ania.82
1. Na początku, przez 2-4tygodnie Ja zasługuję na stanowisko...
POtem Ja jestem ...
Wydaje mi sie,że to trzeba stopniować.
2. Jeszcze z tydzień, co najmniej.
3. To jest normalne przez jakiś czas, że liczba potencjalnych afirmacji zamiast się kurczyć rozszerza się.
4. Akurat 11 i 12 września byłem w podróżach i załatwiałem ważne sprawy, więc nawet mi się nie chciało myśleć na tematy z Forum.
Ladaco
Czy jest powód zakladać,że nie ma tego, co jest? Albo że jest to, czego nie ma?
Może na pewnym etapie rozwoju być taka potrzeba, podważania wszystkiego, o czym się nie wie i z czym się nie ma doświadczeń.
Natomiast trzeba założyć,że ja już z tego etapu wyroslem, albo dawno temu wyrosłem.
1 Nieprawdą jest, że po śmierci kazdy z nas wraca do Źródła. Prawdą jest, że każdemu zdarza się stanąć w "chwale Bożej" (to taka część świata niewidzialnego, energetycznego).
Dusza staje w "w chwale Bożej" na tak długo, na ile jest otwarta, na ile zgromadziła sobie zasługę karmiczną. To ZAZWYCZAJ nie starcza,żeby wypalić karmę z poprzednich wcieleń.
2. Z błędnych hipotez wynikają błędne wnioski.
3. Błędną hipotezą jest założenie, że to, co się wydaje wspomnieniem karmicznym, w istocie
a/ zawsze jest wspomieniem karmicznym
b/ nigdy nie jest wspomnieniem karmicznym.
4. Większość osób, które stosują REGRESING(R), potrafi z łatwością odróżnić realne wspomnienia od fantazji, czy wglądow w Kronikę Akaszy. Wbrew podejrzeniom osób, które nie wykonują tej praktyki, jest to weryfikowalne! Ta uwaga nie dotyczy osób, które korzystają z podróbek regresingu!
5. Zmy slanie na temat wspomnień karmicznych jest dość powszechne. Zdarza się, że ktoś mało świadomy zaczyna zmyslać i wierzyć w swoje zmyślenia, nawet jeśli stosuje regresing. Po jakimś czasie osoba z zewnątrz (regreser) orientuje się jednak, że to nie wspomnienia, tylko fantazje.
6. Ja też się nasłuchałem i naczytałem "historii karmicznych", które były zmyślone, albo pojawiły się, bo dana osoba bardzo chciała, żeby się pojawiły. Nawet pewien regreser (już były) usiłował sobie PRZEZ KILKANAŚCIE LAT przypominać to wszystko, o czym usłyszał i przeczytał. Nie wyszło, wiec uznał, że regresing to sciema. Nie dopuścił tylko takiej hipotezy, że on może być pozbawiony pamięci poprzednich wcieleń (a jest).
7. Dlatego dopuszczam możliwość, że z tymi wcieleniami to tak czasem bardziej symbolicznie niż wszystko na 100%?
8. Terapie regresywne, w tym reinkarnacyjne, mają nam pomagać rozwiązywać problemy, a nie weryfikować historię. Wspomnienia są zawsze SUBIEKTYWNE i zazwyczaj nie odzwierciedlają realiów z przeszłości. TERAPIA JEST DO UZDRAWIANIA.
9. Osobom, które chętnie opowiadają o swych poprzednich wcieleniach i o tym, kogo rozpoznały, zalecałbym pewną wstrzemięźliwość, a już szczególnie wobec osób, które nie korzystają z żadnych terapii reinkarnacyjnych. IM TO NIE POMAGA! Jeśli mają niską samoocenę, MOŻE ICH NAWET POGĄZYĆ w problemach.