Autor Wątek: Pamięć poprzedniego życia  (Przeczytany 7268 razy)

Inga

  • Gość

Inga

  • Gość

Kornel

  • Wiadomości: 304
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-11-26, 20:19:55 »
Niesamowite :)
Ale i tak dała się wkręcić we wcielenia jak to gdzies było poruszane bo przeciez my rzekomo nie musimy się odradzac akurat tu i robic sobie ciągu reinkarnacji , hmmm.

Wygląda na to ze niewiele miała do powiedzenia, ten surowy mężczyzna postapił tak jak było w regulaminie napisane :)
i heja na ziemię.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-26, 11:31:38 »
Efektem mojej wizyty w getcie krakowskim było przypomnienie sobie jak Niemiec zastrzelił moja mamę za to że się o coś upominała. Było to w zimie, podczas silnego mrozu, gdy zostałam sama.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-26, 08:51:08 »
Niesamowite :)
Ale i tak dała się wkręcić we wcielenia jak to gdzies było poruszane bo przeciez my rzekomo nie musimy się odradzac akurat tu i robic sobie ciągu reinkarnacji , hmmm.

U mnie pamięć poprzednich wcieleń śpi ale odnośnie dzieci przypomniało mi się, że informacje same wskakiwały mi we snie. I to nie na moją intencję. Po prostu brat martwił się czy będą mieli drugie dziecko z żoną i póxniej w nocy śniła mi się ich obecna córka na łąwce tuląc się z jakimś chłopczykiem. I urodziło się drugie dziecko i właśnie chłopak :)
W przypadku siostry było podobnie tyle, że już wiadomo było, że jest w ciąży , tak gdzieś w połowie drogi ;) i śniła mi się dziewczynka któa stała przy okszklonych drzwiach i już tak nerwowo pukała niecierpliwiąc się żeby ją wpuścić, miała jasne włosy a siostra brązowe i pojawiła się córa z jasnymi kłaczkami , to było dawno bo już chodzi do szkoły podstawowej.

Fajne są takie wstawki. Załuję, że już ich nie mam.


Kornel

  • Wiadomości: 304
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-11-25, 22:42:47 »
Na stronie Nautiliusa pojawił się arcyciekawy artykuł a w nim opis wspomnień pewnej kobiety z okresu przed urodzeniem

http://nautilus.org.pl/index.php?p=artykul&id=3007

niesamowite wprost co ona pisze. jeszcze się z takimi szczegółowymi wspomnieniami nie spotkałem

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-20, 16:06:27 »
W poprzednim życiu byłam krakowską żydówką. Jakoś nigdy mnie nie ciągneło do zwiedzania mijsc na których mieszkałam.
Całkiem przypadkiem niedawno po raz pierwszy znalazłam sie na Krakowskim Kazimierzu. Wydał mi się miejscem bardzo cieakwym ale jednocześnie ponurym.
Ostatnio też przypadkiem weszłam na teren krakowskiego getta oraz obozu koncentracyjnego w Płaszowie.
Przyszedł czas na obejrzenie filmu Lista Schindlera. To film o miejscach na których przebywałam. Nie oglądałam go nigdy bo jest zbyt straszny. Teraz czuję się na tyle lepiej że chyba dam radę.
Dzisiaj przeczytałam że na placu w Kazimierzu, w drewnianym okrąglaku, przed wojną była rzeźnia rytualna. Przechodzę tamtędy czasami i ten okrąglak jakoś mnie odpycha. Teraz to miejsce handlu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-14, 12:48:59 »
Wiele razy było zadawane pytanie dlaczego nie pamiętamy tego co było wcześniej, dlaczego musimy wszystko zapomnieć i rodzimy się jakby po raz pierwszy, jaki jest cel tego zapomnienia.
Okazuje sie że nie ma żadnego celu, zapomnienie jest skutkiem wtłoczenia się ducha w ograniczone ciało. I nie chodzi o to aby sobie przypomnieć tylko o to aby przeforsować ograniczenia ciała.

https://www.youtube.com/watch?v=t3kvYtGIsuU
40 minuta

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-28, 19:52:37 »
Asiu, dziękuję.
Jak zwykle klarownie i wieloaspektowo.
O to mi właśnie chodziło :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-28, 18:39:31 »
Marylko, akurat jeśli chodzi o moją inkarnację związaną z Gaudim, to było to bardziej pośrednie powiązanie - nie było osobistej znajomości tamtych dwóch wcieleń, lecz inspiracje artystyczno-filozoficzne, płynące z ruchu pre-rafaelitów, pism Johna Ruskina i Williama Morrisa.

Ciągnęło mnie, by zobaczyć architekturę Gaudiego, bo zawsze mi się bardzo podobała - a może tak być, iż tak bardzo mi się podoba, bo była zgodna z duchem tego, co wyznawałam w moim wcieleniu, które inspirowało Gaudiego; No i nadal mi się to podoba, lubię to i cenię   :-)

Na pewno jednak ciągną też miejsca, z którymi mamy jakąś powiązaną, niewypaloną karmę - często pojechanie tam po prostu uświadamia, ze coś było i już nie musi nam ciążyć; Potrafią też wypalić się nadmierne fascynacje i obsesje.

Oprócz tego mogą do różnych miejsc przyciągać po prostu także miłe wspomnienia czy skojarzenia :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-27, 11:09:42 »
To chyba nie jest ten wątek ( może powinno to byc w wątku- o reinkarnacji, nie umiem go wyszukać), ale ponieważ Asia tutaj nadmieniła coś o swoim pobycie w Barcelonie i jednej ze swoich inkarnacji, to zainspirowała mnie  i  piszę to tutaj. [Przesunięte do tego wątku z tematu http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=634.msg38582#msg38582 - adm.]

Otóż myślę, że jest tak, że ciągnie nas do miejsc związanych z naszymi poprzednimi inkarnacjami, i to zarówno tymi, które nam się kojarzą miło, jak i tymi niemiłymi.
Wiem, że czasem pracujemy, na przykład, w miejscu dla nas niemiłym, z ludźmi dla nas niemiłymi ( ci sami ludzie - to samo miejsce, co "wtedy", te same sytuacje :(   Ogólnie "be".
I wtedy możemy tylko jedno zrobić : nie uciekać - PRZEBACZYĆ.

Challenging - but doable .
I hope :))

Stąd nasuwa mi się wniosek, że jest coś takiego jak "karma miejsca" ( zadałam to pytanie Leszkowi w jego wątku - looking forward to his response :))   ).

I to miejsce nas przyciaga . Niekoniecznie jest to  sprawa   związana z ludźmi obecnie tam przebywajacymi, mogą tam być już inkarnowane kompletnie inne osoby. Chodzi o miejsce.

Bardzo mnie w tym momencie zaciekawiło to co Asia wspomniała : Barcelona -Gaudi - a jedna z jej inkarnacji :)
 
« Ostatnia zmiana: 2013-04-27, 11:44:35 wysłana przez almighty »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-28, 19:58:18 »
tymczasem w Polsacie

Ferdek Kiepski własnie sobie przypomniał jak budował piramidy. Stwierdził, że ręce do tej pory go bolą :-))

A potem go faraon (Paździoch) skazał na wieczne bezrobocie za coś:-)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-18, 14:46:07 »
Jolanta 16
Przewodnikiem czy Opiekunem duchowym nie jest zwykły człowiek, tylko istota OŚWIECONA, lub bliska ostatecznego oświecenia. Najczęsciej kontakt z taką istotą zależy nie od naszej aktywności, tylko od woli Opiekuna, a naszej gotowosci.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-06, 10:40:10 »
Prawie do konca przeczytalam ksiazke Egzorcyzmy. Ale czy bym chciala byc egzorcystka to nie wiem -czuje sie za slabo no i jeszcze mi daleko do tego...wiem, ze nigdy sie nie balam "duchow" albo ciemnosci i nie mialam odczuc, ze widze duchu albo je czuje. Slyszalam juz, ze mama moja mnie hamuje...trzyma przy sobie kurczowo...jest kochana myslalam, ze po prostu jak matka chce mnie miec przy sobie.....wyjechalam do Niemiec ....czuje, ze ja krzywdze ...ale ja mam tez prawo byc i zyc gdzie chce...tutaj mi dobrze i widac tak mialo byc- bo mam tutaj cos do zrobiena...Z tesciem to masz racje -tesciowa zrobila nam jazde- ze niby lece na niego.....ale ona tak sie boi o wszystkie kobiery wiec myslalam, ze to nic wielkiego.Mam wrazenie, ze powinnam sie z Pania Atras skontaktowac,poprosic o opinie i rade. Moze moglaby sprobowac egzorcyzmowac tesciowa i nawiedzony dom, ktory odziedziczyla, a w ktorym chcial mieszkac bardzo moj maz. Czul od zawsze, ze ten dom jest jego i jest to nadal jego marzenie. A ja sie balam i ciagle jeszcze obawiam "duchow" bo mam wrazenie, ze dla zywych nie jestem autoytetem, a co dopiero dla duchow.
Z przewodnikiem duchowym tez masz racje...pierwsza jasnowidzka w Niemczech mi to powiedziala i ja zrobilam oczy jak 5zl. Wczoraj sie modlilam, staralam sie przebaczyc....mamy teraz z mezem inne zadnie....musimy zdecydowac...czy ma podiac inna prace w swojej firmie...wiecej kasy ale mniej czasu w domu i ryzyko czy sie w niej znajdzie-  czy zostac i nie zawracac sobie glowy......jeszcze to nas zajmuje....coz mysle ze Bog nas zainspiruje do najkorzystniejszego rozwiazania...

Monika co konkretnie jest byc przewodnikem duchowym- ktos taki jak medium, jasnowidz- mam pomagac zywym czy umarlym...zawsze zazdroscilam takim osobom jak Ty- ze wiedza wiecej i sa madrzejsze - ale to bardzo naiwne...bo z takim darem wie sie i zle rzeczy i wcale nie jest lepiej w zyciu. No dobrze podziwialam i podziwiam nadal te zdolosci -chyle czola ale wiem- ze ta "posluga" ma inne strony...bylam zawsze wdzieczna za informacje-dla mnie to nadal sensacje ale nie wykluczam niczego...choc mnie niektore szokuja bo sa to nowe odkrycia o mnie.

Dziekuje jeszcze bardzo...mysle, ze musze koniecznie zaczac regresing albo cos zrobic z obciazeniami karmiczymi...teraz wiem wiecej i moge modlic sie w konkretym celu chocby i zaraz.... :)