Fel,
Dla Ciebie jest jasne wszystko w twoim portrecie ?
A dla mnie jest niejasny, chyba za mało Cie znam co wg Ciebie np. oznacza karta Wisielec w Świadomości ? btw jak ja nie lubie tej karty.
Karina, tak dokładnie to jeszcze wszystkiego nie przemyślałam, ale na pierwszy rzut oka wszystko jest dla mnie jasne (przynajmniej te interesujące mnie kategorie) z wyjątkiem Księżyca w nadświadomości.
Co do Wisielca: Nawet nie wiesz, jak ta karta świetnie symbolizuje moją świadomość!

Tak piszą o niej na zalinkowanym przeze mnie blogu:
"Karta nr 12 przedstawia obraz, który poza tarokiem nigdzie nie jest znany. Oto młody mężczyzna - którego głowę otacza aureola - wisi na gałęzi drzewa (lub na szubienicy uczynionej z gałęzi) za nogę głową w dół. Nie widać, aby przy tym cierpiał. Przeciwnie, wygląda, jakby oglądał coś, czego nie widzi nikt prócz niego."
Nic dodać, nic ująć

)
A jednak dodam: Po prostu potrafię spojrzeć na wiele spraw z innej strony

"Wisielec widzi wszystko odwrócone - co znaczy, że zaczynamy dostrzegać świat z odmiennego niż dotąd punktu widzenia; że sprawy dotychczas najważniejsze przestają nas obchodzić, i odwrotnie."
Tak właśnie postrzegam rzeczywistość. Tzn. w ten sposób do niej dochodzę

Kiedyś trafiłam na książkę "Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie" i szalenie mi się spodobała. A to dlatego, że ja zauważyłam coś takiego, że prawie wszystko, co się wydaje być prawdą, wcale nią nie jest. Jest odwrotnością prawdy. Nie będę teraz w to wnikać, ale odkąd zaczęłam iść tym tropem, to więcej dostrzegam.
Poza tym karta ta oznacza wyłączenie z codziennej gonitwy (oderwanie od normalnego rytmu życia) i patrzenie na świat inaczej niż dotychczas. A to świetnie mnie charakteryzuje

Ja bardzo lubię tę kartę, gdyż:
"Ta karta - jak pozostałe ze środka Wielkich Arkanów - ma w sobie coś z silnego lekarstwa. Jeżeli ktoś dojrzał do przyjęcia jej energii, zobaczy nową rzeczywistość. Dla nie przygotowanych, ta sama energia może okazać się niszcząca."
Dlatego uważam, że nie ma lepszej karty na określenie mojej świadomości niż Wisielec

I kompletnie nie odbieram Ciebie jako Pustelnika, wręcz przeciwnie sprawdź może cos nie tak policzyłaś ?.
A jak może być odbierana osoba, która spotyka się ze znajomymi raz na kilka miesięcy (ani też nie rozmawia z nimi przez telefon, gg, skajpa), nie chodzi na imprezy służbowe, nie spotyka się z rodziną, generalnie unika ludzi? ;P
Częściowo wynika to u mnie z wzorców odrzucenia (jeszcze w pewien sposób odrzucam ludzi), ale przede wszystkim chodzi o to, że ja po prostu ze sobą czuję się najlepiej. Tak miałam od dziecka - byłam odludkiem

Mimo tego, że przez inne dzieci byłam lubiana i chciana. I dlatego też często mnie nagabywały, a ja musiałam przed nimi "uciekać" (bo pragnęły kontaktu ze mną zdecydowanie częściej niż ja z nimi). I to mi zostało do dzisiaj.
Miałam taki okres w życiu (dość długi, bo ciągnął się od podstawówki do końca studiów), gdy byłam bardzo aktywna towarzysko, gdy zmuszałam się do tego, żeby "być jak inni ludzie". Mama systematycznie wmawiała mi, że z ludźmi trzeba dobrze żyć, że lepiej jest mieć dużo przyjaciół, itd. Karała mnie w ten sposób, że miałam szlaban na książki oraz zabawy w samotności i miałam wychodzić na podwórko. No i musiałm chodzić na wszystkie imprezy klasowe i inne. W szkole, zwłaszcza podstawowej, grałam rolę gwiazdy. Później też stale dostosowywałam się do otoczenia w taki sposób, że miałam kupę znajomych, z którymi spędzałam mnóstwo czasu.
Boże, jak ja wtedy cierpiałam! Nie byłam sobą, po prostu. Ulżyło mi dopiero wtedy, gdy dałam sobie prawo do spędzania czasu tak, jak lubię i w takim towarzystwie, jakie lubię (czyli przede wszystkim swoim i osoby najbliższej: wcześniej była to przyjaciółka, a potem mąż

. Ale nie był to moment, to trwało bardzo długo. Jeszcze teraz nad tym pracuję. I pozwalam sobie wychodzić z siebie różnym moim "wcieleniom", zwłaszcza na tym forum

Być może również dlatego jestem tutaj odbiera nieco inaczej niż w realu

Poza tym karta Pustelnik to nie tylko symbol samotnego, pustelniczego życia (czy sposobu bycia), ale także, a może nawet przede wszystkim oznaka kroczenia własną drogą, niewydeptaną przez nikogo ścieżką, porzucenie wszystkiego, co może powodować przywiązanie i przez to zaciemniać rzeczywistość.
Pustelnik to też symbol wiedzy, czy mądrości. A ja przez sporą część osób jestem postrzegana jako osoba mądra, bądź też posiadająca sporą wiedzę

"W swoim zasadniczym znaczeniu Pustelnik to ten, który świadomie wybiera duchową ścieżkę bez oparcia o zinstytucjonalizowane formy, a swoją mądrość uzyskuje w oparciu o własne przemyślenia, z dala od ludzkich skupisk, również po to aby lepiej zrozumieć siebie."
Czy zupełnie nic z tego we mnie nie dostrzegasz?
