Autor Wątek: Wasza historia  (Przeczytany 17084 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 14:40:08 »
Zwłaszcza że te negatywne emocje są grzechem i idzie się za nie do piekła. Przecież nawet należą do grzechów głownych.
pycha,
chciwość
zazdrość
nieczystość
obżarstwo
gniew
lenistwo
No więc że te emocje są złe i trzeba się ich pozbyć to jest oczywista oczywistość.
Mnie rozwój duchowy wyposażył w odpowiednie narzędzie za pomocą którego uwolniłam się od tych niechcianych emocji a nie mając ich przestałam się czuć winna i zła z ich powodu.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 14:25:31 »
Inga

Masz racje.Zapominam  o tym,ze ludzie z roznych powodow podejmuja sie rozwoju i z roznym problemami startuja w duchowosc,wiec dla mnie moze byc oczywistym ze emocje to moj przyjaciel a nie wrog,ale niekoniecznie to musi byc oczywiste dla innych.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 14:18:42 »
Semira
Ja nie jestem pierwszą rozwijającą osobą która dopiero na terapii sie dowiaduje że emocji nie należy oceniać i nie należy z nimi walczyć, tylko je akceptować i przyjmować.
Chodzi mi o osoby z nerwicą które są z powodu swojej choroby przekonane że emocje są czymś złym i starają się z nimi walczyć.
I książki duchowe je w tym przekonaniu utwierdzają, tak samo jak mnie.
Na Cudzie czytałam takie posty pełnie zdziwienia że jednak terapeuta podchodzi do emocji zupełnie inaczej niż robi się to w duchowości.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 14:09:27 »
Grażyna
Teraz to ja sama o tym wiem.
Ale poprzednio opierałam się na tym co pisał Leszek, a on bardzo krytycznie wyrażal się o psychologach i terapiach i ja mu wierzyłam.
A ponadto skąd ja mogłam wiedzieć że jestem chora. Myślałam na podstawie tego co pisał Leszek że mam DDA. A  Leszek podkreślał wyższość metod rozwojowych nad psychologicznymi w przypadku leczenia z DDA. I pisał o tym wielokrotnie, nie tylko w książkach.

Acha :) Założyłam (błędnie) że wcześniej o tym wiedziałaś.
No fakt, z samych książek, zwłaszcza na początku rozwoju, można się zapędzić w ślepe uliczki.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 14:06:50 »
Leszek krytycznie wyrazal sie o psychologach?Jakos trudno mi w to uwierzyc..zwlaszcza,ze sam jest psychologiem z wyksztalcenia..
Z tego co czytalam niektore Jego publikacje to on nie zgadzal sie z wieloma rzeczami w psychologii,ale tak samo w rozwoju duchowym i to jest ok.Przeciez nie z wszytskim trzeba sie zgadzac.
Mozna natrafic na jakiegos odlecianego psychologa,ale tak samo jest w rozwoju .Ilez to chodzi po swiecie osob ktore  uwazaja,ze tylko one znaja prawde..:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 14:00:07 »
Grażyna
Teraz to ja sama o tym wiem.
Ale poprzednio opierałam się na tym co pisał Leszek, a on bardzo krytycznie wyrażal się o psychologach i terapiach i ja mu wierzyłam.
A ponadto skąd ja mogłam wiedzieć że jestem chora. Myślałam na podstawie tego co pisał Leszek że mam DDA. A  Leszek podkreślał wyższość metod rozwojowych nad psychologicznymi w przypadku leczenia z DDA. I pisał o tym wielokrotnie, nie tylko w książkach.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 13:46:55 »
Leszek napisal fajny artykul Czego spodziewac sie po rozwoju duchowym.

Szczerze powiedziawszy to nigdzie,w zadnej ksiazce duchowej jaka przeczytalam to nigdzie emocje nie sa postrzegane jako cos zlego-wrecz przeciwnie,emocje pomagaja nam zrozumiec wiele rzeczy..
Teraz akurat czytam ksiezke Anatomia Duszy i tam jest swietnie przedstawine jak emocje wplywaja na nasza dusze,cialo na wszystko i jak wazne jest ich odczuwanie a nie wypieranie,bo od tego zaczyna sie cale uzdrawianie.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-22, 13:54:39 wysłana przez Semira »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 13:44:15 »
Inga, osoby z takim stanem psychiki jak twój powinny zaczynać najpierw od terapii psychologicznej, konwencjonalnej a dopiero potem wchodzić w rozwój duchowy.
Terapia psychologiczna ma inne cele i zadania.
Rozwój duchowy również.
Pomimo tego, że rozwój duchowy wiele korzysta z psychologii i czasem na odwrót (psychologia czerpie z rozwoju duchowego), to jednak służy zupełnie do czegoś innego.

Emocje są skutkiem przekonań - a przekonania biorą się z myśli. Więc książki o rozwoju duchowym dobrze mówią.
A to, że ty zrozumiałaś to jak zrozumiałaś, to nie ich wina.

Ja też przez pierwsze lata swojego rozwoju byłam w błędzie, sądząc że służy on do tworzenia mnie innej, lepszej wersji mnie. Bo wychodziłam z założenia, że coś jest ze mną nie tak i muszę się dopasować, zmienić by działać zgodnie ze swoimi wyobrażeniami.

Zastanów się czego oczekiwałaś od rozwoju, co chciałaś tak naprawdę osiągnąć i czy rozwój duchowy to była odpowiednia metoda do tego?


Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 13:21:22 »
I kontynuować oddychanie

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 13:05:15 »
Inga ten terapeuta kazal Ci wziasc Twoja niemoc ze soba i..wlasnie co z nia zrobic??

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 13:02:45 »
Gdy na wczorajszej terapii czułam swoją bezsilność i niemoc a terapeuta powiedział do mnie- weź swoją niemoc ze sobą i .....- to mnie omal szlag nie trafił, bo przecież Leszek zawsze zalecał uwalnianie się od niemocy i bezsilności i ja teraz też to zamierzałam zrobić- uwolnic się od tego, wyrzucić to z siebie, pozbyć się tego czego się nie chce.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-22, 12:54:09 »
Emocje potrzeba zaakceptować i pozwolić sobie je przeżywać (nie tłumić). Wtedy można zrozumieć z czego wynikają i uwolnić się (nie pozbyć, ale umieć świadomie wybierać, czy dalej je przeżywać, czy nie) na rzecz rozwijania uczuć wyższych (miłości, radości, spełnienia etc.)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 12:39:35 »
Niestety ale w duchowośći emocje są postrzegane jako coś czego należy się pozbyć na rzecz uczuć wyższych czyli jako coś złego i niepotrzebnego, co jest do likwidacji.
No więc należy się ich pozbyć i ja to robiłam.
A odpowiedzi na afirmacje jak najbardziej pisałam, tylko że to były  myśli, wierzenia, przekonania tak jak to podawał Leszek na przykładzie.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-22, 12:15:49 »
Ja do niedawna też niezwracałem uwagi na emocje, liczyło się samo afirmowanie i autosugestia.
Teraz staram się łączyć afirmacje z EFT i widzę że sporo rzeczy wychodzi.
W sumie to prawda że sporo osób zapomina o emocjach i że sporo autorów zapomina podkreślić rolę emocji.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-22, 10:51:41 »
Inga
Tak mi się nasunęło i napiszę w temacie afirmacji.
Jak zacząłem pracę z afirmacjami, a był to czas kiedy nie pracowałem jeszcze z regesingiem, poza kilkoma sesjami, to miałem na uwadze słowa Leszka o tym, żeby pisać afirmacje z kolumną reakcji. Miałem ogromną niechęć do życia i jedną z pierwszych była praca, w tym temacie. Pamiętam, że nie pisałem kolumny na jednej kartce, bo było za mało miejsce. Do pisania reakcji na afirmacje miałem drugi zeszyt. I nie pisałem przez 3-5 dni jak jest zalecane, ale w moim przypadku było to 2 miesiące. Zapisałem 3 zeszyty tego co pś miała mi do powiedzenia na temat niechęci do życia. Tam nie były tylko same określenia, ja tam pisałem wszystko, dyskutowałem ze sobą, pytałem pś - bo?, dlaczego? itp. a ona sie mogła wygadać. To były niesamowite bzdury jakby ktoś z zewnątrz to przeczytał. Nie praktykowałem wtedy regresingu i nie wiedziałem skąd i dlaczego, ale na poziomie emocji to działało.
A o pisaniu kolumny reakcji, to nie spotkałem się z tym u żadnego autora, tylko u Leszka.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-22, 10:55:58 wysłana przez Mateusz »