Zgadza sie. Polacy to zlepek plemion, ktore na przelomie IX i X w. stworzyly scalony organizm panstwowy pod panowaniem dynastii Piastow ale wskutek roznic geograficznych nigdy nie bylismy jednolici (zreszta zadne panstwo nie bylo).
Ale to i tak nie ma juz zbyt wiele do tego, ze jesli Polacy w sensie ludzi mieszkajacych tutaj, w naszych obecnych granicach, nie zmienia mentalnosci, nie przestana patrzec tylko w przeszlosc, nasze panstwo i narod moze ,,zginac" w tym sensie ze alboktos nas zasymiluje albo po prostu panstwo przestanie istniec w sensie fizycznym (moze przez wybuch wojny a moze przez stopniowy zanik tozsamosci i migracje ludnosci). Ktos kiedys porownal cierpienie i zal Polski do wielkiego ciala bolesnego z teorii Eckharta Tolle i chyba sporo w tym racji - ktos z cialem bolesnym ma spore trudnosci w zaakeptowaniu przeszlosci bo on podswiadomie wciaz wciela sie w role skrzywdzonego. I jak tutaj myslec innowacyjnie, bez odwolywania sie do tego, co bylo? Trudne...