Autor Wątek: Cele na życie i harmonia celów w związku  (Przeczytany 7161 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-03, 22:37:54 »
Sebastian,
spoko :D choć do sprzątania kibli bym Cię nie wzięła, a do czegoś dużo bardziej ambitnego, ale to się jeszcze wyklaruje do czego :)
zapytam Lecha.. tfu Leszka o ten cel, czy zgodny z moim ND, a jeśli tak to określę ramy czasowe 5-7 lat myślę, z możliwością wcześniejszej realizacji

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-03, 22:34:28 »
Karola jak będziesz pewna że chcesz to robić to ja w to wchodzę:) bo też chcę robić wielkie rzeczy w życiu. Mogę np. sprzątać kible i wtrącić coś od siebie od czasu do czasu :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-03, 22:18:53 »
A propos zbierania kasy na różne przedsięwzięcia - to jest dobra i właściwa ku temu strona :) http://www.kickstarter.com/

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-03, 22:18:36 »
W sumie wymagany by ten stopień doktora nie był, ale żeby w jakiś sposób kierować kadrą naukową wolałabym go mieć :P
Ale może masz rację, mogliby tam być bardziej wykształceni ludzie niż ja, lekarza chciałabym tam mieć, jakiegoś biotechnologa, dobrego prawnika, ale w sumie paru znam więc mogłaby być współpraca, musieliby to być ludzie, których wcześniej bym znała i żebyśmy mieli zbieżne cele w tym wszystkim.

Fajny przykład z tym gościem, kurcze może by się skupić na przyciąganiu osób, które byłyby tym samym zainteresowane, tylko, że ja musiałabym być pewna, że na pewno tego chcę, a na razie to mgliste wyobrażenie. Cel czuję jako bardzo słuszny, dobry i generalnie z wielkim potencjałem :) Kurcze, spełnianie się naukowo z jednej strony, a z drugiej jakby duchowo, czad :D
I to jeszcze w tym, co mnie interesuje!jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

Dobra, nie nastawiam się na nic, pracuję obecnie ze swoją ścieżką życia i byłabym przeszczęśliwa gdyby to pojawiło się na niej i wszelkie możliwości spełnienia tego :)


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-03, 22:17:56 »
Sebastian - dzięki! :) Myślę, ze masz rację (także w kwestii fajnych mężczyzn:) - i faktycznie doszłam w końcu dzisiaj w innym wątku do wniosku, ze nadal bruździ mi wewnętrzny strach. Stad sama nie jestem jeszcze w pełni gotowa, ani otwarta - stąd pewnie te relacje na pół gwizdka.

Co do Burego Misia - uwielbiam tą knajpę! Jest cudowna! Te rzeźby, całe otoczenie - są rewelacyjne, zachwycające. Połączenie tego otoczenia i całkiem dobrego jedzenia - sprawia, że rozkosznie się tam ucztuje;) :)

bardzo fajnie, ze właściciel ma takie plany. Chyba spróbuję tą informację dodatkowo wykorzystać :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-03, 21:56:57 »
Karola
Czy stopień doktora jest naprawdę ku temu potrzebny? Moim zdaniem, robiąc doktorat, dopiero musiałabyś zacząć się liczyć ze środowiskiem naukowym. Ja mam wrażenie że za niedługo te całe struktury przestaną się liczyć a zacznie się liczyć faktyczna wiedza i świadomość. Teraz oficjalna nauka i tak głosi to co koncerny jej każą. To musi runąć w drobny mak.

Dla przykładu w Bukowinie Tatrzańskiej jest knajpka która nazywa się Bury Miś. Ma wykończenie zrobione ze złomu przez artystę który jest też właścicielem tej knajpy i cudowną toaletę, zrobioną przez niego. On ma swój warsztat obok lokalu i wytwarza tam przeróżne rzeczy które sprzedaje za duże pieniądze. Pisze o nim, bo ze 3 lata temu miałem okazję porozmawiać z tym gościem i mówił o swoich planach wybudowania obok Instytutu Burego, który skupiałby i wspierał nietypowych artystów z całej Polski, ich twórczość itd. . Pamiętam jak chwalił się że to będzie biobudynek, gdzie ściany będą porośnięte wszędzie roślinnością i że on ma w ten sposób oddychać i tworzyć cośtam, już nie pamiętam konkretnie ale brzmiało to wspaniale i nowatorsko. Przy czym gość nie miał żadnej szkoły, był samoukiem z wizją. Nie wiem czy te plany się zrealizowały, ale z tego co on mówił uświdomiłem sobie że da się.

W każdym razie Twój pomysł też brzmi realnie. Są chyba takie instytuty, gdzieś w Rosji, które utrzymują się z przyjmowania pacjentów.

Wystarczy że zbierzesz kasę, swoje wykształcenie już masz w tym kierunku, plus świadomość co jest bardzo ważne i ta świadomość by Ci wystarczyła do tego żeby kierować grupą ludzi którzy mogliby być bardziej dokształceni, jeśliby to było potrzebne :)

A ze zebraniem kasy w naszych czasach dzieją się cuda. Piosenkarka która sprzedaje ileśtam tysięcy sztuk płyty, której jeszcze nie nagrała, chłopaczek który wymienia spinacz na domek jednorodzinny, student który sprzedaje piksele w internecie za milion dolarów ;)))))) itd.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-03, 22:00:26 wysłana przez Sebastian »

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-03, 21:35:40 »
z jednej strony chciałabym żeby to były badania naukowe związane min. z żywnością, terapiami naturalnymi (leczenia chorób np. witaminą C, amigdaliną, wodą utlenioną, olejami itd.) choć to raczej się nie spełni, bo potencjalnie wiem jakie ogromne ilości pieniędzy są potrzebne na sprzęt laboratoryjny, kadrę, badania itd., sama musiałabym uzyskać co najmniej stopień doktora, a na razie nie jestem pewne czy chciałabym kontynuować karierę naukową, poza tym pojawiło by się pewnie pełno problemów ze strony innych naukowców, lekarzy, środowiska farmaceutycznego i pewnie nie mogłoby to funkcjonować pod tą nazwą tylko jakąś zupełnie nie związaną z tą działalnością. Także myślałam z drugiej strony o instytucie związanym z testowaniem różnych metod wpływających na rozwój człowieka, nazwę to duchowy, ale nie tylko, tez osobisty itd. Też byłaby tam część, w której zajmowano by się oczyszczaniem organizmu itd. Już lata temu pojawiała mi się taka wizja, ale nie wiem czy ona będzie w planie mojej ścieżki życiowej czy nie.
Niemniej jednak mam duży pociąg i do nauki i do eksperymentów, także może kiedyś uda mi się to ziścić. Ale to konkretnie musiałabym przerobić prosperitę, a to jeszcze temat, który u mnie kuleje .. albo bogatego sponsora znaleźć :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-03, 21:15:17 »
hydrozagadka

Istnieje sporo wolnych, normalnych i wysokowibracyjnych facetów w Polsce. Tak samo kobiet. A trafia się na takich w momencie pojawienia się gotowości i zamknięcia na dobre przeszłości. Związek też się pojawia praktycznie od razu po staniu się gotowym. Tak ja czuję. A jeśli nie ma, albo coś nie wychodzi to jest się wciąż zamkniętym.

Ja spotykam prawie codziennie kobiety z którymi jakby wejśc w bliższą relację to wiem że byłoby mi to na duży plus i wzajemnie. Gorzej z moimi oporami. No i nie wiem czy są wolne, nie wypada pytać ;))) choć jakby ktoś się czuł niewinnie w temacie to pewnie mógłby zapytać z samymi pozytywnymi konsekwencjami. Spotykam też sporo normalnych mężczyzn i choć nie zastanawiam się nad tym jak byłoby z nimi tworzyć związek, to założę się że z facetami sprawa wygląda tak samo.

Karola
A co by badał ten instytut?
« Ostatnia zmiana: 2012-09-03, 21:24:06 wysłana przez Sebastian »

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-03, 21:03:41 »
chciałabym założyć i mieć instytut badawczy :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-01, 13:44:05 »
Kinia:*

" Może ty masz jakąś misje nawracania i uświadamiania mężczyzn (misjonarze mają to do siebie, że często przyciągają do siebie osoby dużo niżej w świadomości, rozwoju, ugruntowania). Tak tylko strzelam :))"
- Może i częściowo coś takiego miałam, i nawet jeśli nadal to jest to, co sprawia, ze przyciągam takich dziwnych i męczących mężczyzn - to zdecydowanie nie mam już ochoty ani na ich nawracanie, ani ciągniecie w górę, ani uświadamianie - nie zajarzy najprostszych spraw w miarę szybko i sprawnie, nie ma otwartości ani dla dialogu, ani dla wymiany (przepływu) - to nie mam już ochoty się z takim(i) męczyć.

Clint - tak, wiadomo, ze to są wzorce DDA i generalnie nie są zbytnio zależne od płci - choć akurat o nie mówienie o tym, co się myśli i o nie wyrażanie jasno swoich pragnień najczęściej oskarżane są kobiety ;-) A ze mi w oczy bardziej rzucali się mężczyźni, no to napisałam co wiedziałam ;)

"Niestety tak już jest z tymi związkowymi obciążeniami, że człowiek potem spotyka potencjalne osoby do związku z jakimiś problemami, a przedstawiciele tej samej płci są normalniejsi, bo z nimi związku nie będzie, więc pś łatwiej ich dopuszcza do życia."
- Ano zgadza się. Najczęściej te osoby, które są "bezpieczne", czyli wiadomo ze w związek z nimi się nie wejdzie, tych obciążeń nie przejawiają (lub w minimalnym stopniu).

W ogóle zainspirowaliście mnie oboje, dziękuję.
Właśnie zaczęłam świadomie sprawdzać na ile bezpiecznie bym się czuła przy zdrowo przejawiającym się mężczyźnie - i choć lekki niepokój jeszcze mam, to ogólny odbiór nawet w pś mam już dobry. Tzn. nie czuję się już zagrożona np.; odrzuceniem czy zdominowaniem (że będę czuła się gorsza). Kiedyś faktycznie miałam takie lęki, i pchając się w relacje z DDA, a podejrzliwie traktując tych zdrowszych, weselszych, bezpośrednich i otwartych mężczyzn (że tylko udają, by mnie oszukać;)) - tylko sobie je potwierdzałam i utrwalałam.

Zajarzyłam to jakiś czas temu. Jakiś czas temu zatem wzięłam się za gruntownie uzdrowienie samooceny (jeszcze nie w 100%, ale w koło 90% wg mnie tak;). Misje też puściłam, nie mam już na nie ochoty, ani nie poprawiam sobie nimi samopoczucia czy własnej wartości. A mężczyźni, których poznaję i przyciągam "związkowo" nadal jacyś pozakręcani i pozamykani (choć pozornie, na pierwszy rzut oka mogą sprawiać wrażenie otwartych i bezpośrednich - ale to tylko maska, niestety, pod spodem piękne DDA ;>.

WTF? ;) to już jest naprawdę męczące. :>

Ale żeby nie było samego offtopu - moim celem jest rozkminienie tego do końca, uwolnienie się od wszystkiego co blokuje taką dobrą zdrową relację i spotkanie fajnego mężczyzny, otwartego i gotowego do związku miłości ze mną :) I myślę, ze zarówno przez to, ze doskonale zdaję sobie sprawę, ze już nie chcę się męczyć w jakiś dziwnych relacjach i czuję, ze już potrafię być w zdrowej relacji w zdrowo przejawiającym się mężczyzną - to dzięki temu jestem na najlepszej drodze do urzeczywistnienia tego.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-01, 13:53:23 wysłana przez hydrozagadka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-01, 12:15:25 »
Mi się zdaje że te wzorce to są przede wszystkim pochodzenia DDA'owego, a więc niezależnie od płci :P Niestety tak już jest z tymi związkowymi obciążeniami, że człowiek potem spotyka potencjalne osoby do związku z jakimiś problemami, a przedstawiciele tej samej płci są normalniejsi, bo z nimi związku nie będzie, więc pś łatwiej ich dopuszcza do życia.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-01, 12:09:34 »
hydrozagadka, rozumiem :*
W sumie jest jak mówisz, każdy musi poukładać w sobie co jego, by była swobodna współpraca.
Aczkolwiek nie miej takich wątpliwości :))), bo ja znowu naprawdę mało facetów spotykam z takimi wzorcami (za to właśnie kobiet dużo), więc tak naprawdę potencjalnie oni istnieją.
A swoją drogą, może warto by było poszukać u siebie jakiejś intencji przyciągania właśnie takich facetów, to może u ciebie chodzić o coś zupełnie innego i wogóle się nie tyczyć wyrażania. Może ty masz jakąś misje nawracania i uświadamiania mężczyzn (misjonarze mają to do siebie, że często przyciągają do siebie osoby dużo niżej w świadomości, rozwoju, ugruntowania). Tak tylko strzelam :))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-01, 11:52:59 »
Kinga - może i "naturalne", ale przyznam że budzi to we mnie jeszcze żal i poczucie bezsiły - że co ja w takim razie mogę zrobić, by było lepiej, by jasne powiedzenie o co chodzi, co czuje lub czego pragnę, nie budziło takich negatywnych reakcji?

Mnie to dobija czasami.

Najlepiej pewnie nie utrzymywać kontaktów z takimi osobami - nie zawsze się jednak da. No i może to przybić, jak się spotyka kolejnego faceta z podobnymi reakcjami i wzorcami... :-/ Mnie już czasem ogarniają wątpliwości, czy istnieją normalni, zdrowi i obecnie wolni;) mężczyźni w Polsce. Jakoś za granicą takich negatywnych, poblokowanych mężczyzn jest dużo mniej (wiadomo- nie wszędzie - ale jednak generalnie na zachodzie mężczyźni są bardziej komunikatywni i wyluzowani.).

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-01, 11:48:04 »
Sama komunikuje swoje pragnienia czy potrzeby bez problemu - co zresztą zazwyczaj stanowi problem dla tych poblokowanych na tym poziomie osób. Oskarżają wtedy o próby nadmiernej kontroli, narzucania itp - mimo że jedynie komunikuję jasno własne podejście do danej sprawy,
.

hydrozagadka, to "naturalne", że takie osoby rozdrażnia łatwośc i swoboda w wyrażaniu się innych, bo zazwyczaj toczą wewnętrzną walkę w sobie między lękiem przed odrzuceniem, poczuciem niezasługiwania i lękiem przed ponownym ograniczeniem i zdominowaniem (ponownym - bo doskonale pamiętają go z dzieciństwa)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-01, 11:40:06 »
"Porozumienie bez słów", to była z mojej strony przenośnia. Miałam na myśli to, że mnie samej zdarzyło/zdarza się wiele razy (zarówno z kobietami i mężczyznami),  że z kimś "rozumiem się bez słów", a jest to pewnie wynikiem np takiego samego spojrzenia na dane sprawy, tych samych celów, pragnień w danej chwili i jakichś dodatkowych aspektów harmonii :)

Ja to akurat rozumiem :)) tylko mi trochę wywaliło skojarzenie, to które napisałam poniżej :)

Cytuj
W tym wypadku to raczej nie harmonia tylko DDA, ja zauważyłam że wiele kobiet ma taki wzorzec -przekonanie, że partner POWINIEN się DOMYŚLAĆ jakie są ich oczekiwania, pragnienia i spełniać je bez zbędnego wyrażania i komunikacji :). Miałam kiedyś podobnie, odziedziczyłam to w spadku mamusi :))

Jak najbardziej DDA, of kors. Co ciekawe, to ja z tym problemem spotkałam się głównie u mężczyzn, nie u kobiet. Sama komunikuje swoje pragnienia czy potrzeby bez problemu - co zresztą zazwyczaj stanowi problem dla tych poblokowanych na tym poziomie osób. Oskarżają wtedy o próby nadmiernej kontroli, narzucania itp - mimo że jedynie komunikuję jasno własne podejście do danej sprawy, a nie żądam spełniania. Ba! Nie mam nawet problemu z pójściem na pewne kompromisy, kiedy ktoś w końcu wyjaśni, czemu np.; coś mu się kojarzy inaczej, np.: negatywnie.

Szczerze mówiąc, mam wrażenie, ze de facto ten problem jest większy u polskich mężczyzn (albo taka jest moja perspektywa;) - że ogólnie mają problem z jasną komunikacją, przyznawaniem się do swoich prawdziwych potrzeb, pragnień itp. Często są też w ogóle od nich poodcinani - i sami nie wiedzą czego chcą lub nie chcą/nie potrafią o tym mówić.

łączy się to wg mnie z tym schematem o "męskim mężczyźnie" - nie czującym, nie emocjonującym się, wyważonym;), spokojnym, silnym - a że nie potrafią inaczej sprostać temu schematowi, to najprościej jest milczeć, nie przejawiać i udawać silniejszego, spokojniejszego itp ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-01, 11:43:28 wysłana przez hydrozagadka »