Tak mi przyszło do głowy, że ja teraz mam taką blokade na mental, ale dlatego, że ja tak głębiej, odniosłam porażkę kierując się mentalem, mocno to wyparłam. Czuję, że włożyłam dużo wysiłku by strategicznie wszystko ogarnąć, a tu fail...
Nie udało się. Nie przewidziałam wszystkiego, albo nie wzięłam pod uwagę czynnika losowego/"szczęścia"/ kreacji/ intencji itd
Teraz bardzo mnie drażni gdy mam poświęcać energię na ogarnianie mentalem, kontrolowanie.
Ale jednocześnie mam poczucie niższej wartości, że zostałam pokonana, bo ...ktoś w tym kombinowaniu i manewrach umysłowych był lepszy.
Ostatnio mi tak wywaliło z planszówkami, że wygrywałam, wszystko mi szło, kontrolowałam sytuację, a potem nagle i niespodziewanie przegrałam i to mnie wściekło. Bo otworzyłam się na to by działać umysłowo( myślałam, że to dla mnie krok do przodu w rozwoju, samoocenie, ze to dla mnie ważne by mieć też dobry mental)namęczyłam się i ...porażka. Poczułam totalną niemoc. Dla mnie ogarnianie mentalem jest równoznaczne z zaradnością i mocą w materii. Choć pewnie nie tylko, jest wręcz potrzebne do przetrwania, bez tego jest się ofiarą. Gdy ktoś okaże się lepszy.