Nie mam zielonego pojecia kim jest Gary Yourofsky ale specjalnie mi nie zaimponowal swoim wyzwaniem: raz, ze ludzie od setek tysiecy lat uzywaja ognia do gotowania, wiec zupelnie nie rozumiem czemu wiewiorka mialaby byc zjedzona na surowo, dwa, ze wiewiorki sa tak czy siak jedzone w roznych kulturach od dosc dawna; tutaj przepis na wiewiorke – smacznego!
http://www.theguardian.com/lifeandstyle/2008/may/11/recipes.foodanddrinkCo do jedzenia miesa, i jedzenia w ogole, to bardzo lubie proste madrosci prymitywnych ludow: pare miesiecy temu spedzilem kilka tygodni wsrod Aborygenow, ktorzy raptem niecale 100 lat temu weszli w kontakt z biala cywilizacja, zyjac wczesniej, przez tysiace lat, praktycznie w niezmieniony sposob. Okazalo sie, ze maja oni dosc proste i zdroworozsadkowe podejscie do tematu – dziela pokarmy na dwie grupy, jedne pochodzenia roslinnego, drugie zwierzecego. Szamanscy aborygeni mawiali, ze do bilansu i zachowania zdrowia potrzebne sa zarowno pokarmy z jednej jak i drugiej grupy, odpowiednio zbalansowane. Zanim weszla biala cywilizacja z cukrem i wysokoprzetworzona zywnoscia, te ludy zasadniczo niewiele chorowaly, zero otylosci, cukrzycy i innych nowozytnych problemow, zadziwiajac niezmiernie bialych odkrywcow, itd. Genialna prostota.