nie wiem, czy dobrze zrozumialam, jak czytałam, ale w jak się liczy wysokość zachowku to się w to chyba wlicza darowizny
Indra, dobrze zrozumiałaś, wlicza się. Ale czasem i tak opłaca się taka darowizna, choćby np. w sytuacji, gdy ojciec nie ma żadnego majątku (nieruchomego ani ruchomego) poza mieszkaniem. Wtedy nie trzeba przeprowadzać postępowania spadkowego, więc tamte dzieci mogą nie wystąpić z roszczeniem o zachowek (a roszczenie to przedawnia się w ciągu 3 lat od momentu śmierci spadkodawcy). Zawsze jest wtedy szansa

Aha, no i dobrze jest zawrzeć w umowie darowizny zastrzeżenie, że darowizna nie będzie zaliczana na Twoją schedę spadkową. Co prawda na wysokość zachowku Twojego przyrodniego rodzeństwa to nie wpłynie (bo zastrzeżenie to nie ma wpływu na substrat zachowku), ale i tak warto, bo w pewnych okolicznościach może się przydać.
No i tak jak pisze Mateusz - w tej sytuacji ewentualnemu dziedziczeniu po ojcu bedzie podlegać tylko mała część własności mieszkania, ponieważ większość ceny pokryła mama środkami ze swego majątku odrębnego.
istotne jest tu tylko to, czy ojciec może teraz dokonać na twoją rzecz darowizny ze swoich praw do mieszkania na twoją rzecz omijając prawa do zachowku jakie mają tamte dzieci. Może Felcia będzie wiedziała?
Tak jak pisałam Indrze wyżej: nie może. Niestety do substratu zachowku, na podstawie którego oblicza się zachowek, wlicza się prawie wszystkie darowizny (z pewnymi wyjątkami).
Mariusz, no i o darowizny chodzi, a nie o przehulane pieniądze, więc można sobie prawie swobodnie dysponować majątkiem za życia. A na pewno można sprzedać i się zabawić i nie zostawić nic

Jedyny skutek będzie taki, że nie będzie co dziedziczyć.