1. Testuję wahadło OM-4 kuliste i zauważyłem, że po kilkuminutowych zabiegach rozpuszczania węzłów i uzdrawiania czakr, zasypiam na stojąco. Po ATLu czy MERIZYSIE takich objawów nie mam, a po OM-4 mam. Dla bezpieczeństwa, stosuję tylko obroty w prawo.
Zastanawiam się, czy to wahadło generuje tak wysokie energie, że ja ich do siebie nie dopuszczam i mnie usypiają, czy może wahadło wysysa ze mnie energię. Chociaż w to drugie raczej wątpię. Macie jakieś pomysły?
2. Zauważyłem dziwną rzecz, że jak wychodzę "na miasto" z wahadłem OM-4 kulistym w kieszeni, to dzieją się trochę dziwne rzeczy, jakby ono wzmacniało we mnie wszystko, negatywy też, więc szybko prowokuję ludzi, pojawiają się wokół mnie dziwne sytuacje. Clint - Ty chyba coś takiego miałeś, że jak wyciągałeś wahadło, to pojawiali się koło Ciebie menele?
3. Czasem sobie śpię z wahadłem (przytulony z nim, jak z misiem, do głowy) - testowałem, czy lepiej będzie mi się spało. Zauważyłem, że jak śpię z OM-4 kulistym, to szybko zasypiam, mam mocny sen, głęboki, wyraźne sny, a rano trochę nie chce się wstać z takiego błogiego stanu. Czy wahadło może uzależniać?
Gdy spałem sobie z Merizysem, to nie miałem takich wrażeń. Czasem spałem sobie również z wahadłem ATL - chciałem zobaczyć, czy znak Atlantów ochroni mnie przed astralem w nocy i tym samym zmniejszy moje lęki w nocy? Ale nie wiem, czy był jakiś efekt.