Hej Felicite,
przeczytalem wszystko, co zostalo tutaj napisane w temacie mieszkania, i mam pytanie: jak to wyglada z tymi darowiznami tak do konca?
Mialem dosc podobna sytuacje, co Indra, tylko ze z innej strony tym razem: mieszkanie mojej matki, ktore w przyszlosci po jej teoretycznym zejsciu, stanowiloby majatek do podzialu na mnie i moja siostre, zostalo za jej zycia, przepisane w calosci na siostre. Plan byl realizowany po cichu i stopniowo: najpierw zostalem wymeldowany, potem, siostra sprzedala mieszkanie, zgarnela cala kase, zerwala ze mna wszelki kontakt i gdzie sie wyprowadzila.
Ktos mi radzil rozmowy z prawnikiem, bylem juz wtedy zbyt daleko, zajety innymi sprawami, i sobie odpuscilem... Tymczasem, czytajac ten watek, zastanawiam sie, czy cos z tym moge zrobic, hmm.