Furyah , całe szczęscie , że fizycznie jest ok

znaczy się jeszcze w miarę lekko powinno się udać zmienianie w subtelnych energiach choć nie ma na to reguły
To co Mateusz zauważył jest bardzo trafne
może zejść dużo przedziwnych "kwiatków" skojarzeń, przekonań odnosnie tematu , kto wie co tam siedzi w wielkim rejestratorze podświadomości
Wiesz co bym zrobiła jeszcze?
gdzieś w trakcie tego procesu uzdrawiania możesz poszukać wśród znajomych koleżanek takiej , która cudnie bo naturalne emanuje
atrybutami kobiecości, poobserwuj, wypisz je sobie nawet, potem pozwól sobie na ich przejawianie i zobacz co się będzie działo w Twoim samopoczuciu i zachowaniu innych względem Ciebie nowszej, odmienionej
Można się za to brać na wiele sposobów zapewne.
Kontakt z przyrodą też może być pomocny , nawet matka natura ma swoje cykle

I jest potężna a jednocześnie delikatna

Sama do konca nie dotarłam o co chodzi np. u mnie poza urazem z obecnego życia i chyba na nim powinnam się skoncentrowac bo jest bardzo bolesny.
Nie wiem czy Tobie też ale mi chyba wybijają jakieś męskie wcielenia bo nawet w filmach ni interesowały mnie żadne rusałki, kurtyzany czy luzackie dziewczyny tylko karatecy , wojownicy, mistrzowie ale w męskim wydaniu to było dla mnie takie naturalne , a oglądanie nawet sprytnych , zdolnych i pięknych kobiet było jakieś obce i mało interesujące dla mojej pś, ja chciałam być jak Ci wojownicy, gdzie ważna jest siła, zwinność, walka , brak czasu na czułości i na rodzinę, dzieci i tego typu pierdoły. A z drugiej czuję już wielkie tym zmęczenie.