Asia
Mhh może być:) Ja puściłam coś gruntownego co było przyczyną, ale jest jeszcze nadbudówka, która się czyści. A było tych negatywnych rzeczy potem sporo. Myślę, że tak może być jak piszesz. Pomedytuję nad tym jeszcze.
Kinga
No trafiłaś w sedno. Czuję cos takiego i pewne pomieszanie...jak ja mam to teraz wszystko ogarnąć, jak sobie sama mam ze wszystkim poradzić, trochę lęk i poczucie niemocy, że nie jestem w stanie tak wszystkiego sama, za mało mnie:) Mam poczucie, że tych spraw życiowych jest tak dużo, a ja to muszę wszystko...czuję zmęczenie i zniechęcenie. Wolę by inni działali, a ja będę mówić co mają robić;) To zmęczenie i napięcie bardzo mnie zniechęca, gdy już się staram sama. Może ja też starałam się ogarnąć ten świat i masowo uzdrawiać?
Freefalling

Ja czuję to tak, że Ty nie chcesz być kobieca, jakbyś tą kobiecość nie lubiła, nienawidziła pś nawet. Chciała sobie ją obrzydzić, odciąć się od niej. Także w ciele. Jakbyś wolała być męska wręcz, pokazać wszystkim: patrzcie jak wypieram swoją kobiecość, gardzę nią, jestem męska i mam moc, siłę.
Kojarzenie mężczyzn z mocą, siłą. Ale taką destrukcyjną, jednak z MOCĄ;) A kobiecości nienawidzisz...bo coś Ci przypomina.
Pytanie dlaczego wybrałaś właśnie bycie kobietą na dowalanie sobie:)? Prawdopodobnie wierzysz, że kobietom się dowala;)