Indra
nie mówię, że nie ale szanse na opcje ja w mamlzenskim stadle sa ponizej zera /nawet rodzinka odpuscila/. I zresztą świadomie nie będę komuś przysięgać, angazować w to panstwa, ludzi postronnych przy swiadkach, pociottkach etc tylko po to by mowic mąż do kochanego faceta. Rozdzielnosc majatkowa i sprawiedliwe traktowanie drugiej strony jest bardziej ok /sprawiedliwe czyli jak ja dla siebie tak i dla partnera/.
A poza tym to hydrozagadka zrobiła wczoraj cos takiego, ze pewna to jestem od wczoraj, ze Bog istnieje i ja istnieje, a wszystko inne jest wzgledne wiec kto wie:D