Doktor, Muszka :))

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-16, 10:03:37 »
Ciekawy motyw z tą pogardą, czyli to jest bardziej postawa i karma kogoś kto wszedł w rolę agresora i walczy o to żeby nie (pozo)stać się ofiarą:
u mnie to był mechanizm obronny przed próbami manipulacji magicznymi ze strony ojca który lubił otaczać się ofiarami którymi mógł manipulować dla swoich korzyści, tak sobie radziłam i uważam że w mojej sytuacji dałam sobie radę 100% .  Ktoś mógł by powiedzieć ale zapomniałaś o miłości, mogłaś okazać ojcu miłość zamiast pogardy od razu odpowiadam - nie mogłam bo dla maga miłość to słabość , mag pogardza miłością i moja próba okazania mu miłości była by dla niego zaproszeniem do wykorzystania mnie.
Miłość mogę mu okazać teraz kiedy jest już stary i nauczył się że nie z każdej kobiety da się zrobić ofiarkę , choć nawet pomimo swojego wieku nadal próbuje :)
Okazując ojcu pogardę na próby jego manipulacji w rzeczywistości okazałam mu miłość choć trochę inaczej niż to powszechnie rozumiane.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-16, 09:48:02 »
Wniosek z tego taki że by stać się ofiarą lub agresorem wystarczy mieć jakiekolwiek uzależnienia i przywiązania, czyli ograniczenia oparte na  pragnieniach, które przedkłada się ponad dobro swoje i cudze, oraz na wyobrażeniach które przesłaniają prawdę

Ciekawy motyw z tą pogardą, czyli to jest bardziej postawa i karma kogoś kto wszedł w rolę agresora i walczy o to żeby nie (pozo)stać się ofiarą:

"Można pogardzać innymi, mając zbyt wysokie mniemanie o sobie, jak również ukrywając własne kompleksy i frustracje. Karen Horney uważa, że przyczyną tego rodzaju pychy są impulsywne pragnienia pomszczenia własnych upokorzeń doznawanych w dzieciństwie. Jako ewidentny przykład podaje Adolfa Hitlera, który sam doznał upokarzających doświadczeń i poświęcił całe swe życie fanatycznemu pragnieniu triumfowania nad ludzkimi masami.
http://m.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,395,pycha-pogarda-i-perfekcjonizm.html

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-16, 08:07:59 »
przepis jak stać się ofiarą jest bardzo prosty wystarczy pragnąć miłości, aprobaty, szacunku od nieodpowiednich ludzi wtedy wykorzystanie, molestowanie i przemoc ma się zagwarantowaną.
Idealnie do tego nadają się wszelkie kody połówkowe zwłaszcza że bez połowka nie da się oświecić, że trzeba uzyskać jego miłość, że trzeba połówka sprowadzić na duchowa drogę gdy jest w czarnej dupie - bycie ofiarą ma się jak w banku. Bardzo dobrze też nadają się wierzenia na temat rodziny i miłości rodzinnej np. że rodzic musi kochać dziecko. Świetnie też sprawdzaja się w tej roli wszelkie wierzenia na temat związków np.  że trzeba mieć mężczynę u boku bo bez niego jest się jakimś niepełnym mniej wartościowym, niekochanym, że on musi powiedzieć jakie jesteśmy pięne - bycie wykorzystną i porzuconą gwarantowane.

Pamiętam jak mój ojciec mnie urabiał na ofiarę brał na spacery i pieprzył faramazony o miłych małych dziewczynkach o tym jakie powinny kobiety aby męzczyźni je kochali ale był zbyt głupi aby mu się udalo we mnie wzbudzić pragnienie bycia przez niego kochaną i jedyne co uzyskał to moja pogarda. Nawet nie chcę sobie wyobrażać kogo by ze mnie zrobił gdym tylko zapragnęła być przez niego kochana i ile by mnie to kosztowało.

aby wyjść z roli ofiary trzeba miłość, aprobatę, szacynek dać sobie samemu i tylko tak można sobie to dać. Bywają ludzie z bardzo otwartymi sercami którzy potrafią okazać miłosć , szacunek i aprobatę czysto szczerze i bezinteresownie ale lepiej na nich nie czekać bo tych drugich jest znacznie więcej.
 

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-15, 14:55:19 »
Ja też dziękuję Felicite ;-)
mnie strasznie denerwuje jak mój syn tak się rozkleja , jest taki płaczliwy, nadwrażliwy. Wiem,że się wkurzam na własną nadwrażliwość. Z tym ciężko żyć tu- ludzie lubią to wykorzystać i zostaje się ofiarą ;( ja całe życie taka nadwrażliwa. Mój syn tez pewnie jest UA, płacze nawet jak słońce go lekko razi ;-) chyba muszę zaakceptować swoją słabość, ofiarę w sobie i tą nieszczęsną nadwrażliwość. Szukam książek jak z takim dzieckiem pracować żeby mu pomóc tą nadwrażliwość trochę okiełznąć. Cieszy mnie to ,ze on ma dryg do sportu , do biegania- moze tam będzie mógł dać upust swojej potrzebie wygranej/dominacji. Jak on nie lubi przegrywać ,całkiem jak ja;-D
Muszę chyba tą małą muszkę nadwrażliwkę przytulić ... Ja pamiętam,ze zawsze czułam mocno emocje, szybko się rozklejam, jestem płaczliwa ale i potrafię zaraz płakać jak patrze na zachód, ale tez jak ktoś mi coś powiedział to brałam do siebie i to ciągłe niezrozumienie ze strony otoczenia dla mojej wrażliwości... O i irracjonalne lęki syna tez mnie wkurzały bo wkurzałam się na siebie że odczuwam irracjonalne lęki całkiem jak dzieciak...

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-15, 13:31:27 »
Dzieki za ten post Felicite.
Ja zauwazylem ostatnio ze moj kot mnie zaczal denerwowac tym ze jest przestraszony, boi sie irracjonalnych rzeczy. Domyslilem sie nie odrazu ze chodzi o mnie. Potem tez mnie draznil bo chcial sie bawic gdy bylem zajety. Udalo mi sie pod koniec odwrocic kota ogonem i zamiast czuc zlosc poczulem milosc i zaczalem ja wydylac kotu i skrzywdzonemu sobie tak jak potrafilem.

Ja sie przychylam do tego co Felicite pisze. Sam mam wzorce ofiary i moja byla dziewczyna tez je miala. I ranilismy sie oboje w taki glupi dziwny sposob.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2014-06-14, 23:56:34 »
Ale kto nie miał karmy ofiary ten nie jest w stanie tego zrozumieć.

Moim zdaniem jest wprost przeciwnie: Ofiarę w innych atakują/obwiniają/oceniają negatywnie, itd. właśnie te osoby, które mają ofiarę w sobie (czyli same są obecnymi lub przeszłymi ofiarami, niekoniecznie przemocy bezpośredniej), ale nie akceptują tego u siebie (w całości, bądź w części).
A skoro tego nie akceptują, to z tym walczą. U siebie i u innych. Bo gdy ktoś zwalcza coś u siebie, to naturalnie będzie to zwalczać w innych, nawet dużo mocniej. Gdy się coś wypiera w sobie, to u innych będzie nas to drażnić, denerwować, itd. Tacy ludzie sami siebie nie rozumieją, więc jak mają zrozumieć innych? Żeby można było zrozumieć innych, najpierw trzeba zrozumieć samego siebie.

Zauważyłam, że w naszym społeczeństwie jest bardzo silna tendencja zwalczania słabości (czyli de facto ofiar).
Nie chcemy być słabi, nie chcemy okazać słabości, bo słabość oznacza bezbronność, bezsilność, podatność na zranienia. A nikt nie chce być zraniony. Dlatego słabość się ukrywa. Wypiera. Zwalcza. Ofiary denerwują, bo są słabe i przypominają o naszej słabości. Więc przypisuje się im złe intencje, oporność (bo nie chcą się zmienić, a przecież "każdy jest kowalem swojego losu"), prowokacje (więc spotyka ich zasłużony los), itd. Wszystko po to, żeby nie przyznać się do tej słabej, bezbronnej cząstki w człowieku, która domaga się zrozumienia, wsparcia, miłości.
Smutne to bardzo.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-14, 17:35:17 »
chyba już wiem dlaczego ta kobieta wywołała negatywne emocje - ona jest chora na nadczynność tarczycy ta choroba tak dziwnie zmienia twarz na wychudzoną i powoduje wytrzeszcz oczu

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-14, 16:52:14 »
a mnie jakoś specjalnie nie ruszyło zdjęcie kobiety, obejrzałam następne fotki i są zwyczajne, ona ma po prostu takie duże oczy
wydaje mi się osobą bystą i zabawną którą ktoś zgasił bo denerwowało go że jest lepsza od niego
może ten jej mąż jest jakimś połówkiem któremu ona pozwala na zbyt wiele a on on ma kody że musi ją zabić bo ona mu przeszkadza w oświeceniu i choć ją kocha to kody dają o sobie znać  .... gdybam tylko



Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-14, 08:46:31 »
Inga

Trafiłaś jak kulą w płot-ja jeszcze mam tą karmę,resztki,ale są...Nie chcę się tym przerzucać jako argumentem,bo to kolejny powód do rozproszenia mojej cennej energii...A temu absolutnie zadość...

Tak mi przyszło do głowy-może jakiekolwiek ocenianie to tylko szufladkowanie jako zabawa dla naszego umysłu?

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-06-14, 08:36:29 »
I to jest włąśnie bardzo prosta i powierzchowna ocena bez wnikania w przyczyny.
Czasami nie da się inaczej wybrać.
Ale kto nie miał karmy ofiary ten nie jest w stanie tego zrozumieć.

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-14, 08:30:33 »
Inga

Widzę,co widzę-nie jest za przytomna;nie lubi siebie,nie szanuje siebie,niszczy siebie fizycznie i psychicznie,żłopie negatywną energię z otoczenia-bo tym się zasila...Prowokuje karmą ofiary i się tym chełpi...To dostała energetyczną wypłatę-całkiem wprost-jak chciała...Mam nadzieję,że to okazja dla niej do innych już wyborów,niż dotychczasowe...

Tak wybrała...

A ja wybieram odpowiedzialność za swoje słowa i za to,co czuję,nie musi ci się to podobać...Jakoś tam ułożysz w sobie,że masz być może całkiem inne spojrzenie na tą osobę niż ja :-)...