Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261559 razy)

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-18, 11:22:34 »
Zasługiwanie może być pomocne, ale do tego dodałbym, że jestem bezpieczny, w porządku i niewinny, gdy... (np. mam taka pracę jaką chcę mieć, gdy powodzi mi się lepiej niż innym, gdy odnoszę sukcesy, itd.).

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-18, 11:04:04 »
Michał, dzięki za odpowiedź. Jeśli chodzi o samoocenę co do pracy, nie mam najmniejszych "defektów" na tym polu. Natomiast z zasługiwaniem może być coś na rzeczy.... a raczej mam chyba silne przeświadczenie ze zrobiłem coś złego "komuś niewinnemu" (obarczam się odpowiedzialnością)
Czy to zasługiwanie "skasuje" poczucie winy czy to troche inny aspekt ?
« Ostatnia zmiana: 2013-07-18, 11:10:11 wysłana przez marcin »

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-18, 10:24:44 »
Marcin

A próbowałeś afirmacjami, że jesteś wystarczająco dobry, kompetentny, zaradny, ...., żeby mieć taką pracę; że możesz i potrafisz wykonywać tą pracę i zarabiać duże sumy pieniędzy?

"nie chce mi się wierzyc, ze ktos by mi tam dal jakis punkt zaczepienia, bo jest tylu innych ludzi ktorzy tez na pewno chcieliby"

No i że zasługujesz na nią :)

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-18, 09:53:24 »
Ja bym sie poddał sesji regresingu, żeby dowiedzieć się, co mnie tam ciągnie i co jest tylko przywiązaniem do przeszłości?
Leszek
Miałem sesje w tym temacie (juz dawno dawno) i pokazało mi się czym mógłbym się zajmować (i jest to coś co mnie pasjonuje), jednak w realu nie ma się czego złapać by to zacząć realizować. To tak jak by mi ktos powiedział że mogę być kosmonautą w NASA, no... moze nie az tak (choć do tego może nie potrzeba adekwatnego wyksztalcenia, ale tyle samo ludzi chcialoby to robic co i byc kosmonauta). Generalnie jest to obfitość , która może się realziowac na rozne sposoby, bo raz bylo to raz co innego, choc generalnie ta sama branza.

Czyli jeśli ustaliłem wieloma wglądami, że "coś tam jest" najlepszym wyjściem jest z uporem afirmować realizacje tego, mimo że jak pisze Mateusz tutaj niby "jest moje miejsce bo tu jestem" ? Tylko nawet zabierając się za afirmacje nie chce mi się wierzyc, ze ktos by mi tam dal jakis punkt zaczepienia, bo jest tylu innych ludzi ktorzy tez na pewno chcieliby, a amja ewidentną przewagę bo np znają ten język. Jedyne za co moge się teoretycznie złapac to jakieś ogłoszenia z byle jakiimi pracami. To takie proszenie o manne z nieba czy modlenie się o deszcz. A wizja jest nieustępliwa od ponad roku, gdy jestem oczyszczony, to mam to odczucie. Tyle że nie uwolniłem się od napięcia.

Cytuj
A więc co Ci przeszkadza na drodze do normalnego przepływu energii?

Trauma.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-18, 09:56:35 wysłana przez marcin »

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 23:31:31 »
Dlategom ciekaw, czemu w takim razie mowa o zostawianiu nasienia - plemniki plemnikami, ale nasienie jest pelne energii zyciowej, wiec moze potrafi jakos "naznaczyc". "Pierwszych razow" bez zostawiania nasienia bylo z pewnoscia wiele, wiec to istotne:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 23:25:54 »
Ale w takim razie, jesli facet rozdziewiczy kobiete, ale nasienia nie zostawi, bo np. praktykuje stosunek przerywany, to jej nie "zaimpregnuje" wtedy?

Plemniki są nie istotne. Ważna jest ponoć więź telepatyczna i wymiana energii.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 23:24:56 »
Grażyna Anna
Chodzi o zjawisko impregnacji podczas 1 stosunku.

Czyli żadne takie jak: genetyczne zmiany u dzieci, stemple energetyczne na jajeczkach kobiecych lub 7 godzinny orgazm w celu odczynienia tego??
Bo tam w materiale różne cuda są opowiadane ;)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 22:53:33 »
Ale w takim razie, jesli facet rozdziewiczy kobiete, ale nasienia nie zostawi, bo np. praktykuje stosunek przerywany, to jej nie "zaimpregnuje" wtedy?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-17, 22:38:02 »
Marcin
Ja bym sie poddał sesji regresingu, żeby dowiedzieć się, co mnie tam ciągnie i co jest tylko przywiązaniem do przeszłości?

Mechanizm motywowania się, jaki opisujesz, ma wielu ludzi. Trzeba dokonać świadomego wyboru, że CHCESZ zamiast "musisz".

Grażyna Anna
Chodzi o zjawisko impregnacji podczas 1 stosunku.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-17, 22:18:17 »
Cytuj
Super by było jak by sie urzeczywistniło, tylko nie wiem czy (i jak) podświadomość zrozumie taką afirmacje: Współpraca z moją podświadomością jest bezpieczna i korzystna.

Podświadomośc to również część Ciebie, którą się uzdrawia, oczyszcza, przeprogramowuje, a mówiąc dokładniej transformuje się to, co negatywne w pozytywne.
Dlatego napisałem drugi sposób pracy z pś poprzez kontakt ze sobą, ze swoimi emocjami.
Cytuj
Nie dotyczy ani przeszłości ani przyszłosci. Dotyczy aktualnego potencjału, miejsca, w którym był bym, gdyby miał "normalny" przepływ energii (a towarzyszy mi napięcie). Jak pisałem pojawia mi się odczucie tego miejsca gdy energia płynie, gdy jest odblokowana i gdy czuje się odprężony, gdy dochodzą do ciała uczucia np. miłość.

Filozofowie powiedzieliby, że jesteś w możności a potrzeba żebyś był w akcie.
(bez podtekstów). Właśnie tak, ten przepływ uruchamia kreacje więc mozliwości mogą byc zrealizowane.
Cytuj
Równie dobrze mógłbym chyba spytać, co robić z tym że chce mieć taką kobiete ;) To tez jest dobre pytanie! Bo skoro chce byc tam, to wchodzic / kreować jakies związki tu ? Kwestie powiązane i przeplatające się. Choć jednak to miejsce jest raczej priorytetowe, wokól tego a nie czego innego chciałbym tworzyć swoje życie :)

Te dwie kwestie nie muszą być powiązane. Otrzymujemy dokładnie to na co jesteśmy otwarci, na co sobie pozwalamy, na co czujemy, że zasługujemy.
Do tego dochodzi jeszcze karma, więc może nam jest już coś pisane, może nam być z czymś łatwo, a czymś innym trudniej.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-17, 22:22:51 wysłana przez Mateusz »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-17, 21:30:31 »
marcin
Cytuj
Dotyczy aktualnego potencjału, miejsca, w którym był bym, gdyby miał "normalny" przepływ energii (a towarzyszy mi napięcie). Jak pisałem pojawia mi się odczucie tego miejsca gdy energia płynie, gdy jest odblokowana i gdy czuje się odprężony, gdy dochodzą do ciała uczucia np. miłość.

A więc co Ci przeszkadza na drodze do normalnego przepływu energii?

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 14:09:20 »
A pisałem taką afke "doświadczanie emocji jest dla mnie bezpieczne". Dosyć celnie działała na problem (mocne, pozytywne uczucie podczas pisania), ale pś nie dała reakcji w postaci sprzecznych myśli.


marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 14:00:59 »
Trzeba rozeznać, czy wizja która Ci sie pojawia jest karmiczna czy też dotycząca przyszłości. Może być też Twoimi niezralizowanymi pragnieniami czyli marzeniami o cudownym miejscu do którego wystarczy się przenieść i wszystko pieknie się ułoży.

Dzięki za pomoc ale kaman... takie rzeczy umiem rozeznać ;)
Nie dotyczy ani przeszłości ani przyszłosći. Dotyczy aktualnego potencjału, miejsca, w którym był bym, gdyby miał "normalny" przepływ energii (a towarzyszy mi napięcie). Jak pisałem pojawia mi się odczucie tego miejsca gdy energia płynie, gdy jest odblokowana i gdy czuje się odprężony, gdy dochodzą do ciała uczucia np. miłość.

Moja chęć realizacji tej INSPIRACJI (inspiracji nie "z WJ", a jakby "z miłości" ) wynika z tego , że tak jak w związku nie chcemy się angażować w nieharmonizujące klimaty, które nie dadzą nam spełnienia, tak ja nie chce się wiązać z obcymi miejscami i energiami, w których nie spełniłbym się, albo byłyby "na krótką metę".

Btw. na tej samej zasadzie gdy się odpręże i jest przepływ, to w uczuciach pojawia się kobieta która ze mną harmonizuje doskonale (zawsze jakaś inna, ale zawsze harmonizująca;) czuje jak ta energia się łączy i jest super, spełnienie, miłość, harmonia. Tak samo nie chce wchodzic w związek inny niż taki harmonizujący. Nie wiem czy to właściwa "strategia".
Równie dobrze mógłbym chyba spytać, co robić z tym że chce mieć taką kobiete ;) To tez jest dobre pytanie! Bo skoro chce byc tam, to wchodzic / kreować jakies związki tu ? Kwestie powiązane i przeplatające się. Choć jednak to miejsce jest raczej priorytetowe, wokól tego a nie czego innego chciałbym tworzyć swoje życie :)

Super by było jak by sie urzeczywistniło, tylko nie wiem czy (i jak) podświadomość zrozumie taką afirmacje: Współpraca z moją podświadomością jest bezpieczna i korzystna. Ta najlepiej przemawia mimo to jakoś nie czuje w niej mocy do przejścia przyczyn tego stanu. Ale może to dobre na rozbudzenie jej i załapie?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-17, 10:37:47 »
marcin
Trzeba rozeznać, czy wizja która Ci sie pojawia jest karmiczna czy też dotycząca przyszłości. Może być też Twoimi niezralizowanymi pragnieniami czyli marzeniami o cudownym miejscu do którego wystarczy się przenieść i wszystko pieknie się ułoży.
Myślę, że nie ma co ani tego odrzucać, ani olewać, ani się przejmować, ani żyć jak iluzją. Poprostu spokojnie akceptować. Jeśli byłaby na teraz właściwa, to by się zrealizowała, jeśli ma być później, to będzie. Ale pamietaj, że dokądkolwiek się udasz, zawsze pójdzie za Tobą Twój umysł.
Jeśli na teraz nie przychodzi awans do takiego miejsca, a masz brak środków i możliwości, to na teraz właśnie tu jest Twoje miejsce. Ale to moze się zmienić. Ty możesz to zmienić, np. afirmować, że jesteś we właściwym dla siebie miejscu.

Cytuj
Co robić/ afirmować gdy podświadomość nie chce współpracować, jest się odciętym, a pś dostaje motywacji gdy poczuje, że "robi się gorąco" , tzn jak zbliża się jakaś katastrofa, to wtedy się "budzi", mobilizuje i coś się integruje.

Na ten temat było w którejś książce Leszka.

Można w ten sposób:
Otwieram sie na współpracę z moją podświadomością.
Współpraca z moją podświadomością jest bezpieczna i korzystna.
Współpraca z moją podświadomością jest łatwa i skuteczna/ i korzystna.

Ale może lepiej w ten sposób:
Pozwalam sobie czuć swoje emocje.
Chcę, mogę i potrafie pogodzić się ze soba.

Dalej w kierunku otwierania się na siebie, kontaktu ze sobą, zrozumienia.
To osiąga się również poprzez świadomość, ale afirmacje są bardzo pomocne.

Również:
Mogę realizować swoje cele w sposób łatwy i bezpieczny.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-17, 10:43:30 wysłana przez Mateusz »

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-16, 10:37:24 »
Co robić/ afirmować gdy podświadomość nie chce współpracować, jest się odciętym, a pś dostaje motywacji gdy poczuje, że "robi się gorąco" , tzn jak zbliża się jakaś katastrofa, to wtedy się "budzi", mobilizuje i coś się integruje.
Ogólnie mój rozwój (jakieś przepracowanie, postęp, integracja) następuje głównie gdy muszę się
bronić przed katastrofami, a wiadomo że lepiej by było je odsunąć, usunąć je zawczasu i cieszyć się spokojem już wcześniej, niż igrać z ogniami i narażać się na niebezpieczeństwo. Jak jest spokojnie, to jest letarg, podświadomość dba o to żebym sobie bimbał i nie zbliżał się do problemow, no a przez to nadchodzi katastrofa i wtedy zaczyna sie rozwój.
Katastrofe mam na myśli w sensie kolizji zdarzeń, utrunien, nieprzyjemności.
Podświadomość dostaje wtedy takiej pozytywnej mobilizacji , tak jak się mówi , że lekki stres jest w porządku, mobilizuje, to działa to na podobnej zasadzie. Tyle że chciałbym aby ten rozwój nastepował stale, a nie w przypadku zbliżających się kłopotów. W sumie nieznoszę tego uczucia gdy coś takiego się zbliża ,moze je wypieram jak i to co jest "w drodze" (co na mnie czeka, czego moge się spodziewac z obecnymi intencjami)
« Ostatnia zmiana: 2013-07-16, 10:43:48 wysłana przez marcin »