Leszku
ostatnio regularnie stosuje rebirthing ( momentami przyspieszam oddech i sobie odreagowuje ,wiec wlasciwie regresing tez).pojawia mi się mocna tężyczka- ja akurat odbieram to dobrze, bo wierze ,że są to emocje które chcą się uwolnić, w związku z tym mam pytanie:
kiedy łapie mnie bardzo mocno tężyczka, jest to duży ból, mocno łapie szczególnie w nadgarstkach, wtedy zauważyłem ,że jak jeszcze bardziej rozluźnie ręce, totalnie je puszcze to wtedy energia jeszcze bardzie zaczyna działac tak jakby chciała się uwolnić,a rozluźnianie rąk tej energii pomaga się wydostać ( nie wiem czy dobrze to rozumiem), ból jeszcze sie powiększa, ale nie dochodzi do całkowitego puszczenia, a ja ciągle jakby mam nadzieję,że jak w tym momencie ręce jeszcze bardzie sobie rozluźnie i nastawie się na puszczenie tego nad czym akurat pracuje to się to w końcu uwolni i tężyczka puści, co bedzie równoznaczne z uwlonieniem od jakieś emocji - czy jest to w ogóle możliwe? bo do tej pory nie byłem w stanie tak puścić,żebym czuł,że to zeszło, żeby się rozluźniło, raczje musiałem przestać oddychac i poczekac,żeby zeszło. więc czy jest możliwe tak dalej poprowadzić ten oddech wraz z rozluźnianiem ciał ,żeby puściła i tężyczka zniknęła w jednym momencie?