Jeżeli ktoś chce sobie przypomnieć jak smakowały słodycze w dawnych czasach PRL u, to niech sobie kupi pierniki w polewie czekoladowej Katarzynki. Rozpływają się w ustach tak jak kiedyś.
Po zjedzeniu tego pierniczka, zjadłam współczesnego wafelka Elisette. I był okropny w smaku. Dopiero przez porównanie widać różnicę bo wczesniej te wafelki bardzo mi smakowały.