Autor Wątek: Odżywianie i jakość tego, co jemy  (Przeczytany 155198 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-08, 12:32:53 »
Cytuj
Dziwię się trochę, ze w 21 wieku jeszcze nikt ich tego nie nauczył, bo przecież żyją oni w rezerwatach, obok cywilizowanej ludności.
ciekawe kto miał ich tego nauczyć i przekazać im cywilizowane wartości? może ci którzy  dokonywali na nich ludobójstwa, dyskryminowali, rozpijali itp.?
kolejny krok, po rezerwatach, w procesie ich ucywilizowania, plany sprzed kilku lat nie wiem na ile je zrealizowali: 
"Pojawił się jednak inny, znacznie większy problem. Colin Barnett, premier Australii Zachodniej, w 2010 r. zapowiedział likwidację wielu z 200 gmin aborygeńskich w Australii Zachodniej. Swoje stanowisko oparł na „nieefektywnej” osadzie Oombulgurri w izolowanym obszarze regionu Kimberley. To początek końca rezerwatów. Kolejne migracje rdzennej ludności – tym razem do miast – spowodują jeszcze większe spustoszenie. Ludzie ostatecznie opuszczą ziemie przodków, z którymi są silnie związani. To może być fin de siecle mitycznej Epoki Snów, która ma początki w czasie tworzenia świata i trwa do dzisiaj. Na pesymizm jest już za późno." 
http://www.focus.pl/czlowiek/rezerwaty-smutku-8837?strona=1


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-08, 12:11:35 »
Ja mięso jakiś czas temu odstawiłam, choć miewam nawroty, ale ostatnio po wysłuchaniu wykładu Piotra Listkiewicza jakoś szczególnie do mnie dotarło, co on mówi, że: jak ludzie mogą myśleć o rozwoju duchowym i oczyszczaniu, skoro nagminnie napędzają sobie nową karmę poprzez jedzenie zwierząt, łamią w ten sposób nagminnie przykazanie - Nie zabijaj. Ci którzy kupują mięso w sklepach, myślą, że oni nie zabijają, ale to nieprawda ponieważ kupując, jakby zlecali zabijanie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-08, 12:01:24 »
Słucham ostatnio jasnowidzek, Moniki jakubczak i Renaty Engel, a one twierdzą że ziemia tak przyśpieszyła z podnoszeniem wibracji, że za 30-20 lat, mniejszość ludzi bedzie jeść mięso, bo tak się podniesie świadomość na ziemi.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-08, 09:02:49 »
Daniel

to co opisałeś świadczy o tym, że są to ludzie o niskiej świadomości, dzicz po prostu, nie zdają sobie sprawy, że zwierzęta to są nasi bracia mniejsi i ich się nie powinno męczyć i zadawać cierpienia, dlatego nie utożsamiają się z nimi, bo to jest dla nich tylko i wyłącznie jedzenie, a zabijanie wydaje się dla nich tak naturalne jak oddychanie. Dziwię się trochę, ze w 21 wieku jeszcze nikt ich tego nie nauczył, bo przecież żyją oni w rezerwatach, obok cywilizowanej ludności.
« Ostatnia zmiana: 2015-04-08, 09:11:49 wysłana przez Karina »

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-04-08, 08:26:36 »
Matek,
Spoko, moge opowiedziec co nieco, mi to osobiscie nie szkodzi, chociaz niektore osoby o slabszych nerwach i wysokiej wrazliwosci pewnie to poruszy.
Z drugiej strony, niewiele osob widzialo to co ja widzialem, wiec moze wypada sie tym podzielic?... Piewsza rzecz, rzeczy mialy miejsce wsrod Aborygenow polnocnej Australii. Nie wiem, jak zachowuja sie natywni indianie w obydwu Amerykach, ale przypuszczam ze nie ma duzych roznic...

Bylismy na weekendowym kempingu, ktory zaczal sie tradycyjnym przejsciem z siedziby w glebi ladu nad morze. Ja + kilku innych bialych, i okolo 50 Aborygenow. Wszystko w ramach programu edukacyjnego – aby zachowywac tozsamosc kulturowa, glownie. Spoko. Ten spacer nad morze wiodl przez tropikalny las, dlugosc okolo 10 kilometrow, w grupie spory rozrzut wiekowy, od kilkuletnich dzieci do starcow. Szlaku rzecz jasna jako takiego nie bylo – po prostu szlismy przez las + nieco zalane moczary w jakims kierunku, dokladnie wowczas nie wiedzialem gdzie. Poki co, poza zalanymi w trupa butami, nic nadzwyczajnego, ot spacer po dzikim terenie. Tez spoko.

W pewnym momencie uslyszalem halas, i wokol starego pnia drzewa zebrala sie grupa Aborygenow, glownie dzieci, cos wykrzykujac w lokalnym jezyku. Podszedlem nieco blizej i zobaczylem w dziurze w ziemi schowana echidne (cos w rodzaju jezozwierza, tyle ze natywnego dla Australii). Przymierzam sie aby zrobic fotke, i przez wizjer aparatu widze, jak do tej dziury wpada z impetem metalowy pret, walac w zwierze gdzie popadnie. Ze zdziwieniem podnosze glowe, a tam mloda, tak na oko nie wiecej niz 12 lat dziewczyna, zaczyna tluc to zwierze gdzie sie da. Pret byl niestety tepy, i jakos nie bylo efektu, wiec ktos wyciagnal zwinieta w kulke echidne na plaski teren, po czym grupka dzieciakow zaczela rzucac w nia kamieniami, na przemian dalej tlukac tym metalowym pretem. To tez nie dalo efektu i nie ubilo zwierzecia, wiec starsza aborygenka chwycila wiekszy kamien, odsunela dzieci, i zaczela rytmicznie uderzac zwierze, az pojawila sie krew i wydawalo sie, ze jest ono juz martwe. Wyciagneli jezyk, zawiazali na nim supel, po czym wrzucono je do plecaka jakiejs nieco starszej, kilkunastoletniej dziewczynie. Calosc obserwowal tlum okolo tuzina dzieciakow, ktorzy byli strasznie podeskcytowani tym znaleziskiem jak i widowiskiem. Kolce echidny przebily przy okazji delikatny material plecaka i wystawaly nieco na zewnatrz, ku dalszej uciesze tlumu. Trwalo to moze kilka minut. Kiedy zwierze zostalo juz zapakowane, na odchodne jeden z dzieciakow rzucil do mnie, z usmiechem na ustach, slowo  „kolacja”, i wszyscy ruszyli w dalsza droge. Kolezanka, ktora to widziala, opisywala mi pozniej, ze kiedy wieczorem na obozie rozpalono ognisko, echidna jeszcze zyla i ruszala sie gdy wrzucano ja na ogien... no, nikt sie tym specjalnie nie przejal...

To byl poczatek. Pozniej, mlody Aborygen uczyl mnie, jak jest ostrygi, inni mlodzi chlopcy zaciagneli mnie ze soba na polowanie, gdzie chodzac z wloczniami 2x wiekszymi od nich samych, upolowali plaszczke na kolacje i ubili kilka innych ryb. Przy okazji pierwszej ryby (ktora zaraz wyrzucono) zapytalem, dlaczego? Jeden wytlumaczyl mi, ze ryba jest trujaca i nie zamierzaja jej jesc. Ktos (przypuszczam starszy) upolowal malego rekina... fajne zdjecia mam, gdzie grupa dzieci trzyma go w rekach przed soba, znowu, z usmiechem na ustach.
Dopiero kilka dni pozniej, jeden z organizatorow wytlumaczyl mi, ze pozwalaja dzieciom ubijac cokolwiek im wpadnie w rece, aby przyzwyczajac je do zabijania, polowania i poslugiwania sie wloczniami, pozniej tez bronia, itd.

Przy innej okazji, bylem na polowaniu z kilkoma starszymi Aborygenami. Wlasciwie, to nie do konca bylo to polowanie, ale nie moge zbytnio o tym mowic w szczegolach, to polowanie nie powinno sie w ogole wydarzyc ;) Padl jeden kangur, powalony strzalem z 50m w glowe. Najlepiej jednak opisalbym to, porownujac to do polujacego kota: widzial ktos polujacego kota? Aborygeni, kiedy polowali, wygladali niemalze identycznie – nigdy nie widzialem takiego czegos, nawet u bialych mysliwych; oni po prostu zamieniali sie w polujace istoty, zwierzeta?...

Najciekawsze w tym wszystkim: zero poczucia winy, zero wyrzutow, zero skrupulow, zero czegokolwiek, co normalnie widzialbym u bialych, obserwujacych takie cos. Polowanie i zabijanie naturalne jak oddychanie... Trudno to opisac, trzeba przezyc samemu...

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-04-02, 11:58:29 »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-01, 10:43:07 »
https://www.youtube.com/watch?v=JcogH7H1G1A 

Miód od Kulmy - Wielkopolska .
Jest smaczny, potwierdzam :))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-31, 20:16:01 »
Co wiemy o przetwórstwie mięsa

W latach 90 weszły na nasz rynek przetwórstwa mięsnego nowoczesne maszyny – nastrzykiwarki i masownice. Był to najnowszy szczyt techniki przetwórstwa mięsnego. Rozpoczął się prawdziwy wyścig w pompowaniu mięsa wodą zawierającą środki konserwujące. Rozpoczęła się walka producentów mięsa o pieniądze. Ponieważ w tym czasie złagodzono polskie normy regulujące zawartość konserwantów w żywności, zaczęto sprowadzać na teren naszego kraju coraz bardziej nowoczesne maszyny. Wydajność to dziś kluczowe słowo w przetwórstwie mięsnym. Dziś 90% wysokogatunkowych wędlin, które kupujemy w sklepach to produkty wysoko wydajne. Oznacza to, że zawierać one mogą w swojej masie wagi mięsa 50% wtłoczonego płynu. Do niedawna ze stu kilogramów mięsa odpowiedniej jakości wolno było wyprodukować 52 kg kabanosów czy 86 kg szynki. „Wydajność” tych wyrobów wynosiła odpowiednio 52 proc. i 86 proc. Dzisiaj z tej samej ilości mięsa produkuje się 200 i więcej kilogramów „szlachetnych” wędlin.
http://pilates.org.pl/odzywianie/zdrowe-odzywianie/do-miesa-wstrzykuje-sie-wode-z-substancjami-toksycznymi-294

Smacznego!

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-31, 06:31:32 »
Seler – Na potencję, kaca i urodę
http://sekrety-zdrowia.org/seler-potencje-kaca-urode/

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-30, 14:05:23 »
Jestem w takiej grupie na Fb Moc Ziół i rośliny Lecznicze.
Tam fajnie ludzie radzą. Miedzy innymi jeden facet mądrze wypowiada sie na temat medycyny chińskiej.
No i tam jedna babka poleciła mi książkę dr Stefanii Korżawskiej "Prosta Droga do Zdrowia". Fantastyczna ! (pomijając wstęp, gdzie pania doktor trochę religijnie poniosło ).
Radzi ona jak najwięcej kompotów, soków. Ale raczej wszystko "gotowane - obgotowane, susz i obrobione".
Dla ludzi w pełni zdrowych to może i surowizna jest ok.
Ale przy problemach z osłabieniem organizmu, przewodu pokarmowego ( np z powodu zgryzot ) - tylko gotowane.
Podaje też przepis na polewkę ze zbóż.
I w ogóle fajne i proste to jest.
I bardzo polskie :))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-30, 13:42:10 »
U mnie na porządku dziennym jEst kompot z jabłek, a wnim obowiązkowo goździki. Kompoty podobno świetnie nawilżają tkanki i stawy.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-30, 10:31:53 »
Szkodliwe antybiotyki w polskim mięsie. „To proceder na ogromną skalę”
https://kefir2010.wordpress.com/2013/11/21/szkodliwe-antybiotyki-w-polskim-miesie-to-proceder-na-ogromna-skale/

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 16:09:35 »
Oł duck ! 
;)