W ostatnie lato piłam takie ciepłe, prosto od swojskiej krowy na wsi polskiej...sielanka jak w dzieciństwie:)
Zęby to raczej kwestia genów i okresu prenatalnego, a nie mleka w dzieciństwie. Chociaż pewnie są wyjątki.
Co ciekawe mleko ze sklepu w Szwecji jest inne, niż w Polsce, nawet energetycznie. Na korzyść szwedzkiego. Czym innym karmione krowy, inaczej przetwarzane? Nie wnikałam na czym polega różnica, bo nie pijam mleka szklankami na co dzień w Polsce. Chyba, że trafi się takie prosto od krowy:)