Autor Wątek: Karma wojownika, żołnierza, wzorce i obciążenia  (Przeczytany 26140 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-21, 22:11:28 »
Ale mi gniew buzuje od paru dni.
Czasem jakaś mała pierdoła potrafi wyprowadzić mnie z równowagi i przypomnieć jakąś niemiłą sytuacje która później chodzi za mną kilka dni.
Tak też się stało teraz.
Przypomniało mi się jak kilka tygodni temu jeden starszy gościu mnie obrażał a ja niepotrafiłem odpowiednio go zripostować. Potem przypomniały mi się osoby które traktowały mnie w podobny sposób i gorzej, upokarzały mnie a ja nieumiałem wydusić z siebie odpowiednich słów. To takie frustrujące gdy człowiek niepotrafi się bronić z jakichś powodów. Mam ochote rozerwać tych ludzi na strzępy. W ogóle czasem mam ochote zabijać, katować i zabijać tak długo aż niebęde miał siły. Aż ta nienawiść się wypali i odbije sobie za wszystko co ludzie mi robili. Boli mnie myśl że ci ludzie też mają swoje WJ, że nad nimi też czuwa Bóg. Z mojej perspektywy niezasługują na nic dobrego ale Bóg ich kocha i to jest bardzo niewygodne.

Wczoraj umówiłem się z kolegą na 16. Przed 16 zadzwoniłem do niego żeby upewnic się że jest w domu. Okazało się że go niema i będzie po 19. Tak się wnerwiłem że przez kolejne 2 godziny układałem sobie w myślach jak bym go wyzywał. Miał potem odezwac się o 19 ale nieodezwał się bo telefon mi się skrzanił i niemiałem łączności. Oczywiście tego niezauważyłem i wyciągnąłem wniosek że poprostu mnie olał. Tak się wpieniłem że byłem gotowy go zbić gdyby tylko pokazał cień niezadowolenia.

W takich dniach jak te ciężko mi zaprzestac walki. Chciałbym czuć się bezpiecznie, nie walczyć już więcej ale inni ciągle dają mi we znaki. Niemożna tego tak zostawić.
Doradzali mi ludzie żebym zaprzestał walki. Tylko że ja zaprzestaje tej walki od urodzenia. Od urodzenia albo i dłużej unikam konfliktów a ludzie ciągle mi gnoją. I jak tu zaprzestac walki ?
Mam nadzieje że z biegiem pracy nad bezpieczeństwem wyklaruje sie pewien tor którym podąże i będzie lepiej.
« Ostatnia zmiana: 2013-10-21, 22:15:25 wysłana przez Doktor-X »

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-28, 22:29:46 »
Teraz to ja rozumiem dlaczego taka ciape na męża sobie przyciagnełam. ile ja korzyści podswiadomie z tego miałam.
Jak sobie pomyśle ile nad tym pracy to mi sie płakać chce - co u wojowników nie do pomyślenia:))

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-28, 22:27:32 »
Wojowniczki hehe:))
Razem z kobieta wojowniczka idzie ta silna kobieta o której pisałam w innym watku:))
Wiec zaczełam od afirmacji Ja . .. akcepuje siebie jako kobiete. Tu sie dzieje, bo kobiecość u wojowniczki tu jest pracy!! musze sobie jeszcze medytacje na kobiecość zamówić anny Atras.
W modlitwie to prosze Boga, by pokazał mi wsród kobiet żebym mogła zobaczyć jak wyglada. Wiec jak zaczeły mi sie kobiety pokazywać - to żeby koło nich stanąć to musze samoocene podnieść.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-05, 19:08:12 »
Dzisiaj miałem paskudny humor, zmęczony walką z lękiem i innymi emocjami siadłem przed kompem i włączyłem jakąś mantre na yt.
Poczułem się troche bardziej udochowiony przez chwilę więc pomyślałem że warto wykorzystać ten stan na prace nad sobą.
Odmówiłem kilka zwrotek modlitwy na uwolnienie od wszelkich intencji walki.
I nagle zobaczyłem jak żałośni są ludzie którzy parają sie i dowartośiowują się walką. Ciągle próbują zostać pochwaleni, docenieni za najmniejszą rzecz. Walczą między sobą o to kto jest mądrzejszy i kto ma racje. Oczywiście prowadzi to do nikąd a oni tak sobie płyną i płyną...

Kiedyś myślałem że jak przepracuje jakiś temat to będzie nagle BUM ! teraz widze że zmiany następują stopniowo. Krok po kroku na drodze prowadzącej do celu pojawiają się uświadomienia, wzloty i upadki, dołki i te lepsze stany samopoczucia. A wszystko i tak zmierza ku wyzdrowieniu.
« Ostatnia zmiana: 2012-12-05, 19:15:40 wysłana przez Doktor-X »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-24, 19:09:08 »
Rozumiem.
Oglądałem dzisiaj james bonda 007 i troche kurde było to dla mnie niewygodne że gościu wojował i miał zawsze koło siebie mnóstwo lecących na niego kobiet.
Tego typu filmy to takie opóźniacze w oczyszczaniu intencji walki. Mogą sporo namieszać.

A ty co robiłeś na początku Mariusz ze swoimi intencjami walki ? Nie wiem czy u Ciebie tak mocno działały jak w moim przypadku.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-24, 18:58:25 »
Na oba pytania - TAK :-)
Za intencjami do walki zawsze stoi jakis fałsz. Albo nas kobiety nie kochały i sobie wymyśliliśmy wojowanie, albo nas ktoś ważny dla nas wciągnął, albo jeszcze coś. Ja sobie ostatnio przypomniałem jakieś inicjacje z kultur wyspiarskich (chyba z Pacyfiku) gdzie po wielkim wysiłku(żeby sobie zasłużyć) i cięzkich presjach na serce wreszcie zostałem wojownikiem. Znaczy się dało mi to godność bycia wojownikiem.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-24, 18:47:36 »
Witam
Czy jak się oczyści intencje do walki to przejdzie ochota na walke i zabijanie ?

I czy trzeba zrezygnowac z dowartościowywania się walką zeby oczyścić intencje do walki ?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-15, 19:49:30 »
Chyba będe musiał. Będzie ciężko mi się z tym rozstać to wiem napewno.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-15, 14:28:39 »
Intencje walki bardzo często wynikają z poczucia zagrożenia, czasem chęci satysfakcji. Ale tak czy siak, wojownik potrzebuje cały czas być w napięciu - żeby uniknąć zagrożenia trzeba cały czas kontrolować to co się dzieje w otoczeniu. Czyli ktoś kto chce walczyć zawsze potrzebuje jakiejś formy lęku. Potrzeba i jedno i drugie rozpracowywać, zwiększać poczucie bezpieczeństwa i uwalniać się od intencji walki (jeśli jest się bezpiecznym, to po co one?).

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-15, 11:56:29 »
A dało by się ugruntowac w życiu bezpieczeństwo z intencjami walki ?

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-15, 01:45:56 »
doktor-x

masz intencje walki. wygranie walki to powod do dumy, satysfakcji. Dopoki nie zauwazysz co daje realnie walka, z czym sie wiaze, to jasne ze beda sytuacje w ktorych walczysz bedziesz "musial". Sam je prowokujesz, bo innej opcji dla ciebie nie ma. Nie widzisz jej. Rozwiazywanie sytuacji pokojowo kosztuje mniej energii, no ale ktory by wojak szanowal woja energie. Trans nie powoduje, ze widzi sie swoje zachowanie przytomnie.

Odpusc satysfakcje z wygrywania,  i wstyd gdy przegrasz. Tylko idioci chca osiagnac milosc, z intecjami walki. Nie da sie.

A tak glebiej , to trzeba dokopac sie do zranienia, np ojciec, gdy sie bylo upokorzonym, przypominalo to walkę (jakas np szarpanina,  klotnia), i gdy zostales pokonany. Wtedy chec zemsty dominuje przez lata, za te jedna "akcje", bo powstaje chec walki, odwetu. Samo stawanie sie "lepszym" zajmuje lata, tylko to i tak nie ma sensu.  W oczach tego kogos nadal mozemy byc smieciem, czy idiota, bo on z zasady jest sfrustrowany, i sieje nienawiscia do wszystkiego. Cóż, taki jest skutek koncentracji na wygrywania, walce, i niszczeniu :)
uzaleznienie od opinii, tez trzeba odpuszczac.

duzo by o tym pisac, a pozno..

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-09-13, 23:21:27 »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-13, 20:40:46 »
Cześć
Czy ktoś z byłych wojowników tu na forum, zmieniał intencje walki na intencje współpracy ? Ostatnio chodzi mi to po głowie ale wyskakują mi niemiłe sytuacje które mnie prowokują do walki.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-31, 20:41:12 »
Przyszła mi taka inspiracja, a własciwie intencja żebym ja sam teraz stał się Panem swojego życia, może kimś ważnym na dobrym stanowisku. Dzięki temu łatwiej puszcze pewnie poddańczość

Nieźle, cie ego podpuszcza :D

Już jesteś Panem swojego życia. Już teraz nim kierujesz.
Nie musisz być kimś ważnym, by łatwiej puszczać przekonania. Raczej będzie z ciebie szef despota w ten sposób ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-31, 20:21:32 »
dzięki :)

Przyszła mi taka inspiracja, a własciwie intencja żebym ja sam teraz stał się Panem swojego życia, może kimś ważnym na dobrym stanowisku. Dzięki temu łatwiej puszcze pewnie poddańczość
« Ostatnia zmiana: 2012-07-31, 20:29:51 wysłana przez Doktor-X »