Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261563 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-15, 00:02:40 »
Grzes
To jest jak najbardziej w porządku. Sobie można pomóc, a przy okazji uwolnić innych od swoich presji :)

medżikowsky
Niektórzy mają taką świadomość, ale częściej jest to próba ucieczki, wycofania się z tego życia, kiedy tu jest NADAL coś ważnego do uzdrowienia.
Szczagólnie jeśli mamy zdrowe ciało. Jeśli ktoś sobie uświadomi, że kalekie ciało nie pozwala mu się nadal rozwijać, wtedy to nie jest ucieczka, tylko świadomy wybór.

Odblokować 3 oko pewnie się da, kiedy usunie się przyczyny zablokowania.

Nurtujące kwestie:
1. Lepiej dobierać współpracownikow na zasadzie KOMPETENCJI. Zaś towarzystwo spośród swoich.
2. Można przerabiać karmę nie wchodząc w reacje, choć ZAZWYCZAJ trzeba przynajmniej spotkać osobę, z którą mamy obciązenia. Inspiracją może też być nie spotkanie, a ujrzenie zdjęcia tej osoby.

Laka
Takie to fajne, póki nie uświadomisz sobie ceny, jaką za to płacisz :)
A więc w tym kierunku podążaj - do uświadomienia sobie ceny.
No i w węzłach puść punkty uzależnienia, przywiązania oraz zakotwiczenia.
Ważne, że zauważyłaś, że Twoje ego ma w tym silne ukorzenienie. A więc nie ejst to ani boskie ani rozwojowe :)
Jak to puścisz, wtedy pozwolisz Bogu, by Ci pokazął coś lepszego :)

Tess
W przypadku raka trzeba zacząć od CZEGOKOLWIEK i potem dodawać kolejne elementy uzdrawiające.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-14, 23:43:39 »
Uup :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 10:57:24 »
Leszek,
Kiedyś ponoć powiedziałeś, że rak jest chorobą karmiczną.
Mógłbyś to rozwinąć ?

Bo jeżeli tak, to na nic te wszystkie diety i inne środki ZApobiegawcze.
To trzeba ZACZĄĆ od czegoś zupełnie innego.
Nastawiać się na .... no właśnie na co ?
Uzdrawianie relacji, życia, karmy.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 16:41:54 »
nurtują mnie jeszcze 2 pytania dot pewnej podstawowej kwestii

1. Trochę radykalne: czy jest wogóle jakaś korzyść z bycia w / podtrzymywania relacji-związków (nie partnerskich, tylko ogólnie)  UA (to ja) z osobą z linii ewolucyjnej i innych linii ? Tzn, że wogóle takie osoby są w naszym życiu (+ jeśli wiem że jest karma między mną a kimś takim, to czy lepiej wejść w taką relacje, czy nie ma sensu i pozostaje "odreagować"). Dodam, że chodzi o niezobowiązujace relacje "towarzyskie", nie tam gdzie są oczywiste korzyści (np współpraca nad czymś), ale może i współpracowników lepiej ograniczyć do "swoich" ?

2. Czy prościej jest przerobić karme (tu pytam niezaleznie od linii, moze to byc z ua) wchodząc w relacje czy na odległość jest "sto razy" trudniej ? 
« Ostatnia zmiana: 2015-03-12, 16:49:26 wysłana przez medżikowsky »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 22:09:37 »
Ponoć w Indiach maja takie powiedzenie
"Jeżeli się coś źle skończyło - to sie nie skończyło".
Więc jeżeli się ma poczucie że to życie ( oczywiście to TERAZ tak widzimy, na chwilę obecną ) jest spartolone to nie jest dokończona sprawa.
Co innego takie poczucie "Dobrze spełnionego obowiązku" :)
Wtedy można decydować.
Ale wybierając tą inkarnację wybieramy też czas.
On oczywiście może ulegać zmianom pod wpływem rozwoju - jak wszystko.
I jeżeli czujemy, ze "jeszcze nie czas" - to znaczy, że "jeszcze nie czas" :)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 21:58:49 »

I wiem, że na pewno jest tak, ze na podswiadomym poziomie, to my decydujemy o tym "kiedy".


No właśnie my decydujemy (dusza) , ale nie jest to samobojstwo.
A co jesli ktoś świadomie może o tym z tego poziomu zadecydowac "kiedy" i jest to przed nim niejako odkryte przy czym nie nosi znamion samobojstwa tylko standardowego przejscia w zgodzie ze wszystkim co ma byc w zgodzie? i czy to mozliwe ???
To z tymi zżytymi osobami tylko mi potwierdza, że jednak ma to raczej związek z tą spartoloną drogą życia (powod dla jakiego się tu wcieliłem wygasł- albo mi wywala;).
« Ostatnia zmiana: 2015-03-07, 22:01:59 wysłana przez medżikowsky »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 21:31:28 »
20 lat temu, gdy zaczynałam przygodę z regresingiem, też mnie to odkrycie olśniło.

I wiem, że na pewno jest tak, ze na podswiadomym poziomie, to my decydujemy o tym "kiedy".

Można to zrobić za pomocą siły woli. Niekoniecznie spektakularne samobójstwo.

Lekarze doskonale o tym wiedzą. Jezeli pacjent nie chce żyć, to sie nazywa, ze nie ma woli życia.  .
I wtenczas nie zadziałają żadne kuracje.
Właśnie niedawno zdarzyło sie coś takiego w mojej dalszej rodzinie.
Żyli sobie we trójkę. W harmonii. Moja ciocia -83, jej mąż - ok 90, i jej mama, moja ciocia babcia - 107 ! :)
Oczywiście były też dochodzące ich dorosłe dzieci. I wszystko było piękne.
Ale tą trójeczką na codzień zajmowała się ciocia. Zmarła jako pierwsza. Półtora miesiąca po niej jej mąż. Nie miał woli życia. Bez swojej żonci, którą ubóstwiał,  nie widział dalej sensu.
I to nic, że miał tyle lat. Był sprawny, bardzo inteligentny - tłumaczył m in.
W pół roku później poszła ciocia babcia, również sprawna fizycznie i psychicznie do końca. A jakie poglądy miała ! :)) Wszystkie sprawy, takie związane z dokumentowaniem wydarzeń rodzinnych pamiętała. Np , że dziewczyna jej prawnuczka ma dotacje z unii na prowadzenie jakichś tam badań, etc
 Rozśmieszała tym wszystkich :))
To że oni mieli tyle lat ile mieli to nic. Chodzi o to, że np wujka ratował jego syn, świetny chirurg, robił co mógł. Nic nie pomogło.Wujek po prostu położył się i już nie chciał wstać. I zszedł. Nie miał woli życia właśnie.

Działa to też naturalnie i w drugą stronę. Kiedy wola życia jest pomimo.
Wtenczas dzieją się cuda :), które jak mawiał ponoc św. Augustyn, nie są pogwałceniem praw natury, lecz naruszeniem naszego wyobrażenia o tychże.

A z tym 'przejściem'.
Cóż, Leszek już tutaj wspomniał, że planowanie nastepnej inkarnacji nastepuje PRZED śmiercią. Zatem należy sie dobrze nad tym zastanowić.
CO mamy zamiar zabrać na następne życie.
 Poczucie spieprzonego wcielenia ?
Poczucie, że trzeba zadośćuczynić komuś ?
Lepiej najpierw się dogadać samemu ze sobą.
Rzetelnie i uczciwie ze sobą.

Myśli samobójcze miałam już w życiu. No sytuacja była taka bez wyjścia, ze pat klasyczny :)
I jeżeli ktoś mysli o samobójstwie, chocby tylko czasami,  to zdarza się tak, że życie mu podsunie taką sytuację "blisko, blisko - close". (Tak i mi się zdarzyło. )
I wtedy ma szansę zweryfikować czy chce żyć, czy już jednak nie.
U mnie po czasie okazało się, że rozwiązanie się znajdowało.
Nabrałam więc pokory.
Wobec Boga i życia :)
Znałam dość dobrze 2 samobójców. Zostawili po sobie smutek i żal, zdziwienie. Ból.
Szkoda.
Ale być może jest tak, że jeżeli człowiekowi nie podamy w odpowiednim momencie pomocnej dłoni, to on już dalej nie może, nie widzi wyjścia, światełka w tunelu.
I z takimi myslami zostają ci, którzy zostali własnie.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-03-07, 21:10:46 »
Leszek

Mam teraz taki dziwny dla mnie etap, że wydobyłam z pś coś co jest chyba dla mnie takim trzonem mojego ego i wiele wiele wcielen na tym pragnieniu opierałam i realizowałam.
Moja pś ma parcie na to by być kimś w rodzaju artysty, tancerz, piosenkarz, czy w jakiejkolwiek odmianie ktoś kto jest podziwiany za swoją twórczość, albo za  to, że po prostu jest;) Mentalność celebryty? Chodzi o to, żeby inni ludzie podziwiali mój przejaw:P Uznanie społeczne, uwielbienie itd. Moja pś absolutnie nie chce tego odreagowywać, tylko realizowac, bo to zna  i to takie faaajne. Trochę mam wrażenie, ze to tworzenie ( kreacja wg ps) astrala wokół własnej osoby. Ale mimo to mam bardzo silną potrzebę kreowania czegoś. Mocno jest ten temat zablokowany i stłumiony. Dla pś odpuszczenie sobie realizowania tych pragnień, jest równoznaczne z utratą tożsamości. Że wtedy to już w ogóle nie wiedziałabym kim jestem i co tu robię. I nie miałabym co robić. I tak się zastanawiam, na ile to jest moja fałszywa nakładka, a na ile warto to spełniać. Nie wiem czy jest możliwe spełnić się w tym, bo z tego co kojarzę to, już wiele wcieleń bywałam w takich rolach. I nadal mam potrzebę.
Czy to jest do odreagowania wg Ciebie? Mam wrażenie, że jak to odreaguje to nic mi już nie zostanie, żadnych ziemskich przyjemności i się rozpuszczę. Mam silne oparcie osobowości w tym.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 20:31:19 »
Co za synchroniczność! Też kilka dni temu dotarło do mnie, że śmierć jest tylko przejściem do pewnego kolejnego etapu i nagle minęły mi wszystkie związane z tym lęki. Zarówno o siebie,  jak i bliskich. Fantastyczne uczucie :)))

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 20:05:12 »
wcześniej z 5 lat temu miałem mocno odblokowane III oko i odczuwałem taką transcendentalność , jak by nie było granicy pomiędzy życiami, jak bym był ponad tym i odczuwałem brak lęku przed śmiercią, a co za tym idzie przed wieloma innymi rzeczami. teraz nie mam takiej świadomości, chcę to odzyskac, a to może było jakieś przebicie.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 19:55:44 »
miałem takie uczucie wczoraj przed zaśnięciem, a raczej chyba świadomość, że jak chcę , to moge opuścic to ciało i zostawić te inkarnacje. w sensie, że mogę wcielić się ponownie jako ktoś inny, jeśli chcę. nie wiem po co miałbym to zmieniać, bo nie mam uwarunkowan, ktore by mi cokolwiek blokowały, że nie dało by się przerobić. mam troszke jazdy na punkcie drogi życia, może to przejściowe. pisałem nie dawno na forum, że zruinowałem sobie życie, tak patrząc na te droge życia i powody dla ktorych wcieliłem się w takie okoliczności itd. ze troche jakby nadaremno i mogłem lepiej. oczywiście każdy teoretycznie ma taką możliwiosć poprzez samobójstwo, natomiast to moje poczucie nie było z tym związane, było normalne. samobojstwo ma jakies tam oknsekwencje (i swoja droga to cos niepojętego)  tutaj było to całkowicie czyste. tak jak bym nie miał po prostu oporów przed zakończeniem tej inkarnacji. może to  znaczy że po prostu nie boje się śmierci. co można o tym myślec Leszek , czy to normalne i spotkałeś się z takimi odczuciami u kogoś w sejsach?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-06, 13:01:18 »
Cytuj
Od jutra nie przyjmuję telefonów!
To jest pewne :)

Działa. Fuckt ;)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-06, 12:54:17 »
Wczoraj podczas medytacji zacząłem dostrzegać 1 przyczynę przez którą manipulowałem energetycznie innymi ludźmi. Więc zacząłem ją rozpuszczać miłością. Po tym jak już ta czarna grudka się rozpuściła, pojawiła się następna. Tym razem zobaczyłem wgrany film w tą czarną grudkę i też rozpuściłem ją miłością. Po chwili pojawiła się nowa czarna grudka, też z filmem. Tylko ta była jakaś dziwna, miała jakby  2 części. Pierwsza część była moim złym uczynkiem a druga część reacją jaką wzbudziłem w skrzywdzonej osobie. Po rozpuszczeniu obydwu, pojawiły się chyba jeszcze 2, które też rozpuściłem. Na koniec uświadomiłem sobie że na 1 ograniczenie czy zły program może składać się wiele krzywd lub urojeń.

Wie Pan czy rozpuszczając 2 częściowy program np. ja krzywdzący kogoś + osoba cierpiąca przeze mnie,   mogę śmiało rozpuszczać zaśmiecone energetycznie wizerunki innych z intencją rozpuszczenia i uzdrowienia tylko moich programów  ?

« Ostatnia zmiana: 2015-03-06, 12:57:52 wysłana przez Grzes »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-04, 14:32:30 »
Długa ta impreza urodzinowa ;) Ale kto bogatemu zabroni ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-04, 13:56:01 »
Od jutra nie przyjmuję telefonów!
To jest pewne :)
Aż do 12 marca.