Autor Wątek: Karma AGRESORA i OFIARY  (Przeczytany 33341 razy)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-12-02, 14:08:01 »
o grze Ofiara – Prześladowca – Wybawca
http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/zrozumiec-siebie/reagowanie-w-trudnych-sytuacjach

ciekawy artykuł

cytat "Ukryte skarby
Już samo uświadomienie sobie, że działamy pod wpływem niewidzialnych sił wtłaczających nas w odgrywanie ról trójkąta dramatycznego, jest pierwszym krokiem do wyzwolenia się z niego. Świadomość konkretnej roli daje nam bowiem ważną informację o niezrealizowanym, ale możliwym do zrealizowania potencjale drzemiącym w rozgrywającej się sytuacji. I tak Ofiara posiada duży potencjał wrażliwości, który może realizować jako umiejętność dostrzegania, w jakim położeniu znajdują się w danym momencie ona sama i inne osoby. Niezrealizowanym potencjałem Prześladowcy jest umiejętność zdrowej asertywności i zachowania rozsądku oraz świadomości własnej siły. Wybawca z kolei jest w stanie – korzystając z potencjału swojej roli – umiejętnie mediować i pracować nad kreatywnym rozwiązaniem problemów. Pamiętając, że zazwyczaj mamy skłonność do obsadzania jednej roli, warto zacząć od pracy z tym właśnie aspektem. Przepracowanie pozostałych ról, które – w myśl logiki procesu nieustannej zamiany ról w obrębie trójkąta dramatycznego – również przyjmujemy, może być wówczas łatwiejsze."

zawsze mnie interesowały dwie kwestie zawarte w tym cytacie :

- pierwsza to owe niewidzialne siły wtłaczające nas w odgrywanie ról trójkąta dramatycznego - co to za siły , skąd one się biorą co lub kto korzysta z takiego znieprzytomnienia ludzi wkręconych w trójkąt dramatyczny

- druga to owe ukryte skarby czyli niewyrównane potencjały np. ofiara duży potencjał wrażliwości przy małym potencjale asertywności, wybawca duży potencjał mediacji i kreatywności   


Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-02, 13:57:00 »
. Nie potrafię też mówić o wybaczeniu bo wybaczyć można dopiero wtedy gdy ma się pełne zrozumienie - wtedy się odpuszcza z miłości do siebie aby było nam łatwiej, siłowe wybaczenie "bo tak jest ładnie i powinno się wybaczać" zbyt dużo kosztuje bo trzeba tkwić w uwikłaniu i godzić się na blokady.



Wybaczyc  mozna  tez  nie  majac  pelnego  zrozumienia, czego  kilka  razy  mocno  i  gleboko  doswiadczylem

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-12-02, 13:44:09 »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-09-28, 16:12:24 »
Bardzo dobrze trafiłaś. Moim priorytetem było – być dobrym człowiekiem a wcześniej dobrym dzieckiem. I wydawało mi się że moja rodzina też uważała że najważniejsze jest aby być dobrym, uczciwym człowiekiem. Tak bardzo chciałam być dobra że za swój cel uznałam uszczęśliwienie swojego chłopaka i dla tego celu postanowiłam żyć.
Jako dziecko byłam idealnie posłuszna i każdą pracę wykonywałam natychmiast. Tak bardzo chciałam być idealna, że przychodząc ze szkoły, nawet nie jadłam, tylko zabierałam się za lekcje.
Wszystkie grzechy zapamiętywałam i się spowiadałam obiecując poprawę, a potem bardzo się starłam aby nie grzeszyć. A od rodziny spotykałam się z zarzutami że jestem samym złem, diabłem i nieposłuchem.
Ja starałam się być dobra i uczciwa i uznawałam że moja rodzina jest taka sama. Dlatego zawsze byłam szczera będąc pewna że oni też są szczerzy. Przecież sami o sobie mówili że tacy są. Skąd mogłam wiedzieć że co innego mówią a co innego potajemnie robią, nie przyznając się do tego?
Gdy moje siostry się kłociły  w swojej sprawie to ja starałam się pomagać innym, co nigdy nie było zauważane.
Gdy powiedziałam terapeucie że moim pragnieniem jest bycie dobrym człowiekiem, to zapytał mnie czy ja jestem uczciwa wobec siebie. I to mi dało dużo do myślenia.
Dopiero od niedawna przecieram oczy ze zdumienia dostrzegając że ich słowa nie pokrywają się z ich czynami.
Ostatnio spojrzałam krytycznie na mojego wychwalanego pod niebiosy siostrzeńca i zauważyłam że jest leniem do potęgi. A wszyscy twierdzą że jest niezwykle pracowity. Ja do tej pory im wierzyłam a jego zachowanie jakoś sobie tłumaczyłam.
On od 2 miesięcy znosi drzewo do piwnicy i jest za to bardzo chwalony. To praca na kilka dni.
A gdy próbowałam o tym powiedzieć to rodzice się na mnie rzucili ze złością, że przecież on jest taki wspaniały, najwspanialszy jak tylko możliwe.

tak to jest właśnie kiedy człowiek zaczyna wychodzić z uwikłania rodzinnego wtedy poluzowuje się ten węzeł i nagle zaczynamy widzieć inaczej, pod maskami dobroci , uczciwości kryją się manipulacje i cwaństwo, zamiast więzi rodzinnych - uwikłanie. Ofiary okazują katami a kaci ofiarami zaś zbawiciel zwykle jest największą ofiarą.
Każde dziecko chce być kochane chwalone, pragnie uwagi rodzica ale ile to kosztuje ? ile trzeba zrobić wbrew sobie, ilu talentów i mocy się wyrzec. jak trzeba się zablokować aby spełnić te wszystkie oczekiwania rodzinne po to by rodzic rzucił od czasu do czasu ochłap aprobaty a i tego ochłapu czasami się nie usłyszy.
Ludzie sobie tłumaczą no tak ale moja karma albo no tak ale muszę brać odpowiedzialność ale co z tego kiedy zranienie i blokady w nas pozostają , co tam karma kiedy ból w sercu i kto ma siły brać odpowiedzialność kiedy tkwi w uwikłaniu. 
Na szczęście mamy Boga prawdziwego naszego przyjaciela który jest źródłem miłości, mądrości i mocy,  naszym wytchnieniem i uzdrowicielem :) Mi pomógł Bóg , nie znam innej drogi . Nie potrafię też mówić o wybaczeniu bo wybaczyć można dopiero wtedy gdy ma się pełne zrozumienie - wtedy się odpuszcza z miłości do siebie aby było nam łatwiej, siłowe wybaczenie "bo tak jest ładnie i powinno się wybaczać" zbyt dużo kosztuje bo trzeba tkwić w uwikłaniu i godzić się na blokady.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-09-27, 19:30:36 »
Edyta

Ważny aspekt poruszyłaś.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-27, 18:56:07 »
Edyta
Bardzo dobrze trafiłaś. Moim priorytetem było – być dobrym człowiekiem a wcześniej dobrym dzieckiem. I wydawało mi się że moja rodzina też uważała że najważniejsze jest aby być dobrym, uczciwym człowiekiem. Tak bardzo chciałam być dobra że za swój cel uznałam uszczęśliwienie swojego chłopaka i dla tego celu postanowiłam żyć.
Jako dziecko byłam idealnie posłuszna i każdą pracę wykonywałam natychmiast. Tak bardzo chciałam być idealna, że przychodząc ze szkoły, nawet nie jadłam, tylko zabierałam się za lekcje.
Wszystkie grzechy zapamiętywałam i się spowiadałam obiecując poprawę, a potem bardzo się starłam aby nie grzeszyć. A od rodziny spotykałam się z zarzutami że jestem samym złem, diabłem i nieposłuchem.
Ja starałam się być dobra i uczciwa i uznawałam że moja rodzina jest taka sama. Dlatego zawsze byłam szczera będąc pewna że oni też są szczerzy. Przecież sami o sobie mówili że tacy są. Skąd mogłam wiedzieć że co innego mówią a co innego potajemnie robią, nie przyznając się do tego?
Gdy moje siostry się kłociły  w swojej sprawie to ja starałam się pomagać innym, co nigdy nie było zauważane.
Gdy powiedziałam terapeucie że moim pragnieniem jest bycie dobrym człowiekiem, to zapytał mnie czy ja jestem uczciwa wobec siebie. I to mi dało dużo do myślenia.
Dopiero od niedawna przecieram oczy ze zdumienia dostrzegając że ich słowa nie pokrywają się z ich czynami.
Ostatnio spojrzałam krytycznie na mojego wychwalanego pod niebiosy siostrzeńca i zauważyłam że jest leniem do potęgi. A wszyscy twierdzą że jest niezwykle pracowity. Ja do tej pory im wierzyłam a jego zachowanie jakoś sobie tłumaczyłam.
On od 2 miesięcy znosi drzewo do piwnicy i jest za to bardzo chwalony. To praca na kilka dni.
A gdy próbowałam o tym powiedzieć to rodzice się na mnie rzucili ze złością, że przecież on jest taki wspaniały, najwspanialszy jak tylko możliwe.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-09-27, 12:19:07 »
Nie wiem do końca jak to jest z tym prowokowaniem agresora i czy wszystko na tym się opiera.
Ja w swojej rodzinie zauważyłam zjawisko którego do tej pory jakoś nie widziałam a przecież tak było zawsze. Chodzi o stosunek do błędów u innej osoby.
Moja siostra popełniła powazny błąd przez który druga siostra ponosi niemiłe konsekwencje- dużo zmarnowanego czasu i pieniędzy. Bo ta pierwsza zapomniała coś załatwić a potem zapomniała o tym poinformować tę drugą. I cisza. Nikt o nic nie ma pretensji, nie ma wrzasków i obwiniania. Wszyscy się zachowują jakby nic się nie stało. Do tego stopnia że te druga nawet nie zauważyła że ta pierwsza zrobiła coś złego, że jej zaszkodziła poprzez swój egoizm.
Gdybym to ja zapomniała to zrobić albo moja córka to wrzaskom, obwinianiom i pretensjom nie byłoby końca. Cała rodzina by się w to zaangażowała i wypominała bardzo długo ile złego narobiłyśmy i jakie jesteśmy beznadziejne i głupie.
Tak było zawsze a ja tego nie widziałam albo patrzyłam ich oczami i tak samo oceniałam.
A teraz jestem zdumiona jak bardzo różnią się ich oceny innych, jak bardzo są niesprawiedliwi i tendencyjni, jak bardzo nie można wierzyć w to co mówią. Czy to działają filtry czy tylko prowokacje? Z czego to wynika że nie widzi się czegoś u jednego a u drugiego się to wyolbrzymia?

Ingo nie wiem czy to będzie trafione ale mi się tak wydaje że sytuacja w twoim domu wynikała z tego że "ty chcesz być dobra" rodzice wyczuwają jak dziecko chce być "dobre" bo jest wtedy jak plastelina "łatwe do urobienia". Chęć bycia "dobrym" powoduje że ludzie mówiąc kolokwialnie wszystko na nas "zwalają".
Chęć bycia "dobrym" bierze się z poczucia winy kiedy to myślimy że coś kiedyś (nawet w pop. inkarnacjach) zrobiliśmy i albo sami uwierzyliśmy że to było złe albo nam to wmówiono dlatego teraz chcemy być "dobrzy". Ci co nam wmawiają, że jesteśmy/ byliśmy źli sami swoje mają za skórą i wcale nie są/byli lepsi od nas - są tylko cwańsi :)
Nie wiem jak to najlepiej wyrazić ale to bycie "dobrym" i "złym" to "wielka ściema" czasami ofiara jest katem, a kat ofiarą , cała ta gra "funta kłaków" nie jest warta.

Każdy ma prawo czuć się niewinny i w porządku niezależnie od tego kim był i co robił w przeszłości. Każdy ma prawo kochać i szanować siebie niezależnie od tego kim był i co robił w przeszłości. Każdy ma prawo kochać, dbać i pielęgnować swoje ciało niezależnie od tego kim był i co robił w przeszłości. Każdy ma prawo przestać pokutować za przeszłość i przyjąć miłość.



Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-26, 20:09:51 »
Nie wiem do końca jak to jest z tym prowokowaniem agresora i czy wszystko na tym się opiera.
Ja w swojej rodzinie zauważyłam zjawisko którego do tej pory jakoś nie widziałam a przecież tak było zawsze. Chodzi o stosunek do błędów u innej osoby.
Moja siostra popełniła powazny błąd przez który druga siostra ponosi niemiłe konsekwencje- dużo zmarnowanego czasu i pieniędzy. Bo ta pierwsza zapomniała coś załatwić a potem zapomniała o tym poinformować tę drugą. I cisza. Nikt o nic nie ma pretensji, nie ma wrzasków i obwiniania. Wszyscy się zachowują jakby nic się nie stało. Do tego stopnia że te druga nawet nie zauważyła że ta pierwsza zrobiła coś złego, że jej zaszkodziła poprzez swój egoizm.
Gdybym to ja zapomniała to zrobić albo moja córka to wrzaskom, obwinianiom i pretensjom nie byłoby końca. Cała rodzina by się w to zaangażowała i wypominała bardzo długo ile złego narobiłyśmy i jakie jesteśmy beznadziejne i głupie.
Tak było zawsze a ja tego nie widziałam albo patrzyłam ich oczami i tak samo oceniałam.
A teraz jestem zdumiona jak bardzo różnią się ich oceny innych, jak bardzo są niesprawiedliwi i tendencyjni, jak bardzo nie można wierzyć w to co mówią. Czy to działają filtry czy tylko prowokacje? Z czego to wynika że nie widzi się czegoś u jednego a u drugiego się to wyolbrzymia?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-26, 13:37:49 »
W tym artykule widzę dużo nagięć i wybiórczych informacji. Nie wygląda na zbyt wiarygodne źródło takich wniosków o agresji kobiet.


taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-26, 13:28:45 »
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polki-najbardziej-agresywnymi-kobietami-na-swiecie/mh660

ostatnie zdanie w artykule:
Wielu badaczy twierdzi że bardziej okrutne od mężczyzn. Przeprowadzone na dowód tego badania psychologa społecznego Stanleya Mil-grama dotyczyły porażenia prądem młodych psiaków. Okazało się, że tylko 54 procent mężczyzn zdolnych było wymierzyć zwierzęciu silny wstrząs elektryczny, natomiast 100 procent kobiet, mimo że szczeniak płakał wniebogłosy, poraziło go prądem o maksymalnej sile!

Niezle badania, że psy maltretują, ciekawe jak to od strony prawnej wygląda, dziwne że prawo na to pozwala w USA.

I też troche głupie, bo czego niby ma to dowieść ? Równie dobrze tego że te kobiety były bardziej podporządkowane idiotom mówiącym im co mają robić niż faceci? Idiote które robił te badania powinni skazać za znęcanie się nad zwierzętami na co dowody i świadków sam sobie zapewnił.
« Ostatnia zmiana: 2013-09-26, 13:33:31 wysłana przez taoish »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-09-26, 11:49:37 »
We mnie gdy jest złość i agresja to zwykle z przekonaniem: muszę się bronić, chronić, bo Bóg mnie nie ochrania, a agresorzy są bezkarni(zwykle widzę że są zwyczajnie głupi, zaślepieni pewnymi chorymi przekonaniami, wyobrażeniami, czasem jest też w nich złośliwość, chęć mszczenia się za coś, co i tak nie zmienia faktu, że atakują, próbują
mi czy komuś mi bliskiemu szkodzić). To przymus chronienia siebie, czasem bliskich, poczucie niemocy i braku możliwości.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 18:31:31 »
Uprościła bym temat agresji w kobietach do poczucia braku miłości w sobie, poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-09-25, 15:18:45 »
"Polki najbardziej agresywnymi kobietami na świecie? W pracy są zazdrosne i mściwe. Mężczyźnie wybaczą każde świństwo, kobiecie nie odpuszczą nawet drobnej przykrości. Z badań amerykańskiej psycholog wynika, że solidarność wśród pań to mit, a najbardziej agresywne na świecie są Polki."  ;)

jest taki "polski" wzorzec od którego pomagałam się uwolnić kilku kobietom i wiąże się on z DDA. Polega to na tym że ojciec uwodzi córkę najczęściej w bardzo wczesnym dzieciństwie. Chodzi o to by stała się "jego córeczką tatusia" ma to na celu stworzenie ich wspólnego frontu  przeciwko matce (jego żonie). Z tego on czerpie korzyści np. córka kryje jego alkoholowe wyskoki, rekompensuje mu oziębłość żony, daje się wkręcić w jakieś manipulacje przeciwko matce a czasami staje się jego "zastępczą żoną" także seksualnie. 
Z tego bardzo trudno wyjść bo kobieta nawet nie wie kiedy została uwiedziona, a na tym uwiedzeniu zbudowała całą swoją osobowość, ma ona mocno ugruntowane że kobiety są jej konkurentkami że chcą jej odebrać mężczyznę (w domyśle tatusia) trzeba więc je niszczyć , wyprzedzić, odebrać im męża (chłopaka) bo na pewno on nie jest szczęśliwy tak samo jak tatuś nie był przy matce. Kobiety z tym wzorcem cały czas odtwarzają go w swoim dorosłym życiu w domu w pracy są zbawicielkami mężczyzn przed ich "złymi " partnerkami tak jak mamusia była zła i krzywdziła ojca.

Kobiety w ten sposób wykorzystane mogą mieć problemy z nerwicami, wysokim ciśnieniem gdyż żyją jak by ciągłym pobudzeniu (czasami seksualnym) , stale muszą być czujne pilnować "swojego faceta" albo też uwodzić wszystkich dookoła, inne kobiety są dla nich zagrożeniem stale muszą je kontrolować.
Jeśli kobieta nie przejdzie terapii w podeszłym wieku może mieć problemy psychiczne bo to tak nakręca życie a jak by puścić to trzeba by przyznać się do bycia ofiarą , wykorzystanym dzieckiem.
« Ostatnia zmiana: 2013-09-25, 15:21:06 wysłana przez Edyta »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-09-24, 16:04:36 »
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polki-najbardziej-agresywnymi-kobietami-na-swiecie/mh660

"Polki najbardziej agresywnymi kobietami na świecie? W pracy są zazdrosne i mściwe. Mężczyźnie wybaczą każde świństwo, kobiecie nie odpuszczą nawet drobnej przykrości. Z badań amerykańskiej psycholog wynika, że solidarność wśród pań to mit, a najbardziej agresywne na świecie są Polki."  ;)