trochę jestem przygnębiona po tych węzłach, ale nie z powodu tematu węzłów, ale ogólnie, tak jakoś mi smutno. Może przez ten kaptur co zszedł. No i też jestem trochę zła, że tyle we mnie siedzi i że tak powoli to wszystko idzie do przodu. A złość skupia się na mojej twarzy, a zwłaszcza na bliznach, które dalej są. Pomyślałam, że skoro jakoś tam te afirmacje moje troche działają mogłabym coś pisać na regenerację tej twarzy, bo wkurza mnie, że wydaję na to tyle pieniędzy a dalej mam skórę jak 80 letnia babcia dermatolog, która robiła mi laser. Czy ma to szansę powodzenia i co by Pan proponowal?
Czy afirmacja urzeczywistniona może się nagle zdegradować, spaść? Co musiałoby się stać, żeby coś spadło?