Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 260831 razy)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-16, 12:12:29 »
Inga
Wtedy na pewno poczujesz :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 11:59:27 »
- wtedy jest to miłość bez wzajemności
- im mniej uwarunkowań i uzależnień tym mniej blokad w odczuwaniu i wyrażaniu miłości, przebaczenia itp. : )

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 11:48:59 »
A co w przypadku gdy X nie chce mojej miłośći?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 11:02:37 »
Jeżeli X nie czuje do siebie miłości i uważa w głębi duszy, że nie zasługuje na miłość to chociażbyś ty stanął na uszach i z przytupem afirmował do niego miłość to i tak nic z tego nie będzie. Prawdopodobnie twoja niechęć do niego wynika z tego, że X nie lubi siebie samego, inni są tylko lustrami, które odzwierciedlają nam swój stosunek do siebie.
« Ostatnia zmiana: 2015-02-16, 11:07:23 wysłana przez Karina »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-02-16, 10:29:33 »
Trzeba tylko wziąć pod uwagę by nie robić takiej afirmacji wbrew sobie, gdy całe wnętrze reaguje samą niechęcią na takie odczucia względem danej osoby. Potrzeba zrozumieć czemu wnętrze trzyma się czucia się skrzywdzonym i czego oczekuje (jakiej rekompensaty, jakich zdarzeń trwając w poczuciu skrzywdzenia). Najczęściej chodzi o chęć uznania własnej krzywdy, czy chęć by ta druga osoba zrozumiała nasze cierpienie, by weszła w nasze buty i przeżyła to sama.
Jeśli nie czuje się do kogoś sympatii i nawet przy zdrowym stosunku jest się co najwyżej neutralnym wobec tej osoby, to raczej nie ma co się przymuszać by czuć miłość (albo myśleć o czuciu miłości) wobec niej. Nie jest to konieczne. Można pisać że ta osoba zasługuje na dobre rzeczy, ale w gruncie bardziej po to by zobaczyć, czemu uważa się że jednak nie zasługuje.
Pisze to też dlatego, bo mi w sumie na przebaczanie samo powtarzanie afirmacji nigdy nie działało, ale właśnie stosowanie ich by zobaczyć jakie stoją za tym że nie mogę przebaczyć, motywacje, już dawało efekt.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 09:01:08 »
A co myślicie o dodaniu tej reszty ? Że X zasługuje na wybaczenie i rózne tam dobre rzeczy i na moją miłość

nie widziałem by ktoś pisał takie afki że ktoś inny na coś zasługuje dlatego pytam

to, że zasługuje na wybaczenie pisałem bo tak wyszło w kolumnie

w końcu to b. negatywna myśl, że ktos zasługuje na najgorsze więc wydaje się naturalnym odwróceniem , ale nie widziałem by ktoś tak pisał

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 22:05:39 »
Cytuj
X nie zasługuje na moje wybaczenie

Może i X nie zasługuje na moje wybaczenie, ale ja zasługuję na wybaczenie sobie i swoim wrogom, coby się nie obciążać tym gównem.:)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 21:56:03 »
Intuicyjnie.
I po efektach.
Jak szło do niej - kwitła, cholera jedna. Ja wprost przeciwnie. Ona dostawała swój typ energii.
Teraz ona mnie przestała interesować i jej "różnie idzie" - i nie chcę o tym mówić nawet.
Za to te istotki ...  Muszę uważać co myślę.
Well, wszystko w rękach Dobrego Boga !!!

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-15, 21:49:14 »
Widzisz to 3 okiem że nie do niej czy tylko tak ci się wydaje?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 21:34:37 »
Inga,
Niestety nie do niej.  Ona to tylko powoduje :(
Generuje - jest chodzącym generatorem złej energii.

Dlatego napisałam kiedyś już, żeby się nie zamartwiać. Przynajmniej STARAĆ SIĘ  nie martwić.  Bo wiem jakie to trudne.
Ta energia zamartwiania nie jest dobra. SZKODZI.
Działać. Modlić się. Szukać pomocy. Powierzać Bogu.
Nie martwić.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-15, 21:20:17 »
Tess
To do kogo idzie twoja energia zamartwiania się.? Nie musisz do niej chodzić aby karmić ją energią.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 20:54:48 »
Inspiracje od Friskiego na temat przebaczania z watku "afirmacje..."

Cytuj
tych których krzywdziłeś proś o wybaczenie, a tym którzy Cię krzywdzili wybaczaj
: )
opłaca mi się odpuszczać i wybaczać (sobie i innym), dzięki wybaczaniu z łatwością odcinam więzy, rozpuszczam/wypalam węzły i kasuję ograniczenia oraz traumy pochodzące z przeszłości,  dzięki wybaczeniu mogę trwale zrzucić zbędny balast/uwolnić się od obciążeń
- zamykam stary oraz otwieram nowy, promienny rozdział w moim życiu,
zasługuję na to, dziękuję sobie za moją wzrastającą  otwartość na uzdrowienie moich związków z przeszłości, za odpuszczenie sobie i innym wszelkich win i zaszłości - dzięki temu staję się wolny, więc dziękuję sobie za tą moją miłość jaką w ten sposób okazuję sobie...
itd.
 
z ufnością powierzam Bogu rozliczenie wszystkiego co wydarzyło się między mną a innymi ludźmi/istotami/aniołami/ bóstwami itp. ,
patrzę na moją przeszłość (w tym wszystkich z mojej przeszłości) i na cały świat z coraz większą miłością
« Ostatnia zmiana: 2014-07-06, 22:46:19 wysłana przez Frisky »
 

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 19:57:54 »
Z dedykacją dla mścicieli i ich ofiar, na ten temat z artykułu  Darka Logi, który właśnie zamieścił w grupie regresing :

Cytuj
stnieją ludzie, którzy nauczyli się używać mechanizmów zadręczania nie tylko siebie, ale i innych. Cel takiego działania jest głównie jeden. Zmęczyć kogoś i wymusić na nim realizację własnych oczekiwań. Poznałem kiedyś kobietę, która moim zdaniem była absolutnym mistrzem w używaniu tego typu mechanizmów. Zamęczała ona w ten sposób głównie swoich rodziców i wymuszała na nich różne rzeczy. Oni ją traktowali nieludzko, bili, poniżali - bronili się w ten sposób przed nią. Lecz ona cierpliwie to znosiła i dalej z olbrzymią determinacją „wierciła im dziurę w brzuchu” tak długo, aż jej oczekiwania zostaną zrealizowane. I w końcu po jakimś czasie jej rodzice poddawali się i dla „świętego spokoju” dawali jej to, co chciała. Tylko że ona, zachwycona swoim „zwycięstwem”, natychmiast chciała od nich rzeczy następnych i następnych, a jej rodzice, nie umiejąc sobie z tym poradzić, dawali jej tak do pełnoletności. Kiedy jednak próbowała tych samych mechanizmów w miłości i budowaniu związków, to dziwiła się, że faceci uciekają od niej jeszcze szybciej, niż się pojawili.
Jeżeli ktoś, kto czyta ten artykuł, identyfikuje w sobie takie mechanizmy, to będzie z pewnością musiał nad tym popracować. Są z pewnością lepsze sposoby osiągania celów, niż wymuszanie ich realizacji poprzez zadręczanie innych.
Są też osoby, które poprzez zadręczanie innych czerpią radość i satysfakcję. Są to osoby, które „karmią się” cierpieniem innych i czerpią z tego ogromną przyjemność. Działania takich osób często napiętnowane są pewną formą bezwzględności i okrucieństwa. Z relacji z takimi osobami trzeba się jak najszybciej uwalniać, bez względu na to, kim oni dla nas są. Tak postępują również mściciele, dla których głównym sensem życia jest „dokopanie” określonej osobie. Ludzie okrutni, mściciele nie widzą, jaką sami często płacą cenę albo w najbliższej przyszłości zapłacą za to, co robią. Prawo karmy (przyczyn i skutków) jest tutaj nieubłagane. Wielokrotnie, gdy pracowałem z ludźmi, którzy mieli ukryte bądź jawne tendencje do mszczenia się, widziałem, że kiedy uświadamiali sobie cenę, jaką już płacą albo będą musieli zapłacić za bycie mścicielem, natychmiast rezygnowali z mszczenia się i deklarowali chęć zmiany tego w swoim życiu.
A co robić, kiedy jest się ofiarą takich osób? Przede wszystkim, jeżeli jesteśmy ofiarami tego typu osób, to na pewno mamy w sobie tzw. karmę ofiary. Karma ofiary to zbiór intencji, programów, mechanizmów i związanych z nimi punktów widzenia oraz przeżyć, które powodują, że w końcowym efekcie, niezależnie od posiadanych przez nas racji, i tak to my jesteśmy poszkodowani. Karma ofiary z reguły jest oparta na bardzo indywidualnych programach, które trzeba w sobie odkryć i pozbyć się ich. Karma ofiary ma również cechy wspólne dla wszystkich, np. zamknięcie się na wyższe wibracje, takie jak szczęście, radość, zadowolenie, miłość, spełnienie, bogactwo itd. Lecz to nie wszystko. Ofiara, żeby być ofiarą, musi być otwarta na ból, cierpienie, zawód, rozczarowanie i wszystko, co przysparza bólu i cierpienia. Jednym z ważnych elementów czyniącym z nas ofiary jest poczucie winy. Podświadomość człowieka czującego się winnym ma ciągłą potrzebę „wyrównywania rachunków”. Jest to bardzo kreatywny sposób przyciągania do siebie różnych mścicieli oraz ludzi, którzy czerpią satysfakcję z zadawania cierpienia innym. Człowiek z dużym potencjałem poczucia winy może mieć szczególny sposób „wyrównywania rachunków”. Człowiek, który czuje się winny, z reguły czuje się niegodny tego, żeby cokolwiek dobrego przydarzało mu się w życiu. A jak już mu się przydarzy, to np. w innych dziedzinach życia natychmiast kreuje sobie problemy i powody do umartwiania się – to taka forma zachowania równowagi. Dlatego praca nad rozwijaniem w sobie poczucia niewinności jest bardzo ważnym elementem pracy nad sobą.
Bycie ofiarą ma oczywiście też inne minusy. Ofiary to ludzie, którzy prędzej czy później stają się udręką nie tylko dla siebie samych, ale też dla otaczającego ich społeczeństwa. W tym kraju jest to aż nazbyt widoczne. Piszę to głównie w kontekście ludzi z silnymi wzorcami odrzucenia,, choć dotyczy to nie tylko ich.
Ludzie z wzorcami odrzucenia z reguły przepraszają za to, że żyją. Z takim nastawieniem do życia osoby te prowokują do tego, żeby traktować je jak „problem”, a nie jak wartościowych ludzi. W związku z tym traktują pozytywne wydarzenia w swoim życiu (zrealizowanie czegoś, otrzymanie czego ważnego od innych) jak coś okazjonalnego, przypadkowego. Osoby te nie wierzą, że mogą to otrzymywać tak po prostu, bez powodu, w sposób łatwy i nieprzerwany. Dlatego też uczą się różnych innych, najczęściej manipulacyjnych, sposobów osiągania swoich celów. Te sposoby to głównie wyłudzanie, branie na litość, ale również wymuszanie poprzez zadręczanie innych swoimi oczekiwaniami. To niszczy prędzej czy później relacje, które i tak przy tych wzorcach z wielkim trudem udaje się zbudować. Ludzie z wzorcami odrzucenia, choć nie tylko oni, mają w sobie wzorce i mechanizmy walki dosłownie o wszystko. Walcząc, wymuszają osiąganie swoich celów i narzucają się innym, nie patrząc na to, czy komuś się to podoba czy nie.
Ludzie z wzorcami zadręczania siebie i innych często cechują się nadmiernym braniem odpowiedzialności za innych. To bardzo ważny problem. Człowiek powinien się czuć odpowiedzialny tylko za siebie i swoje uczynki. Po takim stwierdzeniu wielu ludzi niemal natychmiast pyta: no dobrze, ale co z rodziną i bliskimi, co z dziećmi? Zastanówmy się nad tym. Jeżeli ja jestem odpowiedzialny za siebie i swoje uczynki, to dbam również, żeby moje uczynki względem bliskich mi osób były odpowiedzialne i na poziomie. A więc trudno z takim podejściem kogokolwiek skrzywdzić. Jednak kiedy bierzemy odpowiedzialność za innych, to sami się obciążamy, a innym nie dajemy możliwości rozwijania odpowiedzialności za siebie. Takie osoby wówczas często nie mają motywacji, żeby wziąć się za siebie, bo i po co, skoro ktoś inny wziął odpowiedzialność za niego w swoje ręce. Osoby takie przyzwyczajone do tego, że zawsze ktoś inny jest za nie odpowiedzialny, zawsze próbują narzucić odpowiedzialność za siebie swojemu otoczeniu. Osoby takie same nie dbają o siebie i swoje interesy, tylko oczekują, aż ktoś zajmie się nimi, ich życiem i ich sprawami, choć nie jest to regułą.
   
« Ostatnia zmiana: 2015-02-15, 20:00:04 wysłana przez Tess »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 18:28:44 »
Inga,
ona relacji ze mną nie wytrzymuje już od dawna !
Nie znosi mojej energii. Poza tym mi tam nie wolno chodzić. Od lat !
Ona z nich ciągnie energię.Głównie seksualną. Jak smok !
To oni schną. Usychają.
I to dzieje się na moich oczach. Ona się tym 'chwali' jaką wspaniałą strzygą jest. Jak 'sumiennie' wypełnia swoje obowiązki.
Ja już ogłaszałam, prosiłam kto by się nią zajął i otoczył ją kulą/klatką miłości i światła. Chetnych nie było :(
W sumie inaczej sobie poradziłam :)
Ale sęk w tym, że to nie o moją energię tu chodzi. Już nie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-15, 16:25:23 »
Tess
Ale ty masz od niej inicjace w karmienie jej energią z serca. A ona potem tę energię wykorzystuje do znęcania się nad dziećmi. Masz możliwość dużo zmienić w tych waszych relacjach. Wystarczy jak oczyści się twoja relacja z nią tak wszystko się posypie, bo ona nie wytrzyma czystej relacji. Będzie musiała uciekać.