Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261419 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 15:32:40 »
Bardzo mi się podoba, co napisal Clint.
Zaufanie polega na tym, że nie wiesz "jak", ale wiesz, "że" :)

Tylko najtrudniejsza jest ta sytuacja opisana w Bhagawat Gicie, kiedy się dowiadujesz, że Twój udział jest konieczny, choć "wyroki boże" już dawno wydane. Ale twoja karma domaga się, by zrobić to, co z nią związane. Tak więc "wyroki boże" nie mogą w jakiś karmiczny  sposób zajść bez naszego udziału.
No ale to rozważania dla większości nie na dziś :)
« Ostatnia zmiana: 2013-02-10, 15:36:20 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 15:08:06 »
Cytuj
Tylko jak w praktyce ma to wyglądać? Bóg porazi piorunem osoby którym na mnie wywala? Zawróci bieg energii którym mnie atakują, by wróciło do nich?

No nie kumam.
No i dobrze że nie kumasz, nie potrzebujesz tego. Właśnie o to chodzi, że masz zaufać Bogu i temu, że On wie co ma zrobić i jak zrobić. Po co Ci to wiedzieć? Co ma Ci ta wiedza zagwarantować? Ty masz się tylko koncentrować na wewnętrznej gotowości do przyjęcia tej pomocy i odpuszczenia sobie wszystkiego, co stoi na jej drodze. A co masz sobie odpuścić to już Ci powiedzą Twoje własne odczucia, gdy będzie się coś działo - nie potrzebujesz wiedzieć tego, jak ta pomoc czy ochrona będzie wyglądać. Gdybyś się upierała, że koniecznie musisz wiedzieć jak to dokładnie ma wyglądać, to byś tworzyła niepotrzebne ograniczenia i zamykała się na cudowne, niespodziewane rozwiązania.

Buduj w sobie poczucie bezpieczeństwa i ufności, plus inne cechy w których odczuwasz braki, w związku z tematem.

Ja tak miałem ze związkiem - narastało we mnie uczucie, że Bóg ma dla mnie świetną partnerkę, ale za cholerę nie mogłem dostać żadnych szczegółów odnośnie tego, gdzie, kiedy i jak. I czy było mi to potrzebne? Wręcz przeciwnie - dzięki temu, że nie wiedziałem pewnych rzeczy, mogła zachodzić pewna elastyczność i dostosowywanie się do zmieniających warunków, bo nie było żadnej wizji do której byłbym przywiązany.

Wystarczy, że będzie w sobie szukała tego uczucia Bożej ochrony i opieki, a jak już znajdziesz - pielęgnuj je w sobie i pozwól mu być, takim jakim jest. Nie kontroluj, nie sprawdzaj. Wystarczy, że to uczucie będzie w Tobie i ono będzie działało samo z siebie, Ty niczym więcej nie będziesz musiała się przejmować.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 14:53:09 »
Laka
Co do tego nowego stanu, to nie mam pewności, czy jesteś w pełni przytomna, ale sprawdzić nie zawadzi. Co ryzykujesz?
Nic. A możesz mieć piekne doświadczenie.
Jak się okaże, że to nie tak, to zawsze możesz wrócić do stanu wyjściowego. :)

O bożej ochronie później, bo mam "zgryz" jak Ardżuna w wojnie z Pandawami :)
Ale zaczynam kumać, na czym polega moja rola w walce, ktora jest i nie jest walką.
Na razie w modlitwach o najlepsze rozwiązanie konfliktu przychodzi mi odpowiedź, ze mam robić to, co jest dla mnie właściwe. I ku mojemu zdziwieniu, nawet jak o czymś zapominam, to się pojawia :)
 

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 14:34:31 »
Asia

Mhhh nie pamiętam teraz za bardzo, to w medytacyjnym stanie było, potem poszłam spać z myślą, by dziś o to spytać. Bo poczułam niepokój i że nie akceptuje tego na dłużej.
Spróbuję sobie przypomnieć:
nie było walki, przepychanki jakiejkolwiek, trudzenia się. Było lekko i przyjemnie. Bezstresowo bym powiedziała. Wszystko jakby zapewnione. Opieka i prowadzenie Boga. Pełen spokój i luz. Otwartość na przyjemność. Ale nie pokazały mi się konkretne sytuacje, jakieś inspiracje jak np pracować i być bogatą bez tego, czy jak miałyby relacja wyglądać. Nie zobaczyłam nic konkretnego co Bóg ma dla mnie w materii. To był bardziej stan wynikający z połączenia z Bogiem i świadomość, że tak mogłoby być stale.
Myślę, że moja pś ma niezgodne z tym przekonania i ona męci, bo chce sobie coś innego udowadniać, jakieś niezałatwione ciężkie sprawy i emocje. Taki bunt jakby : " No ale jak to? A jaaa?"

Tyle się mówi o niezależności, asertywności ale by to faktycznie przejawić, to potrzeba czuć, być swiadomym, że Bóg ma dla nas to co najlepsze i nie musimy ulegać czyimś wyobrażeniom czy presjom. Bo np w pracy, gdy się zacznie przejawiać asertywnie, to może się łatwo skonczyć tak, że się z niej zaraz wyleci. Tak samo jest w innych instytucjach gdzie ma się cos wspolnego z ludzmi np. szkoła. Ja tam mogę sobie wylatywać z pracy jeśli mam świadomość, że Bóg ma dla mnie coś lepszego: pieniądze które mogę zarobić w innych, lepszych warunkach, jeszcze w odpowiednim czasie, że to będzie płynne przejście finansowe. Gdybym już widziała coś lepszego, to bym sama zrezygnowała z tego co ogranicza i szkodzi, kłopot w tym że trzeba to widzieć, mieć na horyzoncie. Albo mieć połączenie z Bogiem i świadomość, że to już dla mnie jest i Bóg to wszystko dla mnie ma. Ja tej świadomości nie mam jak na razie.  Więc czuję, że na wiele rzeczy jeszcze się muszę godzić by po prostu żyć i jakoś sobie radzić.
Myślę, że wysoka samoocena jest mega ważna, ale też potrzeba jeszcze połączenia z Bogiem, było wszystko.

Clint

Nie wiem co Ci napisać. Ale fajnie zabrzmiało: pozwolić sobie być chronionym. Tylko jak w praktyce ma to wyglądać? Bóg porazi piorunem osoby którym na mnie wywala? Zawróci bieg energii którym mnie atakują, by wróciło do nich?

No nie kumam.

Ja długo chciałam wierzyć, że to ja coś robię nie tak, jakoś prowokuję, jestem winna czy nie w porządku, a jak w sobie coś uzdrowię( poprawię się) to już nie będą mnie atakować. Dlatego tak robiłam, bo bałam się zobaczyć, że to nie o mnie chodzi. To było na tyle przerażające, bo za tym się kryje bezradność. I silny lęk, że zostanę sama z tym swoim światłem i Boskością, podczas gdy inni ludzie i anioły będą sobie syfić w najlepsze. A mnie atakować, za to, że wybieram Boga.

Z Boskością sporą, ale niepełną- brakiem ochrony i opieki Boga.
« Ostatnia zmiana: 2013-02-10, 14:40:14 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 14:07:09 »
Żeby Bóg mógł nas wspierać czy pomagać w danej dziedzinie to trzeba Mu na to pozwolić. A do tego potrzeba takich aspektów jak choćby zaufanie do Niego, brak niepotrzebnego kombinowania i kontroli, przyzwolenie na to aby się działo to, co najlepsze, niezależnie od tego jakie by to zmiany nie miało wprowadzić. Potrzebna jest gotowość do zmiany nie tylko naszego życia, ale także a nawet przede wszystkim - sposobu myślenia, postrzegania rzeczywistości i siebie.

Jak Bóg ma dać wolność, swobodę biegania po łące pełnej kwiatów, jeśli człowiek uparcie siedzi na drzewie i kurczowo trzyma się znanych sobie gałęzi? Drzewo jest dobrze znane, życie na nim opanowane do perfekcji zapewniającej to złudne poczucie bezpieczeństwa. Można prosić Boga, aby dał nam możliwości biegania po łące, ale żeby nie zmuszał do schodzenia z drzewa, bo to takie straszne - tylko ile to ma sensu i jakie szanse powodzenia?

A na drzewie tyle cennych owoców, zgniłych i robaczywych, ale naszych własnych, z takim trudem wyhodowanych. Gdzie tu na łąkę schodzić, gdzie tych owoców nie ma, skąd ich nie idzie sięgnąć? Czy aby na pewno Bóg da mi w zamian coś lepszego? Czy nie będę głodny? Czy będę umiał swobodnie biegać po łące, będąc przyzwyczajonym do wspinania się po gałęziach?

Wiele jest wątpliwości, aby się pożegnać z drzewem, ale to już nie wina Boga. Jeżeli odważymy się zejść na łąkę, lecz ze strachu nie będziemy się za daleko od drzewa oddalać, by go przypadkiem nie stracić - sami sobie uniemożliwiamy zobaczenie i poznanie bezkresu możliwości, jakie Bóg ma dla nas. Jeżeli w pobliżu drzewa zrobi się niebezpiecznie bądź nieprzyjemnie, to jak Bóg ma nas ochronić jeśli się upieramy, że koniecznie musimy się trzymać drzewa i jego okolic?

Tak więc odpowiadając na pytanie na czym polega Boska ochrona, mam prostą odpowiedź - na naszym pozwoleniu, aby być chronionym :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 13:52:49 »
No i poczułam jak by to mogło wyglądać, trochę się przestraszyłam, bo to działanie i bycie w świecie materialnym, ale jakby na innej już półce. Dziwne, choć przyjemne. Nie było już tam miejsca na wiele rzeczy, które z materią kojarzę i jestem przyzwyczajona.
To bycie w zupełnie innych energiach. Trochę się tego przestraszyłam, bo wydaje mi się to dość nieznane. Chyba nigdy tak w materii dotąd nie funkcjonowałam. Boje się czy jest to na pewno przytomny stan.


A czego tam nie było? Jakich działań, które obecnie kojarzysz z materią? Jak to w zarysie miało wyglądać, to nowe? Zainteresowało mnie to, dlatego dopytuję :)

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-10, 13:29:12 »
Dolaczam sie do pytania Laki o ochrone Boska.Ja mam z kolei przekonanie,ze Bog opiekuje sie mna doskonale jezeli chodzi o moj rozwoj ,rozwijanie swiadomosci natomiast olewa mnie jezeli chodzi o zycie w materii,nie pomaga mi w niej ,wszystko musze robic sama i nie moge liczyc na Jego pomoc przez co dzialanie w materii pochlania  duzo mojej energii.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 13:14:53 »
Leszek

Na czym polega Boska ochrona? Bo ja tego nie pojmuję, a wiele moich obciążeń, które trzymam opiera się właśnie na jej braku. Braku Boskiej ochrony i opieki. Opieka- mam na myśli brak wsparcia, prowadzenia.
Moja pś jest przekonana o tym, że moc to destrukcyjna niska energia, ataki psychiczne, energetyczne manipulacje itd.
Dokopałam się do tego, że wiele aniołów mnie atakowało bo świeciłam bardziej od nich, bardziej przejawiałam Boga, ale ja nie miałam wtedy już Boskiej ochrony. Z różnych powodów to robiły: lęk przed światłem, zazdrość, jakieś ich przekonania, ale to nawet nie jest istotne. Boje się pójść dalej w rozwoju, świadomości bo spodziewam się znów ataków. Mam przymus zaniżania się, ukrywania itd.
Zaczęłam też dochodzić do wniosku, że albo związki, relacje z ludźmi, życie w materii( bo jak żyć bez ludzi), albo Bóg. Myślę, że nie raz dochodziłam przez wcielenia do takich przekonań i decyzji.
Przypomniałam sobie, jak powstałam z podziału mojego połówka, który wypchnął bardziej świetlistą część siebie, której chciał się pozbyć, i tak nastąpił podział i ja. Potem było już tylko gorzej, bo ja lgnęłam do niego od początku, a on coraz bardziej atakował i odrzucał. Itd w relacjach z innymi aniołami, aż zaczęłam się zaniżać coraz bardziej.



Mam jeszcze jedno pytanie:
Wczoraj w medytacji poczułam fajny kontakt z Bogiem(?)a medytowałam na życie w materii i Boskie prowadzenie.
Chodziło o to by połączyć kontakt z Bogiem, a działania, życie w materii na trzeźwo i przytomnie. No i poczułam jak by to mogło wyglądać, trochę się przestraszyłam, bo to działanie i bycie w świecie materialnym, ale jakby na innej już półce. Dziwne, choć przyjemne. Nie było już tam miejsca na wiele rzeczy, które z materią kojarzę i jestem przyzwyczajona.
To bycie w zupełnie innych energiach. Trochę się tego przestraszyłam, bo wydaje mi się to dość nieznane. Chyba nigdy tak w materii dotąd nie funkcjonowałam. Boje się czy jest to na pewno przytomny stan. Co o tym myślisz?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-10, 07:03:13 »
Iustitia
ja i Bóg to nie rodzina :)
Chyba chodzi o co innego - uzależnienie od rodziny, od przekonań, co ta rodzina niby daje, co gwarantuje.
Zobacz na trzeźwo i przttomnie, jakie korzyści masz z rodziny? Co ona Ci naprawdę zagwarantowała i za jaką cenę?
A dopiero potem pomyśl o afirmacji.
No, być może że będzie ona musiała na jakiś czas być taka :)

dscorpio10
Na pewno warto:
TO miłe, atrakcyjne i przyjemne odczucie, gdy czuję się bezpiecznie i spokojnie. :)

dscorpio10

  • Wiadomości: 88
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-09, 22:49:30 »
na to to juz dekret lece :) U mnie duzo wychodzi w temacie meskosci i przekonan ze prawdziwy mezczyzna walczy i jest agresywny :) Wlasciwie zawsze bylem pewien ze jak mi te przekonania zejda to uda mi sie ugruntowac poczucie bezpieczenstwa. Niestety okazalo sie ze dla mojej podswiadomosci poczucie bezpieczenstwa jest po prostu nudne :) Tutaj to dodalem sobie kolejna czesc do mojego dekretu. Zaczalem od zdan typu: wybaczam sobie ze fascynowaly mnie pseudopozytywne emocje plynace z walki, przebaczam sobie ze czerpalem przyjemnosc z emocji plynacych z walki. Potem zaczalem dawac podswiadomosci cos w zamian: codziennie znajduje nowe zajecia ktore daja mi wiele radosci i pomagaja mi w rozwoju. Dostrzegam ze o wiele lepiej czuje sie kiedy z radoscia zajmuje sie przyjemnymi,  rozwojowymi zajeciami zamiast fascynowac sie brudnymi energiami i emocjami plynacymi z walki. Troche afirmacji tego typu. :) Musze sobie jeszcze dozucic cos na temat bycia prawdziwym mezczyzna w obecnosci kobiet bo to mi wczoraj zaczelo sie pojawiac :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-09, 22:42:45 »
Leszek
co to znaczy rodzina-bo cos mi tu nie gra w mojej prywatnej terminologii
i czy afka "ja i Bóg to wystarczająca rodzina, żebym odeszła z domu"bo ja się jednak trzymam najbardziej rodziny
Dzięki z góry :-)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-09, 22:26:35 »

To jest to. Za tym kryje się lęk. I bardzo mocno go trzymasz.
Jak puścisz, pozostanie tylko miłe mrowienie, które szybko zniknie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-09, 22:06:09 »
Można zrobić np. test skojarzeń:

Poczucie bezpieczeństwa zabiera mi ...
Gdy czuję się bezpieczna, tym co tracę jest ...
Będąc bezpieczną nie mogę ...


Wtedy można użyć afirmacji np. Poczucie bezpieczeństwa sprzyja (i tu to co wyszło w teście) ...

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 21:50:32 »
discorpio 10 ja pracuje nad bezpieczeństwem już trochę a mozolnie idzie właśnie dlatego,że moja pś jest przywiązana do p. zagrożenia, walki.Nie chce się poddać. To jest śmiesznie irracjonalne żeby bronić się przed poczuciem bezpieczeństwa ale też tak mam widocznie;) stosujesz jakieś afki żeby to rozpuścić, ten opór ? :)
Może ktoś poleci jakieś afirmacje ?:)

Art. o tężyczce jest dobry ;) Ja właśnie obawiam się tężyczki i boję się podjąć praktyk oddechowych. Ale np. w trakcie zabiegów na odległość mam sztywnienie dłoni i przepływ energii z bólem (jakby kóla mi przechodziła przez rękę, albo miała wybuchnąć dłoń ale staram się kierować rozluźnienie i przechodzi. Czy to tężyczka ?

dscorpio10

  • Wiadomości: 88
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-09, 14:54:50 »
znam ta potrzebe mocnych wrazen. Przez to moja podswiadomosc broni sie przez poczuciem bezpieczenstwa. Szkoda jej tych fajnych silnych emocji z poczucia zagrozenia i walki :)