Inga, wracając do pytania:
Jak jestes zaszczepiony to czego się boisz? Boisz się że się zarazisz?
które to pytanie można rozumieć też tak, że "dlaczego uważam, że OBOWIĄZKOWE szczepienia są słuszne i zbawienne?" -- to może (skopiowany z innego forum) komć, który cytuję niżej, wniesie do tematu coś ciekawego i pożytecznego.
"Piotr Szafrański 2 miesiące temu
Szczepienia nie chronią w 100% przed chorobą. Różnie, plusminus 70%-96%, zależy jakie, ile dawek itp. To co BARDZO wazne, dla wiekszości chorób, większości normalnych warunków (nie mówimy o obozie gdzie 1000 osób śpi w jednym baraku na wspólnych pryczach) to że każdy ma te 70%+ szansy że nie zachoruje w kontakcie z zarazkiem - wystarcza żeby nie było epidemii. Czyli w praktyce nikt nie choruje. To nie jest intuicyjne, ale tak jest (matematyka - procesy stochastyczne).
Jeżeli ktoś przyniesie chorobę do przedszkola - może nawet 30% zaszczepionych zachorować (ale lżej niż bez szczepień, na ogół). Ale dalej będzie się roznosiło coraz wolniej, aż w drugim/trzecim kręgu znajomości/kontaktów zaraza się zatrzyma.
To co BARDZO WAŻNE, to ze jeżeli szczepionka będzie "słabsza", albo będzie wiecej osób nieszczepionych (podobny efekt w masie ludzi jak "słabsza" szczepionka) - to lawina zarażeń się NIE ZATRZYMA. Epidemia ogarnie całe miasto (więcej, z podróżami jakie dziś mamy). Osoby szczepione NADAL będą (w tych 70%) bezpieczne (tzn te przykładowe 30% szczepionych jednak zachoruje), ale ZARAZA SIĘ NIE ZATRZYMA.
To olbrzymia różnica. Niewielkie zmiany w "sile" szczepionki (albo niewielka "domieszka" osób nieszczepionych) powoduje że zarazy obejmujace tysiące ludzi są, albo w ogóle ich nie ma. Wiem że to nie jest intuicyjne, ale to można na kilka sposobów pokazać (...)
Jeżeli zaraz nie ma, to nie ma ognisk chorób, wiec w praktyce znikają w ogóle, nie ma skąd brać zarazków. Nie spotykamy tych chorób. Chyba że ktoś przywiezie samolotem z drugiego kontynentu. Wtedy te procenty ochrony, procenty zaszczepionych decydują czy zaraza się rozprzestrzeni.
Dlatego osoby nieszczepione są dla nas problemem. "