Szkoda ,ze nie mogłem do Was dołączyć, bo się cieszyłem na tą wycieczkę .Dużo pracy ostatnio ale to też powód do zadowolenia :)Mam nadzieje ,że gdzieś tam sie jeszcze z Wami wybiorę .Ostatnio też uwielbiam wycieczki rowerowe .Na razie to mogę odkrywać nieznane miejsca mojej okolicy bo na tyle mi starcza czasu , a też jest ich naprawdę dużo i potrafię się jeszcze miło zaskoczyć .W niedzielę byliśmy się przejechać na jakieś 3 godzinki i odkryłem miejsca gdzie górzyste łąki ciągną się przez kilka kilometrów z dwóch stron drogi .Swoją drogą to z tej wycieczki została mi w domu pamiątka w postaci
Cocker spaniela,który się do Nas przybłąkał .Nie wiem jak z nim będzie bo się okazuje ,ze mam alergię .Jeśli nie minie ,nie zamieszka w budzie i nie znajdzie się właściciel to oddamy w dobre ręce.Pies strasznie towarzyski i wesoły ,merda ogonem na okrągło i od nogi nie ustępuje (co mnie już za bardzo wkurza bo lubię niezależność ,spokój i samotność czasem też),trochę głupi moim zdaniem ale bardzo przywiązany do właściciela i ma kondycje niezłą ,rowerzysta go "nie zajeździ"

Lubię odkrywanie nowych pięknych miejsc a rowerem można kilka razy większy obszar przemieścić nić piechotą !
Pewnie też czekają mnie samotne wycieczki bo najbardziej lubię takie wycieczki ,które nie pasują do stylu jazdy zbyt wielu osób .Dla "hardkorowców" za słabe ,dla innych za trudne:) Najbardziej lubię góry ,takie górskie rowerowe enduro z tym ,ze pod górkę to sobie rowerek prowadzę i podziwiam widoki głównie a z góry zjeżdzam (choć nie tak jak Ci downhilowcy).W zeszłym roku kupiłem i poulepszałem nieco rowerek ,który jest w stanie wytrzymać takie wycieczki .Na razie przeżył jedną taką typowo górską w Beskidach ale liczę ,ze we wrześniu może łyknie coś jeszcze
