Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261375 razy)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-02-10, 20:15:54 »
"Dodam jeszcze, że bardzo ważne jest to, aby nauczyć się opierać swoje zaufanie na swoich uczuciach, zamiast na wiedzy czy wyobrażeniach. Mentalne kombinowanie to maskara - człowiek może sobie zrobić tak ogromną sieć wyobrażeń, że odplątanie tego w pełni jest nie do zrobienia."

Zgadzam się z Clintem, ale zamieniłabym tylko "na swoich uczuciach" to na - wyższych uczuciach. Niektórzy swoje wewnętrzne rozemocjonowanie nazywają uczuciami, a potem gdy zdarza się podejmować błędne decyzje, mówią że dali się oszukać Bogu/Intuicji. I nie widzą, że Bóg nie miał nic z tym wspólnego :).

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-10, 19:48:50 »
Ja jestem cienka w szachach.
Lubie szukać rozwiązań, ale z przewidywaniem posunięć mam problem. Przy dużej liczbie różnych możliwości i niewiadomych odpadam.
A że osoba sukcesu, kojarzy mi się z kimś, kto umie przewidywać i kombinować ... to mam z tym pewien problem.

Więc to co Clint napisał
Cytuj
Oczywiście praca nad myśleniem i intelektem jak najbardziej jest ok, ale uważam że nie ma co się w niej zapędzać za bardzo i nie tracić z oczu tego celu, jakim są uczucia :)
Napawa mnie pewną nadzieją, że da się osiągnąć sukces i bez potrzeby kombinowania i ciągłego przewidywania :)

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-10, 19:42:57 »
Laka

Tak,teraz najwazniejsze jest bezpieczenstwo,ochrona i to bedzie moj temat do pracy.
A zeby bylo smieszniej to ci byli magowie,ktorzy mnie tak nastawialii przeciwko Bogu w poprzednich wcieleniach w tym wcieleniu ..wmawialii mi poczucie winy,ze nie chce chodzic do kosciolka i jestem zla przez to:))))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 19:38:23 »
Semira
jeszcze by sie przydało bezpieczenstwo i ochrona Boska przed tymi magami, jak już zobaczą, że się wymykasz.

Clint

Haha no wiesz o co chodzi;)

Kaja

Myślę, że te rzeczy których się boję i je tu wypisałam, to drobny ułamek lęków jakie pś  przechowują;)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-10, 19:37:00 »
Laka,
ja też byłam atakowana i presjonowana i dlatego boje się sukcesu. Mi się jednak wydaje że przyczyna jednak leży we mnie. Może niezasługiwanie. Brak Bożej ochrony to brak poczucia bezpieczeństwa jako takiego w ogóle. Ja przynajmniej po długiej pracy nad bezpieczeństwem dopiero ją poczułam. Z tego co piszesz to wielu rzeczy się boisz. Też mam problem z mocą, bo dla mnie albo ja mam moc albo Bóg i są to odrębne sprawy i jak ma Bóg to ja nie mam nic do gadania. No stwierdziłam że chyba najpierw muszę się poddać żeby tę moc poczuć. Poddanie się Bogu fajnie mnie uwalnia właśnie od tego kombinowania i rozkminiania mentalnego bo u mnie to jest mega rozwinięte. Jestem mistrzem w szachach :). Od kontroli. No i zobaczymy czy ta moc przyjdzie.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-10, 18:34:41 »
Dolaczam sie do pytania Laki o ochrone Boska.Ja mam z kolei przekonanie,ze Bog opiekuje sie mna doskonale jezeli chodzi o moj rozwoj ,rozwijanie swiadomosci natomiast olewa mnie jezeli chodzi o zycie w materii,nie pomaga mi w niej ,wszystko musze robic sama i nie moge liczyc na Jego pomoc przez co dzialanie w materii pochlania  duzo mojej energii.
Chyba sobie sama juz moge odpowiedziec na zadane przeze mnie pytanie:)
Przemedytowalam to i oto co mi sie ukazalo:Chodzi tutaj o strach przed bylymi magami,moimi oprawcami ktorych wiele w mojej rodzinie.Czuje pomoc,ochrone boska,wsparcie  jezeli chodzi o rozwoj duchowy,rozwijanie swiadomosci bo jestem na to w stu procentach otwarta,przyjmuje ta pomoc,bo...nikt tego nie widzi!!Moi byli oprawcy,ktorzy buntowali mnie przeciwko Bogu moga spac spokojnie,bo mysla,ze nie wymykam sie spod ich kontrolii.
Natomiast czulam brak wsparcia od Boga jezeli chodzi o materie,pomimo iz prosilam go non stop o pomoc to tej pomocy nie otrzymywalam bo sama oporowalam aby tej pomocu nie otrzymac w obawie,ze moi opracy zobacza,ze KTOS mi pomaga i ,ze wymykam im sie spod kontrolii.Tak bardzo balam sie ich atakow,zemsty,ze moim strachem prowokowalam do tego aby nie materializowalo sie to czego pragne i tym samym blokowalm Boza pomoc w materii.
Wiele innych rzeczy tez tutaj mi wyszlo,ale wydaje mi sie ,ze to jest ten glowny motyw dlaczego zamykalam sie na pomoc ,wsparcie Boga w materii.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 18:34:16 »
Laka
Jeśli chodzi o planszówki to mam podobnie, ale to kwestia nastawienia. Grałem w kilka gier z leszczem, w tym jedną jakąś taką rozbudowaną strategię i Ci powiem, że mimo mojego przeintelektualizowania, itd. to też mi się nie chciało kombinować dla wygranej. Bawiłem się więc po swojemu olewając myślenie o ruchach przeciwnika i... przegrywałem z reguły. Ale dobrze mi się grało :D Chociaż ja już miałem tą świadomość, że jestem wystarczająco inteligenty i po prostu nie odczuwałem potrzeby wygrać - dlatego zawsze gram po swojemu, bo dla mnie się liczy przyjemność z gry, a nie jakaś fikcyjna wygrana, z której nie mam żadnych benefitów (na żarcie tego nie wymienię, to po co mi to? :D).

To wszystko nie jest potrzebne do szczęścia (w sensie jakaś duża inteligencja), ale to już musisz sama ze sobą ustalić jak chcesz sobie poradzić z tym niespełnieniem.

Co do uczuć - do tego trzeba mieć w miarę poczyszczone pewne sfery, szczególnie związek z Bogiem i z samym sobą, ale przede wszystkim z Bogiem. Jak są jakieś "ale" do Boga, to się często sięga po inne źródła odczuć, astral ma wyjątkowo bogatą ofertę :D Więc może warto popracować nad przytomnością w tej kwestii i rozpoznawaniem Boskich uczuć od kolorowych atrap, zamiast traktować ogólnie kierowanie się uczuciami jako coś nieskutecznego i uciekać w mental.

Oczywiście praca nad myśleniem i intelektem jak najbardziej jest ok, ale uważam że nie ma co się w niej zapędzać za bardzo i nie tracić z oczu tego celu, jakim są uczucia :) Szczególnie, że praca nad sferą mentalną w żaden sposób nie wpłynie jakość czy łatwość odbierania Boskich uczuć - co najwyżej nauczysz się uciekać od nich na inny sposób :P

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 18:06:58 »
Clint

No to mamy dość odwrotnie:) Bo ja całe życie jadę na uczuciach, mało na myśleniu i kombinowaniu.  Choć wywala mi, czuje niespełnienie w kombinowaniu, analizowaniu. Czuję się jakaś niedorobiona i głupia, że mi się nie chce. Może to z perspektywy rozwojowców głupie będzie, ale tak jest.
Chce sie spełnic mentalnie. Czuję, ze jestem niedorobiona, w myśleniu. Ale to chyba wynika z tego, że ciężko mi przytomnie analitycznie myśleć. Dostaję pomieszania od tego i nie ogarniam. A mam w otoczeniu wiele aniołów które są w tym dobre. Ogarniają, kombinują np w grach planszowych, wykazują się dobrą pamięcią, analitycznym myśleniem, inteligencją, a ja przegrywam i mi wali. Że nie jestem dość dobra, czyli głupsza, mniej inteligentna. Ciężko mi się analizuje strategicznie sytuację na planszy swoją i kilku osób jednocześnie. Nie chce mi się analizować całej gry, wszystkich możliwości i dostępnych kart, a oni to chętnie robią, w efekcie przegrywam, bo nie znam wszystkich możliwości, akcji, nie przewiduję ruchów. Przegrywam w strategii. To jak na polu bitwy. Jestem mniej ogarnięta.

Mi się to kojarzy z życiem w materii. Taki analityczny typ myślenia daje efekty.
Z ludzmi nie umiem czesto rozmawiac inaczej niz na tej plaszczyznie, bo oni nic innego nie pojmują. Mówie o klientach w pracy.
Dla nich musi być wszystko na mental. A ja się gimnatykuje po ichniemu. Choć męczy mnie to bardzo i mówie glupoty( wg mnie to są glupoty nie mające nic wspolnego z rzeczywistością i tym w co sama wierze) ale musze z nim jakoś gadać. Czasem mnie to złości, że szkoda mojego czasu i energii na takie bez sensowne rozmowy, ktore i tak do niczego sensownego nie prowadzą.
« Ostatnia zmiana: 2013-02-10, 18:15:42 wysłana przez Laka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 17:53:58 »
Poczucie osamotnienia...to ma u mnie dwa konce, bo to co napisałam to raz, choć ja się az tak nie czuje osamotniona, tak ogolnie. W pewnych kontekstach mi to potrafi wywalić--> harmonijne mniej lub bardziej aniołki. Jakaś samotność i odrzucenie wtedy. W tle Bóg.
Lęk przed samotnością to w kontekście materii też, z lęku, że sama nie dam sobie rady, nie poradzę sobię, nie ogarnę wszystkiego, mojego życia w materii, zajmowania się wszystkimi sprawami, bycie samotną matką też.
Nie jestem w stanie pracować i jednocześnie zajmować się dzieckiem+ jeszcze innymi dodatkowo sprawami. To fizycznie nie możliwe.
Tu dochodzi trzymanie się rodziców. Uzależnienie. Czy to o rodziców chodzi czy kogokolwiek, czy o dziecko, czy coś jeszcze innego, inną sytuację, to ten sam lęk: nie poradzę sobie ze wszystkim sama. A dlaczego ktoś miałby mi pomagać regularnie czy się mną w ogóle zajmować?

Inna strona to wywałka, że jak będę czuła miłości i Boga to mi związek nie będzie potrzebny. Boję się tego. Mam poczucie, że Bóg by nie chciał bym spełniła się w związku, jakby miał mi coś przez to zabrać. Że mi się odechce, bo będę taką pełnię czuła.



Asia

ja chronologicznie pamietam, że ja z połówkiem byłam jeszcze na początku w sporej harmonii, nawet pomimo tego, że mnie stworzył z jakimiś dziwnymi intencjami do siebie. Ale potem był moment gdzie pojawili się Przedwieczni i nam mocno namieszali na temat Boga. Potem działy się różne bardzo niefajne delikatnie mówiąc rzeczy, a ja już nie miałam Boskiej ochrony i nie miałam kontaktu z Bogiem, jakby Bóg już dla mnie nie istniał. Co w dużo dalszej perspektywie mnie doprowadziło do tego, że przyjełam ochronę od przedwiecznych, którzy zafundowali mi kodowanie w demoniczne połówki. A przyczyną był lęk przed atakami i odcięcie od Boga, które powstało za ich sprawą wcześniej.

Czyli trafiłaś:)


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 16:59:11 »
Laka
Dodam jeszcze, że bardzo ważne jest to, aby nauczyć się opierać swoje zaufanie na swoich uczuciach, zamiast na wiedzy czy wyobrażeniach. Mentalne kombinowanie to maskara - człowiek może sobie zrobić tak ogromną sieć wyobrażeń, że odplątanie tego w pełni jest nie do zrobienia.

Dla mnie to dość świeży temat, bo ja dość długo i uparcie kombinowałem mentalnie - szukałem przyczyn, powodów, motywów, wymówek, a także analizowałem, kombinowałem i wymyślałem. I takie działanie nie jest złe, bo na początku się przydaje przy pracy z pś i uwalnianiem się od głupich wyobrażeń. Rzecz w tym, że nie dobrze jest utkwić na tym etapie, więc warto zadbać o przechodzenie na poziom uczuć. Regresing jest świetną metodą, ale lata intensywnego używania tej metody i osiąganie dzięki niej sukcesów, mogą wprowadzić w pułapkę niekończącego się grzebania w pś i niekończących się analiz. Oczywiście w żadnym razie nie mówię o rezygnacji z sesji, bo to by było głupie, ale chodzi o to, aby między sesjami coraz bardziej się przestawiać na odbieranie rzeczywistości poprzez uczucia, a nie same wyobrażenia. W samych sesjach to zresztą też przynosi fajne efekty, bo ogranicza mentalne kłapanie dla samego kłapania. Miałem takie momenty, że gadałem i gadałem analizując intensywnie, aż w pewnym momencie przychodziły odpowiednie uczucia i wszystko było jasne - odechciewało się dalszego kłapania dziobem, bo uczucia są wyjątkowo proste, oczywiste i jednoznaczne, więc nie ma nawet już miejsca na jakieś kombinacje.

Zamiast myśleć o tym, jaka czeka mnie przyszłość zawodowa, analizując szczegółowo swoje wzorce - wolę się teraz skoncentrować na odpowiednich uczuciach z tym związanych i staram się zaufać temu uczuciu, które próbuje mnie zapewniać o moich sukcesach i świetlanej przyszłości. Mógłbym tak jak wcześniej, kierować się rozumem, analizując swoje obciążenia i trzęsąc się ze strachu przed tym, co będzie. I może się jeszcze wypłakiwać, że nie czuje wsparcia od Boga, kiedy on mi podsyła takie fajne odczucia, a ja bym je odrzucał na rzecz tzw. rozsądku.

Czuje lekkie podekscytowanie, bo chce się rzucić na głębszą wodę, a właściwie to już to trochę robię - chce poeksperymentować z myśleniem i działaniem kierowanymi przez moje uczucia, zamiast przez rozum jak do tej pory. I w to tak ważnych kwestiach, jak wejście w dorosłe życie przez znalezienie pracy i wyprowadzkę z domu. W tej chwili czuję, że warto się wziąć tak konkretnie za magisterkę i poczekać jeszcze trochę z tą pracą, choć nie wiem jak długo. Tak więc też robię i intensywnie piszę, koncentrując się na tym, co jest teraz, w tej chwili ważne :) Jak mi się wszystko zmieni za np. dwa tygodnie, to się zmieni - i tak teraz tego nie przewidzę, więc co mi po myśleniu i kombinowaniu. No i po co też mi wybiegać tak daleko w przyszłość, kiedy teraźniejszość taka słodziutka :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 16:54:25 »
Laka,

Poczucie samotności, opuszczenia, prócz własnych nabytych doświadczeń, było również kodowane wg mnie przez "Przedwiecznych"; Podobnie jak cały ten wzorzec: "że ja nie chciałam przyjąć Boga i jego prowadzenia, bo uznałam to za nudne, mało wartościowe." Mariusz słusznie pisze, ze to kod, złudzenie.

Czyli warto po prostu odpuścić ten kod i wiarę w niego; Uświadomienie, ze to było wkodowane i jest bzdurne, może pomoże w uwolnieniu. Napiszę Ci jeszcze na priv, by tu nie spamować ;)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-10, 16:35:19 »
Laka
poczucie samotności jest złudzeniem(taką nakładką na coś co powiedzmy jest... czysta świadomością), być może biorącym się z jakichś wcześniejszych kodowań lub dostrajania sie do innych z tym wzorcem
spróbuj dojśc do momentu kiedy się po raz pierwszy poczułaś taka samotna, sama itp i odpuścić to

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 16:22:31 »
Coś mi zeszło mocnego chyba, bo już mi jakoś tak lżej na głowie. Ostatnie 2 dni były dość mocno nieprzytomne, wywałkowe, na przemian z przebłyskami fajnych energii i olśnień. Chyba coś się zaczęło w końcu stabilizować. Może puściły jakieś opory.
Czasem boję się coś zobaczyć, jakiś problem, który wyparłam, że sobie z nim nie poradzę, tak jak wcześniej gdy go w efekcie wypierałam.

Choć nadal się boję zaufać Bogu. Że zaufam, a potem coś się stanie i zostanę z tym sama. Znów będę musiała jakiś karmicznych osób się czepiać, jak w tym wcieleniu moich rodziców. Alergicznie też reaguję, zauważyłam, na zabawę innych aniołków, nawet rozwojowych, mam ochotę trzymać się z daleka. Boję się, że mnie to zaprowadzi w złą stronę, coś złego się stanie, a potem mnie zostawią samej sobie, w myśl rozwojowej zasady: "jesteś odpowiedzialna za siebie, jak wykreowałaś tak masz, my bawimy się dalej."

Coś mi się jeszcze przypomniało, ze wczorajszych medytacji,  że ja nie chciałam przyjąć Boga i jego prowadzenia, bo uznałam to za nudne, mało wartościowe. Bliskie aniołki tak fajnie się bawią razem, tyle mają wrażeń, bliskości, mają seks( to było bardzo ważne), a ja co mam? Taka sama z tą Boskością mam zostać? W harmonii co prawda, ale dlaczego sama? Już wtedy widziałam jak połówek się bawi, a ja stoję z boku, bo mnie coś powstrzymuje, że to nie jest dobre. Choć widzę, że oni mają radochę. To o co chodzi? Bałam się, że coś stracę, że Bóg nic dla mnie nie ma, zostanę sama. I postanowiłam w to wejść.
A kontakt z Bogiem gdzieś się zatarł. Potem zostałam sama, jak się pokiełbasiło. A jak nie chce się bawić jak oni, to jestem atakowana i odrzucana, bo inna.

Teraz mi to wywala, mam też opory przed tymi harmonijnymi aniołami, że znów dam się w coś wciągnąć. Ja po prostu nie chce wybierać teraz między byciem w związku, a Bogiem. A związek, harmonijny aniołek jawi mi się jako coś niebezpiecznego w efekcie. No i jest tak, że aniołki się bawią, a ja się zajmuję sobą, swoimi sprawami, oni idą na jakąś tam imprezę, choćby duchową, a ja do domu coś robić swojego. Wybieram siebie i harmonię ale jakieś tam emocje są w związku z tym.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 16:05:00 »
Clint

Mhh chyba wiem o czym piszesz, to taka wewnętrzna wiedza- pewność, choć nie wiadomo co i jak.
Zaufanie ale uzasadnione:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 16:02:55 »
Leszek

"Tylko najtrudniejsza jest ta sytuacja opisana w Bhagawat Gicie, kiedy się dowiadujesz, że Twój udział jest konieczny, choć "wyroki boże" już dawno wydane. Ale twoja karma domaga się, by zrobić to, co z nią związane. Tak więc "wyroki boże" nie mogą w jakiś karmiczny  sposób zajść bez naszego udziału.
No ale to rozważania dla większości nie na dziś :)"

Jak dla mnie na dziś:) Ja tam nie czytałam Bhagawat Gity i nie rozkminiałam opisanych tam sytuacji, choć gdzieś o tym pisałeś na Cudzie chyba, ale kumam o co chodzi i tez mnie samooistnie pewne refleksje na ten temat nachodziły. Wywalał mi wiele razy bunt
że nie chce być dla kogoś takim katem-nauczycielem, ale jakoś tak nie mam wyjścia. Mi to w kontekście bliskich aniołków wywala. Niestety powoduję to jakąś niegodność, poczucie niezasługiwania na miłość, czy poczucie winy.
Choć nie wiem czy dokładnie o to samo Ci chodzi.