chciałam jeszcze spytać o tą moją tendencję do zgonu w katastrofie-w kontekscie moich planowanych, licznych podrózy nie tylko do Rosji (mogą być i inne kierunki, szykuje się znowu Francja w tym roku). Chciałam i tak o to spytać, a tu jeszcze to info o zestrzeleniu na Ukrainie...
Czy mogło być tak, że miałam tą tendencję bo np w którymś wcieleniu sama spowodowałam czyjąś (lub wielu ludzi) umyślnie, celowo śmierć w wybuchu lub jakichś innych okropnych, rozrywających i przeprażających okolicznościach i to jest po prostu prawo karmy i tego nie uniknę choćbym się rozwijała i była prawie święta w tym wcieleniu?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Agata jeszcze wczoraj do tego wróciła, bo opowiadała, że była u Pana na węzłach i że pytała Pana o to, a ja jej wczesniej nie rozwijałam. Ja jestem troche masochistka i pewnie nadal będę bać sie podróży i robić sobie schizy (nawet natrętnie bom durna), mimo, że wypalone lub żeby było na przekór (kierując się własciwosciami swojej podswiadomosci;-)). Dodatkowo przed wylotem tutaj kolega z pracy, który mnie prowokuje sam gadał do mnie, żebym robiła imprezę, bo zdarzają się katastrofy samolotowe i żeby mnie dobrze zapamiętali ! (niestety z takimi ludźmi pracuję...).